u mojego synka sa dokladnie takie same wyniki , szlyszalam ze wszyscy sa
nosicielami pasozytow i dobrze leczyc jednoczesnie wszystkich w rodzinie, ja
jeszcze nie bylam z wynikami u alorgologa ale moj lekarz stwierdzil ze na
lamblie przy jednym + szkoda leczyc dziecko,bo lek nie jest dobrze tolerowany
przez dzieci, a na candidie oczywiscie priobiotyki ale to co jest w aptece to sa
slabe leki, bo po tygodniu od leczenia pasozyty znow sie pojawiaja, dlatego
pytalam o ten lek i podobno dobry jest ac-zymes, ale w aptece tego nie ma tylko
na internecie, sama nie wiem co zrobic bo ograniczam mojego syna w jedzeniu
dobrych rzeczy

· 

Owsiki- jak wyleczyc czy ZENTEL można podac?
Chodzi mi o syna 4,5 letniego alergika (AZS), u którego własnie robiłam
rutynowe badania na robaki, lamblie i grzyby i wyszło duzo jaj owsików.Czy
moge podac mu ZENTEL w dawce jednorazowej (20ml) tak jak pisze na ulotce-
dawkowanie czy i kiedy nalezy kuracje powtórzyc?
eewentualnie jakie efekty uboczne może dać ten lek , bo coś pisza że takie
jak przy zakażeniu robakami, tj ból brzucha, nudności, biegunki etc..
Bardzo prosze o informacje mam, które to przerabiały???
Z góry dziekuje i pozdrawiam!
iwa

Co do homeopatii to na lamblie jest lek o nazwie Lamblia c200 o ile dobrze pamietam, u mnie skuteczny w 100%.
Jesli chodzi ogolnie o wszelkiego typu robale to dobrze zrobic sobie raz w roku kuracje odrobaczjaca za pomoca specyfiku o nazwie Paraprotex.
Co do chemii to na pewno nie pozostaje ona obojetna np dla watroby - nie polecam zdecydowanie, jest tyle roznych srodkow ziolowych.

pozdr Piotr

na lamblie porada bedzie nieklasyczna,pewnie mnie zgania za to,ale trudno.
Lek nazywa sie HOMEODOSE 18 3XDZIENNIE po 20 kropli przez 6 tygodni.potem 4
tygodnie przerwy i znowu 2 tygodnie leku.w miedzyczasie badanie kalu.poza tym
dokladny opis dziecka,wyproznien,charakter i czas bolu,po jakich pokarmach,pora
roku,w jakiej pozycji przestaje bolec,moze to skutki tremy,strach...itd

· 

witam, mam ten sam problem do stycznia doktora nie ma, a muszę iść bo wyszła
candida i lamblie, więc nie mam czasu na czekanie. Jestem niepocieszona faktem,
że nie chcecie polecać bo człowiek laik może trafić to niby lekarzy , wydać
pieniądze i eksperymentować na dziecku. A to nie jest dobre. Jeśli nie możecie
polecic kogoś dobrego za rozsądne pieniądze to co myślicie o:
1, pani, która leczy lekami homeopatycznymi ale nie wiem czy klasyczna czy nie
bo dopiero jestem zapisana, i bierze pod uwagę datę i godzinę urodzenia ????
Przyjmuje daleko ode mnie i wiem,że kiedyś odradzaliście homeopatę co badał tez
bodajże różdżką;
2. lekarzu, pochodzenia nie polskiego, który bada jakby pola na człowieku i
dopasowuje lek homeopatyczny, który podaje na plasterku przyklejanym kolo
skroni???
Piszę trochę nieskładnie bo takie info dostałam od koleżanki, która pierwszy
raz miała doczynienia wogole z homeopatia?a propos, ten lekarz przyjmuje blisko
mnie , więc logistycznie niby lepiej, ale chodzi o zdrowie dziecka, więc.....
poradźcie prosze.
pozdrawiam

No wlasnie, beba, wiec czym sie leczyc - vermoxem czy parantelum? I jak to
podawac? No i skad wziac recepte :/ Bo lekarz pewnie spyta "a po co pani ten
lek?". A ja tylko raz w zyciu bylam leczona na lamblie, pozniej juz nigdy. Za
to mam objawy astmy, wypadajace wlosy i problemy z cera od dluzszego czasu.
Moze to robale..... Ale lekarz pewnie na to nie wpadnie.

Nam sie rezonans sprawdza, ale nie namawiam
Dziś wyszło,że mój Młody ma lamblie. Myślę sobie,jako przeciwniczka agresywnych
terapii lekowych, że mimo wszystko chyba lepiej dać dziecku lek, który zabije
robala. Robal niezabity dłużej i efektywniej wyżera jelita niż jakikolwiek lek..
Chyba..
Pozdrawiam

pilka87 napisała:

> Nam sie rezonans sprawdza, ale nie namawiam
> Dziś wyszło,że mój Młody ma lamblie. Myślę sobie,jako przeciwniczka agresywnych
> terapii lekowych, że mimo wszystko chyba lepiej dać dziecku lek, który zabije
> robala. Robal niezabity dłużej i efektywniej wyżera jelita niż jakikolwiek lek.
> .

Absolutnie się z Tobą zgadzam!!!
> Chyba..
> Pozdrawiam

Leczenie lambliozy ustala lekarz, ale nie podała Pani, jaki lek przepisał.
Zazwyczaj stosuje się furazolidon, metronidazol lub tinidazol. Jeśli ma być
przeleczona cała rodzina, nie widzę problemu, bo skoro u córki wykryto lamblie -
ona przede wszystkim musi otrzymać lek, prawdopodobnie będzie to furazolidon.
W tej sytuacji przyjmowanie przez Panią tego samego leku i karmienie piersią
jest nieistotne.

My jesteśmy już zdjagnozowani. Teraz szukam dobrego lekarza. Za sugestą
dziewczyn z forum alergie wysłałam próbki kału dzieci do laboratorium dr
Kamirskiej w W-wie.
U synka 4 latka wyszła candida a u córki (9 m-cy) lamblie i candida. Dodatkowo
mimo że nie wyszły w badaniu nasza pediatra zaleciła leczenie robaków na
podstawie objawów. Na czwartku robiłam badanie posiewu kału i też potrierdziło
się, że jest przerost candidy. Jeśli będziesz "tropić" candidę przez badanie
posiewu to koniecznie poproś aby kał trzymano 2 tygodnie. Dopiero wtedy badanie
jest miarodajne.
U córeczki od urodzenia potworne bóle brzuszka, przelewanie, kruczenie w
jelitach, problemy z zatwardzeniem. Nam zdiagnozowano nietolerancję laktozy,
która trwała do 6 m-ca. Póżniej próbowałam podawać różne nowości ( jabłka,
banany, ziemniaki, marchewkę, dynię itp.) ale mała reagowała bólami brzucha,
niepokojem, płaczem robiła śluzowate kupki. Nie miała natomiast żadnych wysypek.
Też stwierdzono alergię. Mnie niepokoiło to, że chyba nie można mieć alergii na
wszystko i nie posowała mi do alergii to, że nie ma zmian skórnych. Zaczęłam na
własną rękę szukać i znalazłam to co już napisałam na początku postu.
Czy lekarka zaleciła lek tylko dla 1 dziecka? Bo z tego co czytałam w temacie
pasożytów wynika, że nawet jak podaje się lek profilaktycznie to trzeba
przeleczyć całą rodzinę. Leczenie jednego dziecka nie ma wtedy raczej sensu.
Może faktycznie zrób badania w kierunku candidy, bo podobno u wielu dzieciaczków
powoduje zmiany skórne. W jakim wieku masz córcię?

Wypadanie wlosow a leki
Szanowna Pani Doktor,
Czy silne leki moga spowodowac wypadanie i lamanie sie wlosow?
Caly czas probuje ustalic przyczyne wypadania i lamania sie moich wlosow.
Sugerowala Pani czynniki klimatyczne i mechaniczne ale caly czs czuje ,ze to
jednak nie to.Naprawde bardzo dbam o wlosy i wczesniej przez co najmniej 15
lat rowniez farbowalam ,rozjasnialam,uzywalam codziennie suszarki,lokowki i
czego sie tylko dalo:) i nigdy nie mialam takich problemow.
Przypomnialo mi sie natomiast,ze w czsie kiedy wlosy ulegly zniszczeniu(i co
dziwne stalo sie to bardzo szybko,nie byl to proces dlugofalowy)stosowalam
bardzo silne leki na lamblie.Wczesniej przechodzilam takie kuracje w Polsce 2
razy co pol roku(czesciej nie mozna ze wzgledu na toksycznosc leku)i nie
pomagalo,wiec znajomy lekarz w US przypisal mi najwyzsze stezenie leku
(kuracja 10 dniowa)Wczesniejsze kuracje w Polsce byly o mniejszym stezeniu i
trwaly 3 dni.Niestety nie pamietam co to byl za lek.Lek pomogl ale juz w
czsie przyjmowania mialam silne bole glowy ktore utrzymywaly sie cale
miesiace po skonczeniu kuracji,mialam tez swiatlowstret.W czasie kiedy
przechodzilam ta kuracje caly czas przebywalam na silnym sloncu i dopiero
pozniej dowiedzialam sie ze bylo to jedno z przeciwskazan.
Zastanawiam sie czy lek mogl miec wplyw na kondycje moich wlosow?Jesli tak to
co moge zrobic,wlosy ktore mi wypadaja prawie nie maja cebulek(sa ledwie
widoczne)wlosy zdrowe ktore sama sobie wyrywam (dla porownania) maja duze
cebulki,co to oznacza?
Z gory dziekuje za podpowiedzi i pozdrawiam.Kamila

Moim zdaniem powinna Pani najpierw wykonać badania kału i w przypadku wykrycia w
nim jaj owsików podać lek Pyrantelum, trzeba pamiętać również o tym, że kurację
należy przeprowadzić u całej rodziny dwukrotnie. Aby stwierdzić, czy u dziecka
występują lamblie należy wykonać test immunoenzymatyczny z kału. Jeżeli wynik
będzie dodatni konieczna będzie wizyta u lekarza w celu przepisania odpowiednich
leków. Pozdrawiam.

Jakie pasozyty miala corka? Jak wykryte?
Swojej corce zawsze robie badanie na obecnosc bialek pasozytow,
nigdy mikroskopowo. No i niestety, ale niektore laboratoria zle
wykonuja te badania. Wlasciwie nie wiem czy z krwi robi sie badania
na pasozyty - moze popytaj na "Alergikach". A moze juz jest jakies
forum o pasozytach na GW...
Faktycznie, jest prawdopodobne ze malutka zarazila sie od siostry,
ale niepokoj i kiepski sen u dziecka niekoniecznie przeciez musi z
tego wynikac. Czy Wy tez robiliscie badania? Mieliscie rutynowe
odrobaczanie calej rodziny? Zdaje sie ze wlasdnie tak sie postepuje,
tylko nie wiem czy tak malutkim dzieciom tez sie podaje leki.
Wiem, ze jest jakis lek ziolowy (w syropie). Znajomi kupowali go
kiedys dla syna, wtedy nie byl nawet jeszcze dopuszczony do obrotu w
PL, ale mozna bylo go kupic Podawali go rocznemu synowi, ktory
mial lamblie.

Gdzie badanie dla psa na lamblie?
Czy można zanieść kał psa do labolatorium ludzkiego i zbadać czy nie lamblii?
Jakie dać leki żeby wykluczyć istnienie tych pasożytów. Nasz weterynaż zawsze
daje lek na robaki a lamblie są przecież pierwotniakami. Mam córkę która po
raz drugi ma lamblie i zauważyłam ,ze zrobiła kupę taką samą jak mój pies
(biegunka z bardzo dużą ilością śluzu) Pies często ma takie biegunki i miewa
też dość często wymioty, Brak apetytu, I nietrzymanie moczu, a ma 8 lat

Mam pytanie Byłam dzisiaj u lekarza weterynarii w moim mieście. Lekarz ten za
bardzo nie wiedział co powiedzieć na temat lamblii u psa. Wyczytałam na którymś
forum że "dobry" jest lek aniprazol trzeba go podać 3 tabletki przez 3 dni pod
rząd i za dwa tygodnie powtórzyć. Czy mogę bez badania podać ten lek dla psa
aby wykluczyć te lamblie jeżeli one naprawdę są. W labolatorium zgodzili się na
zbadanie kału psa jest problem że pies lata luzem koło domu w załatwianiu
potrzeb i jest bardzo trudne aby złapać moment. Ja nie mieszkam tam gdzie jest
pies tylko często tam przebywam z dzieckiem.Chciałabym jutro podać lek córce i
dałabym go również psu. Sami też jesteśmy w trakcie badania kału w labolatorium
czekamy właśnie na wynik.

Obawiam się że wymieniony lek nic nie pomoże na ewentualne lamblie u psa.
Lepiej byłoby psu podać ten lek, który dostaje córka. Można np. poprosić
lekarza pediatrę, aby przepisał dwa opakowania i wytłumaczyć mu jaka jest
sytuacja. Jeśli się nie zgodzi, to można z wykupionym lekiem pójść do lekarza
weterynarii i poprosić go o receptę tego leku dla psa.
No i jaki jest wynik badania kału?

Sądzę, że najlepszą dawkę tego leku dla psa ustali lekarz weterynarii. Nie
chciałabym leczyć Waszego psa przez internet, żeby leczyć psa trzeba zrobić
badania kliniczne i dodatkowe i postawić diagnozę. Ja jedynie ograniczyłam się
do stwierdzenia, że lek przeciwrobaczy może nie pomóc wyleczyć lambli u psa, o
ile on w ogóle na to choruje (trzeba zbadać kał). Lamblie natomiast powinien
zwalczyć lek przeciwpierwotniaczy, np. ten który dostaje córka. Ale dawkę dla
psa ustala indywidualnie lekarz prowadzący, którym ja nie jestem.

Moja córka -4 latka-tez ma lamblie .Jak sie o tym dowiedziałam to tez bardzo
mnie to zdołowało.Przeczytałm na ten temat w necie chyba wszystko.Stosowałam
polski lek-Metronidazol i Tynidazol(chyba nie pprzekręciłam nazwy)ale to nie
pomogło.Moja lekarka poradziła mi lek o nazwie FLAGYL jest on niestety nie
dostępny w Polsce chyba ze na import docelowy.Ale ja jakos sobie poradziłam i
przez znajomych ,znajomych sprowadziłam go z Francji.Jestesmy teraz w 5 dniu
kuracji 10-cio dniowej a pózniej po 3 tygodniach powtórka.Może sie uda.Jak sie
uda to dam znać.Aaa do tego leku moja córka musi pic 1 łyzeczkę oliwy z oliwek
tak podobno trzeba.Nie widze na razie zadnych skutków ubocznych tego
leku.Przyjmuje sie dobrze nie ma mdłosci (nawet po oliwie).Wiesz z tego co
czytałm to te polskie leki są nieskuteczne w ogóle.No mijej córce nie pomogły w
każdym bądż razie.Pozdrawiam i zycze wyleczenia.

lamblie
Moja dwulatka miała dwa razy,w dwóch różnych laboratoriach, badany kał na
obecność lamblii.I w dwóch został wykryty.Pojedyńcze w polu widzenia.Lekarz
przepisał metronidazol.Dla pewności zrobiłam małej test na obecność antygenu
lamblii/z kału/.Wynik wyszedł ujemny.Czy mam podać ten silny lek,skoro
przeciwciał nie ma? Pozdrawiam.Katarzyna

dzisiaj odebrałam wyniki mojej 9 miesięcznej córci na lamblie, i test wyszedł
dodatni; właściwie to podejrzewano alergię, ale nie można było do końca
ustalić na co jest uczulona; alergolog zalecił test na lamblie; test wyszedł
dodatni, nie mogę uwierzyć, że załapała te paskudztwo? nawet nie wiem, jakie
są objawy lamblii; byłam dzisiaj u pediatry, który zalecił Furazolidon (i
właściwie tego dotyczy moje pytanie - w ulotce informacyjnej jest napisane,
że lek może być przyjmowany przez 5 dni; a pediatra zalecił podawanie jej
tego przez 3-4 tygodnie); trochę się denerwuje - jest taka malutka - czy
można podawać tak silnego leku przez znacznie dłuższy okres; proszę o
informacje od mam, których pociechy miały podobny problem;

Owsiki i pyrantelum
Przy okazji sprawdzania kału na lamblie, które wygląda, że na razie udało się
wytępić, wyszły jaja owsików. Trochę mnie to zdziwiło, choć jest to całkiem
możliwe, bo moje 3,5 letnie dziecko ostatnio pcha ciągle ręce do buzi, tak
jak jeszcze nigdy i nic nie pomaga.Dostał pyrantelum prze 3 dni, jednak w
jego kale jakoś nie zauważyłam żadnych owsików po tym leku. Więc albo lek nie
taki, albo mylne rozpoznanie i może to były jaja jakiś innych pasożytów, na
które pyrantelum nie działa. Ile razy podawałyście swoim dzieciom pyrantelum
( ja 1 raz dziennie przez 3 dni i zero reakcji) i czy rzeczywiście
widziałyście efekty widoczne w nocniku???

Ja mam podobny problem u dziecka (21 msc)
Na początku roku trafiłyśmy do szpitala z Rotawirusem - podobno częsty wirus u
małych dzieci, 10-dniowa biegunka i kiepskie badania krwi.
Od lutego córcia przyjmowała Ferrum Lek z przerwami podczas infekcji tzn.
przeziębień.

W połowie roku badania krwi wcale nie były dużo lepsze.

Przez ostatnie trzy tygodnie Gloria chorowała na grypę: najpierw biegunka,
potem katar i kaszel, lekka gorączka.
Jak z tego "wyszła" zrobiłam badania kontrolne i:

RBC - 4,63
HGB - 11,6
HCT - 35,6 %
RDW - 15,7 %
WBC - 13,6
MONO - 1,03
NEU - 9,19
LYM - 2,83

Odczyn Biernackiego 31 mm po 1h
amino transferoza alaminowa 27 U/I (zakres wartości 19-57)

Jutro mam sie zgłosic po skierowanie do poradni hematologicznej bo pediatra nie
jest w stanie zdiagnozować co, jak i dlaczego.

Po lekturze forum pobiegłam zrobić Małej badania kału na pasozyty i Lamblie,
ale wyniki Lamblie bedą za tydzień a jutro oddaję druga próbkę na inne pasozyty.

Co powinnam jeszcze zrobić????????

Jak oceniacie wyniki mojej córci, czy panikuję czy jednak powinnam zacząć się
martwić????

Czy moglibyście polecić mi jakiegoś dobrego hematologa dzieciecego?

Gdzie najlepiej powinnam pójść do poradni w Warszawie - Litewska, Instytut
Matki i Dziecka, a może polecacie inne miejsce?

Prosze,pomóżcie..!
Przegladałam wątki na interesujący mnie temat ale nie znalazłam odpowiedzi na
moje pytanie,więc może ktoś z Was będzie ją znał..
Chodzi o lamblie.Z przepisu lekarza zaczęłam się leczyć Tinidazolum,który
bierze sie jednorazowo i powtarza dopiero za miesiąc.Moje pytanie może wyda
się idiotyczne ale zupełnie sie na tym nie znam:czy w takim razie ten lek
działa przez całe 30 dni i tak powoli odtruwa czy juz po zazyciu pierwszej
dawki leku powinna byc poprawa? Dlaczego taki duzy odstęp czasowy między jaed
dawka a drugą?Minęło kilka dni a ja nie czuje się lepiej a wręcz na odwrót..
I jeszcze pytanie-czy podczas leczenia konwencjonalnego można rownież
stosować terapie homeopatyczną lub ziołowa czy to za dużo?
Pozdrawiam

Cześć ludziska

OD ponad 3 lat mam wzdęcia. Od roku dodatkowo gazy, przelewania, burczenia,
nietolerancje pokarmowe, zaparcia, itp. Leczyłem się już prawie na wszystko:
lamblie, grzybice, itp. Żarłem mnóstwo probiotyków i prebiotyków. Miałem diete
niskowęglowodanową, bezglutenową i bezmleczną. Schudłem 30 kg. I nic. W ubiegłym
roku byłem stałym bywalcem formum "Candida".
Od 2 miesięcy lecze się na depresje. Po 4-5 tygodniach zażywania leku
przeciwdepresyjnego (Coaxil) jelita zaczęły się uspokajać. Po 7 tygodniach
jadłem już prawie wszystko ! Gazy, burczenia, przelewania i zaparcia zniknęły !
Wydawało mi się to nieprawdopodobne. Do dziś nie mogę w to jeszcze uwierzyć. Ale
zaczynam wierzyć. Od 3 dni mam zmieniony lek pzeciwdepresyjny i jelita zowu dają
znać o sobie. Znów mam potworne gazy, przelewania, burczenia i zaparcia.
Sugeruje wszystkim aby zainteresowali się tym "tropem".
Pozdrawiam

Witam Paszczak44
Nie robiłem badan na lamblie ani na grzyby. Planowałem zrobić badanie na grzybu
bo wiem że u nas takie mozna w laboratorium zrobic ale jakos mi sie odciąga,
natomiast nie wiem nic o badaniu na lamblie. Ty robiłes takie badanie?
cos ci wyszło? skoro masz podobne objawy to napisz jesli możesz co to za lek
ten Priobacti4, czy cos Ci pomaga??
Pozdrawiam

Leki lekami, ale w depresji czy też nerwicach podstwą powinna być psychoterapia,
tak myślę... chodzisz do psychologa czy tylko zażywasz tabletki?
Nie wierzę w to, że lek chemiczny nie ma absolutnie żadnych działań ubocznych.
Nie wiem też czy organizm po pewnym czasie się na niego nie uodporni. Ty
dlaczego zmieniłeś Coaxil skoro Ci pomagał?
Miałem przygodę z psychotropami, niestety mi w najmniejszym stopniu nie pomogły.
Co prawda brałem je krótko (chociaż miały zadziałać już po krótkim czasie), ale
miałem dużo działań niepożądanych. Niestety na leki chemiczne mój organizm źle
reaguje, na tabletki przeciwbólowe, przeciwgrypowe i aspirynę też...
Oczywiście część osób z tego forum (może nawet przeważająca) powinna wypróbować
leki przecidepresyjne, np. polecane przez Ciebie.
Mam tylko nadzieję, że leki tego typu nie "maskują" objawów prawdziwej choroby,
która się broń boże dalej rozwija...

A z ciekawości zapytam czy robiłeś powtórne badania na lamblie i grzyby? Masz je
jeszcze w organiźmie czy wyleczyłeś?

Hurra!! Nie ma lamblii!!
Wierzyć mi sie nie chce. Córka miała niewiele ponad 3 miesiące jak
stwierdzono u niej lamblie. Odwazyłam się najpierw spróbować leczenia
homeopatycznego, oczywiście za radą lekarza, któego znałam z Waszego forum.
Wlasnie odebrałam wyniki badań. Czyściutko.
Acha, dodam jeszcze ze u mnie w posiewie moczu wyszło 1 000 000 (milion!)
bakterii e-coli w jednej jednostce. Też spróbowalam zaatakować ją
homeopatycznie (ta sama pani doktor przepisala lek) Dwa dni temu odebrałam
wyniki posiewu. Nie stwierdzono zadnych bakterii!
I jak tu nie wierzyć w homeopatię?
Dodam tylko ze jak pani doktor zasugerowała homeopatię to byłam trochę zła,
bo takie sposoby leczenia, szczególnie lambliozy, były dla mnie totalną
ściemą. Ale stwierdziłam ze skoro dziecku tym nie zaszkodzę, to czemu nie
spróbować?
Warto było.
Pozdrawiam Was serdecznie, a szczególnie Sigvaris - mojego nieocenionego
źródła wiedzy.
DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!

Ja nie Sigvaris,ale sie wtrace
Czym leczylas lamblie u corci?Furazolidonem?Jesli tak,lek ten tez dziala na
gronkowca, wiec mogl pomoc rozprawic sie z ta bakteria. A te krostki moga byc
spowodowane obecnoscia drozdzy.Czy oslonowo w czasie leczenia podawalas jakies
probiotyki?

Do sigvaris
Odebrałam dziś wyniki - w końcu. Musieliśmy drugi raz dać kupę, bo lodówka im
nawaliła. Niestety wynik jest dodatni. Hmmm... Lamblie cały czas są. Kurczę,
nie wiem, co o tym myśleć. Dlaczego? Czyżby lek nie zadziałał? A może od kogoś
złapała. Tylko moi rodzice mieli lamblie, ale widziała się z Nimi po Ich
leczeniu. Wydaje mi się, że wynik jest wiarygodny, bo mała znów pije mniej
mleka. Zastanawiam się, czy nie powtórzyć wyniku w jakimś innym laboratorium -
tak dla pewności. Co o tym myślisz Sigvaris? Zrobić to, czy ufać wynikom? Jak
sobie pomyślę o kolejnej dawce leku..... Mała tak nie chciała brać
Furazolidonu. Już mi Jej szkoda. No, ale jak trzeba, to trzeba. I znów
generalne porządki.

Nie podziękowałam Ci jeszcze za namiary na Poznań. Dzięki bardzo. Na pewno
pojadę z małą, tylko jeszcze dokładnie nie wiem, kiedy.

Pozdrawiam!

Anita! Czemu ta lekarka nie byla taka przejęta i nie przeleczyła Was
wszystkich? O teorii bratowej nic nie wspomnę, bo tylko Cie pewnie rozłoszczę.
Powiedz, czy wyniki przyszły z Instytutu w Gdyni?

Drugi raz już nie daj się wrobić w Furazolidon. Metronidazol - fakt niektórzy
źle tolerują - ja rzygałam jak kot. W szpitalu chyba nabrudziłam im nawet na
sufit. Ale to nie wszyscy tak mają. Gdybym wtedy jednak się przemogła, nie
zaraziłabym Marty!
Znów pewnie zrobisz jak będziesz chciała, ale słowo o Furazolidonie. Muszę.
Nieważne w jakiej konfiguracji jest znów lamblia. Rozważmy:
1. wariant: wtórne zarażenie. Szczep już jest oporny na podany lek.
2. wariant: niedoleczenie. Szczep był już oporny na ten lek.

Jest jeszcze Tynidazol (mam nadzieję, ze nie skopałam nazwy, ale i tak jest
blisko), ta nasza lekarka nie używa go. Nie wiem dlaczego, ale ona od 15 lat
leczy lamblie i pewnie ma jakieś obserwacje. To, że mi o nich nie powiedziała,
to jej sprawa, ale słowo, nie używa go.

Czy możesz podawać małej czosnek? W małych ilościach, ale za to codziennie.
Choć odrobinę.
Próbuj włączyć też więcej cebuli (ale gotuj, nie smaż).
I te tłuszcze. Przy zniszczonych kosmkach działają jak balsam. Próbuj dawać do
wszstkiego: olej lniany, z oliwek, z orzechów.

Hhmmm, przy skórczach oskrzeli prędzej chyba podejrzewa się glistę ludzką niż
lamblię. Przepraszam, ze ponowię pytanie, ale czy syn dostał Pyrantelum, czy
Furazolidon? Możesz spisać z opakowania tak dla pewności. Wiesz pytam, bo na
lamblię rzadko lekarze decydują się na leczenie w ciemno. Ale to ni eoznacza,
że ten lekarz źle kombinuje!
Poza tym, może to jeszcze inne objawy doprowadziły lekarza do takiej decyzji.

Przeleczcie się. Nawet 5 dni później. Zmień pościele, ręczniki, bieliznę,
piżamy. Wyszoruj pojemniki na pościel. Wyodkurzaj wszystko i zmywaj, zmywaj.
Cysty lambli można usunąć tylko wodą (odkurzaczem), jest chlorooporna -
domestos do kosza, nie działa. Skoro syn już dostał leki to lepiej to zrobić
po "Bożemu" i tak, żeby nie było nawrotów. Wstrętnych nawrotów (nawet przy
profilaktycznym leczeniu warto).
Przy innych pasożytach nawroty nie są tak groźne. Przy lamblii jest
prawdopodobne, że dany szczep tego pierwotniaka uodpornił się na lek. A plejady
leków do wybijania lamblii nie ma. Są trzy strzały. A co potem, nie wiem...

Wracając do oskrzeli. A może już tak na spokojnie pogadasz z tym alergologiem
(za jakieś 3 tygodnie od zakończenai kuracji lambliowej), żeby profilaktycznie
odrobaczyć syna (i Was wtedy też koniecznie). To bardziej do tych okrzeli
pasuje. Syn Pyrantelum, Wy Zentel z Vermoxem na zmianę. Popytaj o kurację 3x co
10 dni. Skoro on wie, ze coś "dzwoni", to może to dokończyć po "Bożemu", czyli
po całości?
Oczywiście zobaczysz czy jest jakaś poprawa po leczeniu lambliowym. Ale ten lek
to napisz jaki to był, proszę.

Kochana, nie daj się zwieść, że ten Tynidazol daje się krótko. To silny lek a
jego krótki podawanie wcale nie jest dobre do walki z lamblią. Lamblie muszą
być wybijane właśnie dłużej - to też jeden z powodów dla którego naprawdę
odradzam Ci Tynidazol.

A balsam? Podawałaś już? Tylko tu jedna moja obserwacja po kuracji u Martusi.
Balsam też ma silne działanie. Nie dawaj w tym czasie nic innego Julci. Po
kuracji 3-tygodniowej chyba dobrze jest zrobić przerwę 3 tygodnie i wtedy
podziałac bardzo delikatną dietą i probiotykami. Tak to u nas wychodzi.

Furazolidon - czyżby to reakcja alergiczna?
Moja mała ma lamblie. Lek ten podaję od piątku. Pierwsze 2 razy (podanie
leku) obyły się bez problemów. Ale to, co się dzieje teraz to koszmar. Mała
już na sam widok mamy idącej z lekiem ucieka, zaczyna płakać. Lek trzeba Jej
dawać na siłę. Bidulka b. płacze, wyrywa się. Za nic w świecie nie chce go
brać. Wcześniej nigdy nie było aż takim problemów z braniem leków. Od 2 dni
mała niespokojnie śpi w nocy (przed snem dostaje lek), niespokojnie zasypia.
Bardzo często wypluwa smoczek. Denerwuje się, bo chce go mieć, ale jak tylko
włoży wypluwa go. Dzisiaj zanim na dobre zasnęła przez jakiś czas ciągnęła
się za język. Zresztą w ciągu dnia też tak robi. Tak, jakby ją swędział,
szczypał, piekł - nie wiem, bo jest za mała, żeby powiedzieć. Tak czy inaczej
to przez ten lek. Czy Wasze dzieci bez problemu biorą go? A może to jakaś
reakcja alergiczna? Co o tym myślicie?

Witajcie,

Moja alergolog podejrzewa u mojej 11-miesięcznej córeczki lamblie. (Testy na
Kinowej nic nie wykazały). Mam podać małej 1/4 tabletki Tynidazolu + powtórka za
tydzień. Sama mam przyjąć 2 tabletki + powtórka. Jednak po przeczytaniu ulotki
nabrałam ogromnych wątpliwości. To bardzo silny lek a dziecko jest malutkie. Co
o tym myślicie?

Pozdrawiam,
edyta

Po pierwszej dawce może być nawet pogorszenie.
Mimo wszystko pamiętaj o porządkach, i myciu zabawek, i wymianie pościeli,
bielizny, ręczników.
Czy lekarz, Wam dorosłym, też coś zalecił w związku z leczeniem syna?
Tak jak napisała Matiuszka, ten lek nie działa na lamblie, ani na grzyby.
Może przed podaniem synkowi drugiej dawki zrób też badanie w kierunku grzybów i
pleśni? Tylko poproś żeby Waszą próbke trzymano z 10 dni (przy metodzie
hodowlanej tego badania).
Badania na lamblie nie masz teraz co powtarzać i tak raczej nie wyjdą jeśli
podajesz Zentel.

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Wybacz mi, ale zawsze czujnie sprawdzam kiedy ktoś poleca jakieś preparaty "na
wszystko" i na dokładkę drogie. A tym bardziej paraprotex, który na wielu
forach opisany jest przez chorych jako lek NIESKUTECZNY w leczeniu lambliozy.
Musze więc napisać to co sprawdziłam:
pod nickiem krykotex nie ma ani jednego postu na żadnym forum ani w roku 2005,
ani w 2006. Jest to pierwszy post pod tym nickiem.
Nie chce Cię urazić, ale osoby czytające mają prawo wiedzieć, że to Twój
pierwszy post. Pierwszy o tyle ważne to w tym przypadku, że polecasz preparat o
dość wątpliwej skuteczności, acz dochodowy... Czasami takie "zabiegi" stosują
przedstawiciele różnych producentów i dystrybutorów.
Poza wszystkim żaden lek na pasożyty (w tym lamblie) nie
gwarantuje "uodpornienia" się na nie.

Za to żeby leczyć skutecznie, przeczytaj to koniecznie:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Nie jestem ekspertem w sprawie lamblii, ale swoje przeszliśmy za jej udziałem.
Cholernie boję się ew. nawrotów, bo wtedy faktycznie jeśli nie Metrodinazol dla
dziecka no to co... ale: uważam że w dawkowaniu trzeba zaufać doświadczeniu
lekarza.
Nie wiem napewno czy lamblii pozbyliśmy się głównie dzieki trafnemu doborowi i
dawkowaniu leków czy stosowaniu się do trzech zasad Sigvaris, grunt, że skutek
jest zamierzony.
Najpierw braliśmy Furazolidon tylko po którym było raczej pogorszenie.
Lamblie się rozszalały i dopiero za drugim razem lekarz przekonał mnie żeby
jednak dać Metrodinazol + Furazolidon razem. Na forum Zdrowie matki stosują
Furazolidon i chwalą sobie. Nie twierdzę, że to najlepsze rozwiązanie, ale nie
bój się go jeśli lekarz powie że trzeba. Nie ma leków bezpiecznych. Zawsze coś
za coś.
www.leki.med.pl/lek.phtml?id=238&idnlek=797&menu=4pozdrawiam

Nie jestem lekarzem, ale zalecona dziecku terapia jest dla mnie bezsensowna.
Najpierw corka dostaje silny lek-metronidazol a potem slabszy-furazolidon. Ja
osobiscie pomimo nawrotow lamblii u mojego syna, nie zdecydowalam sie na
metronidazol.
Co do leczenia calej rodziny-to koniecznosc. Z badaniami w kierunku lamblii jest
tak, ze wyjda albo i nie. Dlatego,ze lamblie nieregularnie wydalaja cysty i
mozna ich w badaniu kalu nie uchwycic, co nie znaczy, ze ich nie ma. Moga sobie
akurat trwac przyczajone w drogach zolciowych i "czekac na lepsze czasy". Wiec
ze wzgledu na dobro dziecka, na powodzenie kuracji, leczy sie wszystkich
domownikow. Z tym,ze lepiej doroslym podac Macmiror. To lek nowoczesniejszy
(choc drozszy) niz metronidazol, lepiej tolerowany. Lekarze czesto o nim nie
wiedza, w ogole niestety niewiele wiedza o leczeniu lamblii.

Nio, ja zakupiłam melasę za radą Patyski. Niestety mój syn zwietrzył podstęp,
"miodek" niesmaczny i już. I na kanapce, i w piciu. Na razie dałam mu spokój i
tak w końcu leczymy lamblie. Mam nadzieję, że po pokonaniu drania i żelazo wróci
do normy. Ferrum lek wyjątkowo nam nie służył, więc i ten odstawiłam.
A w sklepie Eko pani doradzała oprócz melasy też amarantus i pyłek pszczeli.
Może ktoś to już wypróbował?

Alergolog jeśli okaże się że to grzyby straci pacjenta, a to sie im niepodoba!
Więc będzie wmawiał alergie ile wlezie. W ogóle w leczeniu przez alergologów
wystepuje jedna charakterystyczna cecha: oni ZAJMUJĄ się samą alergią (każdy
jak potrafi..), ale w ogóle NIE SZUKAJĄ PRZYCZYNY tej alergii. Ale o syropie na
kaszel i zapalenu płuc już było.

Zrób na własne życzenie w laboratorium posiew na pasożyty: 1) zwykły posiew
kału, 2) posiew kału na grzyby, 3) posiew kału na lamblie. Ten pkt. 3 mozesz
zrobić dla spokojności, w Twoim przypadku. Grzyby i lamblie często robi się w
ekstra laboratoriach i uwaga często lepiej to robić w laboratoriach
weterynaryjnych. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w Wa-wie najlepiej robić to na
Antali 5 (Tarchomin, było to na forum poszukaj przez wyszukiwarkę, są
telefony). Wcześniej dowiedz się jak przygotować próbki. I przechowuj "zbiory"
w lodówce. Jak będziesz miała wyniki wtedy poszukasz lekarza. Możesz też
poprosić o skierowanie od pediatry, tylko niech poda SPRAWDZONE laboratorium,
bo jest kiepsko w Polsce w tej dziedzinie.

Ten dermatolog też jakiś dziwny... Lekarstw nie można podawać na wszelki
wypadek. Przecież te badania to podstawa leczenia takich objawów! A takie
grzyby leczone ot tak sobie się uodpornią na lek i będzie je potem tylko ciężej
wyplenić.

Masz rację w stanach ciągłych lambliozy (bo przy atakach, jak u nas, to raczej
nie) - można stosowac homeopatię. Tyle, że to długie leczenie i też dobrze
robić to pod okiem homeopaty. Lek który wskazałaś faktycznie jest polecany
przez homeopatów.
Czasami też warto przy negatywnych wynikach nawet zrobić leczenie np.
Furazolidonem (5 dni), jeśli objawy są bardzo wyraźne, a badania nie dają
rozpoznania. Lamblie trudno się bada, bardzo trudno. A wspomniany lek w
ostatecznym rozrachunku jest mniej szkodliwy niż pasożyt ... na stałe w
organiźmie. Tylko o tym też powinien zdecydowac mądry lekarz.

Będę musiała zrobić ponowne badanie na obecność lamblii u nas. Po leczeniu może
to byc jeszcze trudniejsze niż przed. Dowiedziałam się, że lamblie mutują w
szczep oporny na podany lek... i siedzą sobie w woreczku żół., czekając
na "lepsze czasy". Potwierdzisz to?
Jestem teraz z córką w szpitalu (Działdowska), tam w metodzie immuenzymatycznej
wynik jest ujemny (10 dni od zakończenia leczenia Furazolidonem).
Czy to to samo co test Elisa?
Czy możesz polecić jakieś laboratorium w Warszawie? (poza weterynarzami na
Antali 5).
Kiedy najlepiej zrobić testy, badania po leczeniu? W jakim czasie?
Czy wynik 10 dni od zakończenia podawania leku może byc miarodajny?
Laboratoria przy poradniach parazytologicznych, co o tym myślisz?

> Będę musiała zrobić ponowne badanie na obecność lamblii u nas. Po leczeniu może
>
> to byc jeszcze trudniejsze niż przed
-stopień trudnosci badania jest dokładnie taki sam
> Dowiedziałam się, że lamblie mutują w
> szczep oporny na podany lek... i siedzą sobie w woreczku żół., czekając
> na "lepsze czasy".
-owszem, zdarza się lekoporność.Ale siewstwo cystami pozostaje, są wydalane tak
samo jak przed leczeniem, przy trzykrotnym badaniu mozna to wyłapać
tam w metodzie immuenzymatycznej
>
> wynik jest ujemny (10 dni od zakończenia leczenia Furazolidonem).
> Czy to to samo co test Elisa?
Tak, ELISA to metoda immunoenzymatyczna.
> Czy możesz polecić jakieś laboratorium w Warszawie? (poza weterynarzami na
> Antali 5).
Nie będę polecać żadnego laboratorium,uważam, że to należy do lekarza, który
prowadzi leczenie. Czy lekarze weterynarii , u których badałaś, wyrazili zgodę
na podanie namiarów do nich w internecie?
>Kiedy najlepiej zrobić testy, badania po leczeniu? W jakim czasie?
> Czy wynik 10 dni od zakończenia podawania leku może byc miarodajny?
-jak najbardziej, jesli badanie było przeprowadzone na co najmniej 3 próbkach,
10-14 dni od odstawienia leków.
> Laboratoria przy poradniach parazytologicznych, co o tym myślisz?
-powtarzam, niech decyduje lekarz prowadzący, on wie najlepiej, kto dobrze bada.

W ciąży miałam biegunki, zrobili mi badanie mikroskopowe kału, wyszła mi
glista ludzka i lamblie!!!!! Podobno to pamiątka po moim 3 miesięcznym
wolontariacie w przedszkolu. Glistę wybili mi od razu, podobno lek na to
dziadostwo nie wchłania się z przewodu pokarmowego do krwii i mój ginekolog
zdecydował że nie zaszkodzi maleństwu. Lambli nik nie zdecydował się leczyć u
kobiety w ciąży, za duże zagrożenie dla płodu. Dostałam metronidazol 3 dni po
urodzeniu małej (zakaz karmienia przez całą terapię i 2 doby po zakończeniu-
mała dostawała ten dziadowski Nan1 po którym się uczuliła ale to już odrębna
historia.)
Co homeopatycznego zabija lamblie? Można kupić ten lek normalnie w aptece? Do
homeopaty to ja mam straaasznie daleko, niestety.
B.

beciaw2 napisała:

> Co homeopatycznego zabija lamblie? Można kupić ten lek normalnie w aptece? Do
> homeopaty to ja mam straaasznie daleko, niestety.

pewnie to juz nieaktualne... homeodose 18 - bylo o tym na forum homeopatia; nie
pamietam dawkowania (leczenie trwa laaaadnych pare tygodni), ale na homeopatii
na pewno znajdziesz
pozdr

Staram się zbytnio nie zastanawiać nad tym wszystkim, prowadzę masę notatek
mojego synka i swojej candidy.
Objawy nie są bardzo uciążliwe ale typowe dla lambli. Ma krostki różne w różnym
czasie, bóle brzucha rozlane, właściwie cały czas, ale one nie przeszkadzają,
nieraz ma nerwy, jest rozdrażniony, podkrążone oczy miał, swędząca skóra,
ślinienie w nocy. Nie jestem w stanie Ci wszystkiego opisać, bo mam cały zeszyt
notatek na ten temat, który to noszę na wizyty do homeopaty.
Nawet nie dopuszczam myśli że homeopata nie pomoże

Ból brzucha nasilał się po posiłkach, teraz jest mniejszy.
Dynie je prawie zawsze w chlebie, więc trudno mi jest coś zaobserwować. Miewa
ostatnio więcej spokojniejszych dni.
Nieźle zareagowal na homeopatię typową do leczenia lambli, lek z lamblii
robiony w różnych potencjach. Widzę że to wyłazi z Niego, pojawiają się krosty.
Może w tej chwili to toksyny? Nie wiem

Z homeopatii nie zrezygnuję, obserwacje są uciążliwe, ale to nic.

Ty masz lamblie?

pozdrawiam

Raczej sama ich nie wybijaj.

O dyni gdzieś czytałam, chyba na forum homeopatia, nie pamiętam

Rozpoczęłam tę kurację jakoś tak 2 lata temu. Niestety, nie skończyłam bo...
chlorchinaldin wycofano

Osobom, które dodatkowo mają problemy z wątrobą/woreczkiem żółciowym (lamblie
osiedlają się również w przewodach żółciowych) polecam chiński lek: Lidan
Paishi Pian.
Ożywia on wątrobę, oczyszcza i otwiera kanały żółciowe, rozpuszcza i wydala
kamienie żółciowe, likwiduje robaczycę. Działa odtruwająco, przeciwwirusowo,
rozkurczowo i przeciwbakterynie.
Sprawdziłam na sobie. Zadziałał. Wybiłam lamblie - ale stosowałam również inne
specyfiki np. Vernicadis, więc nie mogę powiedzieć, że to tylko jego zasługa.
Te chińskie leki (wypróbowałam również inne) odznaczają się jednak dużą
skutecznością.

Pozdrawiam

O chlorchinaldinie przeczytalam w ksiazce Apteka Natury dr J. Gornickiej. Ale nie interesowalam sie doglebnie, bo wlasnie odebralam wyniki w kierunku na lamblie i na pasozyty, oba ujemne (sprawdze za jakis czas, oczywiscie).
Ale pech chcial, ze ta ksiazka byla pozyczona i ja oddalam wlasnie. Ale jezeli chcesz, to przepisze kuracje dla Ciebie. Pamietam tylko tyle, ze trzeba brac w/w lek przez 7 dni kazdego miesiaca (3 miesiace), ale ile i co tam jeszcze, to sorki, nie pamietam. Moze, to nieglupia rzecz, a chlorchinaldin i niedrogi, i nieszkodliwy specjalnie jakis, prawda?

Jakby co, daj znac, ale dzis, to nie dam rady, bo wlasnie juz z pracki wychodze z moim Walentym ...

Pa.

depresja maskowana?:/
chyba wlasnie po wielu miesiacach meczarni odkrylam przyczyne swoich
dolegliwosci. po stresujacej sytuacji zaczelam miec problemy z trawieniem -
nudnosci, niestrawnosc, odbijania, zaparcia, objawy dyskinezy pecherzyka
zolciowego. najpierw myslam, ze to watroba, ale branie lekow i dieta watrobowa
przez kilka miesiecy nie przyniosly zadnych rezultatow. potem przeleczylam sie
na lamblie (ponoc czesto powoduja objawy zwiazane z watroba, pcherzykiem
zolciowycm itp) i nic. zrobilam usg, zeby sprawdzic czy nie ma kamieni i nic.
dodam, ze przy tym wszystkim mam problemy ze snem. rano nie moge wstac, a jak
juz wstane to i tak nie mam sily sie ruszyc i tak do wieczora. jak sie budze
rano to chce mi sie rzygac i zaluje, ze sie obudzilam, bo wiem, ze nastepny
dzien znow bedzie do d...
dopiero teraz jak zaczely sie u mnie bardziej uwydatniac objawy depresji jako
takiej (fatalny nastroj, ale moze przy takich objawach to nic
dziwnego?)wpadlam na ten trop. przewertowalam strony internetowe, ksiazki
psychiatryczne i prosze. depresja moze sie maskowac problemami z trawieniem,
dyskineza drog zolciowych i jelita grubego i mdlosciami.
czy ktos z was mial albo ma podobne objawy? bo juz nie wiem co o tym myslec.
na tym forum nic nie moge znalezc na ten temat, wiec moze to jest jednak tak
zadkie, ze niemozliwe zebym to miala.
poza tym na depresje taka prawdziwa leczylam sie rok temu. bralam lek 6
miesiecy. i co, 3 miesiace po odstawieniu nawrót depresji i to w dodatku
maskowana?
bleech mam juz wszystkiego dosyc.

Hejka,
Mamy to samo!! Kaszel nad ranem lub w nocy, wracajacy notorycznie!!! Oto moja
historia:
Po przetestowaniu wszystkich syropow (polskich i holenderskich) zaczelo sie
chodzenie po lekarzach. W Holandii nasz "kochany" huisarts twierdzi ze to
normalne....ze dziecko chodzi do zlobka i one sie tak zarazaja nawzajem (w
zlobku sie pytalam i tylko Sara tak czesto kaszle, inne dzieci nie). W Polsce
zbadalam jej krew na alergie (nic nie wyszlo), badalam tez kal na pasozyty i
lamblie - tez nic, w Polsce dostala na kaszel Ventolin (lek przeciwastmatyczny,
bardziej aby jej ulzyc w tym kaszlu) - jak powiedzialam to huisarts to on od
razu stwierdzil, ze Sara ma astme, zostalam zawalona roznymi lekastwami do
inhalacji, itp - astma zostala w Holandii stwierdzona na tej podstawie, zandych
dodatkowych badan..... tak na slowo honoru. Wiec mam juz go dosyc - nota bene
leki nie dzialaja, Ventolin przynosi ktorkotrwala ulge a ontstekking remmer nie
dziala (nawet po zwiekszonej dawce), daje jej tez Debridat -lek na ulewanie
(Sara do roku ulewala - zalatwiony przez polskiego pediatre w Polsce, lekarka
stwierdzila ze Sara moze juz wizualnie nie ulewa ale moze to co jej sie podnosi
drazni gardlo i drogi oddechowe powodujac kaszel), ale tez nie pomaga. Zostaly
mi teraz tylko grzyby ale za bardzo nie wiem jak sie z te "grzybobranie"
zabrac - tapety zrywac w poszukiwaniu grzyba? Zandych widocznych grzybow nie
widac.

Pozdrawiam serdecznie
Agata

My tez leczylismy lamblie, tylko ze od razu furazolinodem, w przyszlym tygodniu
robimy ponowne badanie, mam nadzieje ze juz po wszystkim, ale gdyby to czym
homeopatycznie to leczyc?? mozna samemu kupic jakis lek, np w porozumieniu z
kims z forum czy potrzebna wizyta u homeopaty?(niestety do takiego musze jechac
dosc daleko)pozdrawiam

Dobrym lekiem na lamblie jest Homeodose 18.Nie jest konieczne robienie badania
na nosicielstwo.Inny lek to Lamblia/ale ten warto brać pod kontrolą homeopaty by
ustalić w jakiej potencji/.Poza tym może warto dwa razy w roku odrobaczyć całą
rodzinę i to nie robiąc badań,zwłaszcza,że wyniki nie są miarodajne/te ujemne/?

Po pierwsze : czy lamblie w badaniu wyszły? mam nadzieję, ze ten lek nie był
podany w ciemno/profilaktycznie.
Po drugie: moze boleć brzuch i inne rzeczy tez mogą boleć, bo organizm pozbywa
się pierwotniaków przebrzydłych i ich toksyn. Moze bolec głównie dwunastnica,
bo tam one żerują, ale wiadomo, ze dla większości ludzi jest to po prostu ból
brzucha.
Jak z apetytem?
Powtórz badanie, ale nie wcześniej niż 3 tygodnie po zakończeniu podawania leku.
Czy zrobiłaś w domu generalne sprzątanie? Bo jesli dziecko miało lamblie, a nie
przelejesz wszystkiego wrzątkiem ( trzepanie dywanów itp. ), to dojdzie do
wtórnego zakażenia i wtedy tynidazol nie pomoze.
lamblie są chlorooporne, więc bimbają sobie z domestosa. Tylko wrzątek daje im
radę i prasowanie goracym żelazkiem. wszystko spłukiwac i jeszcze raz spłukiwać.

anda8...pewnie, że nie wiem, czy wytłukłam lamblie...ale, czy przy lambliach
takie zmiany skórne mogą wystepować??? Ja już nie wiem sama...nasz pediatra i
alergolog twierdzą, że tak, natomiast dermatolodzy uważają, że nie...i bądź tu
człowieku mądry ;(

A co do pierwszej odpowiedzi...o homeopacie myślałam, jednak ta wizyta koszyje
ok 100 zł, a ja w tym miesiącu już wydałam spoooro kasy na tę nasza
dolegliwość...Dlatego poczekam do następnego miesiąca aż mi sie zasili konto i
się wybiorę, ale póki co myślałam, że ktoś mi poleci jakiś lek homeopatyczny...

Pozdrawiam cieplutko ;)

Metronidazol, Macmiror, Pyrantelum, Vermox
Moja córka (26 m-cy) ma stwierdzone lamblie, niedługo będziemy się wszyscy
leczyć. Wiem już, że przyjmując Metronidazol nie wolno karmić piersią. Jeśli
jednak zdecydujemy się wrócić do karmienia po leczeniu, to po jakim czasie
będzie to możliwe?
Jak jest z Macmirorem (bo wiem, że ten lek też bywa stosowany przy leczeniu z
lamblii)?
Niewykluczone, że czekać nas jeszcze będzie odrobaczanie, stąd pytanie o
Pyrantelum i Vermox.
Pozdrawiam

U nas tez tak bylo odkad sie synek urodzil najpierw byly to "kolki" potem
ustapiły i pojawialy sie tylko w nocy silne ataki płaczu , podejrzewam ze bolał
go brzuszek bo bardzo kopał nóżkami, przebadalismy go na pasożyty wyszły
lamblie, podejrzewaliśmy ze cos ma bo synek mial i ma zreszta do tej pory ma
problemy z luźnym stolcem, przeleczyliśmy go i płacze nocne ustapily jak reka
odjął. Sądze ze bolał go brzuszek przez te pasozyty
Przyczyny takiego zachowania mogą byc różne, mogą to byc ząbki, dzieciaki
czesto cierpią z tego powodu na bóle głowy, powodów moze byc wiele obserwujcie
dziecko skonsultujcie z lekarzem, spróbujcie podac dziecku na noc viburcol -
jest to bezpieczny homeopatyczny lek dostepny w kazdej aptece bez recepty, są
to czopki doodbytnicze, pomagaja wyciszyc sie dziecku działaja przeciwbólowo,
łagodza też cierpienia przy ząbkowaniu, u nas świetnie sie sprawdzał. Pozdrawiam
Ewelina

A moze to pasozyty?jak czesto go odrobaczasz?a moze to lamblie?zwykle
odrobaczenie jednodniowe nie przeleczy lamblii, wowczas podaje sie lek na
robale przez kilka dni, albo leczy specjalnym lekiem, warto moze wiec zrobic
badania - z kalu - na cysty lamblii. Ale nie musza wyjsc za 1 razem. nie jestem
pewna czy w przypadku zwierzat robia badania z krwi na abtygen lamblii.
Ale ta pokrzywka podczas pogorszenia...naprawde moze wskazywac na pasozyty.
ale takie jest oczywiscie moje zdanie.

Lamblia nie została zdiagnozowana. Mamy 3-letnią córkę która ma
straszną wysypkę od 3 tygodni i nie wiadomo od czego. Maści
sterydowe nie pomogły. Czekam na wynik kału na pasożyty i testu na
lamblie. Zapobiegawczo podałam jej lek pyrantelum na odrobaczenie,
jakby w kale nic nie wyszło ( bo nie zawsze wychodzi a jednak cos
moze byc). Dlatego pytałam o odrobaczenie psa na lamblie -
profilaktycznie. Ale poczekam na wynik. Dzieki za opinie.

U nas było podobnie. Kaszel utrzymywał się ok. pół roku, najczęściej pojawiał
się w nocy. Każdy lekarz dawał inny lek, zlecał inne badania (w tym m.in. na
pasożyty-lamblie) i stawiał inną diagnozę, stwierdzili ostatecznie, że to
początki astmy, w końcu kolejny alergolog kazał zrobić wymaz z nosa, był zresztą
bardzo zdziwiony, że wcześniej nikt nam tego nie zlecił. Okazało się, że dziecko
ma bakterię streptococcus pneumoniae i to była przyczyna kaszlu. Dostaliśmy lek
i kaszel przeszedł. Może spróbuj też zrobić wymaz, my robiliśmy na Pomorzanach.
Pozdrawiam

U dr Szymanowicz opłacasz prywatną wizytę i zawozisz do niej próbkę
kału i odbierasz wynik (za badanie już nie płacisz)Nie pytaj jak ona
to robi (tzn. ja się domyślam)ale to nieważne

Możesz też sama zrobić badania w kierunku pasożytów właśnie na Unii
i już z tymi wynikami iść do gastrologa.

Ja powiem tak. Dr Szymanowicz zdiagnozowała u córki lamblie i
zaleciła leczenie. PO wczytaniu się w forum ALergie przekonałam się
że :
1.Dowaliła od razu najmocniejszy lek (a tak nie powinno byc bo obcy
sie mogą uodpornic i w razie czego następnym razem lek nie zadziała)
2. Zaleciła przyjmować tylko 5 dni (na forum przeczytałam że trzeba
dłużej )
3. Nie wspomniała NIC o odrobaczeniu całej rodziny, o przeleczeniu
najpierw pasożytów obłych (zazwyczaj występują z lambliami owsiki
lub inne barachło), nie mówiła nic o dokładnej dezynfekcji,
wyparzaniu zabawek, wymyciu całego mieszkania, wymianie pościeli
ręczników itp-a to TRZEBA robić
4. Nie wspomniała o balsamie kapucyńskim

Przeleczyłam wiec dziecko wg wskazówek z forum (chociaz nie
wszystkich)i dobrze na tym wyszłam
Napisz Słonko na Alergiach.

Nie martw się nikt cię nie wyśmieję! Moja córka miała lamblię w wieku 4
miesięcy. Niestety nie pamiętam jakim lekarstwem ją leczyliśmy (było to 3 lata
temu), w każdym razie podawaliśmy je przez dwa tygodnie (oczywiście lek
przepisany przez pediatrę) i po tych dwóch tygodniach nareszcie zobaczyliśmy
jak powinna wyglądać normalna kupka. Jak na razie nie ma nawrotów, co jakiś
czas robiliśmy badania kontrolne w tym kierunku. I nie prosiłam nikogo o
skierowanie tylko sama wiozłam próbki do laboratorium w najbliższym szpitalu
(posiew kosztuje około 30 zł, w razie jak coś wyhodują trzeba dopłacić,
niestety nie pamiętam ile kosztuje badanie na lamblie, ale też w tych
granicach). Ale to już moja awersja do naszego lekarza rodzinnego powoduje że
robię płatne badania (nie muszę nikogo się prosić), no i co najważniejsze nie
muszę się oglądać czy to sobota czy niedziela. Próbki można pobrać z pampersa
do plastikowego pojemniczka na kał lub na specjalny sztyft (raz udało nam się
taki dostać w aptece).
Nie martw się będzie dobrze. Tylko nie daj się pediatrze to jej obowiązek dać
Ci skierowanie.
Życzę szybkiego rozwiązania problemu.
Ela

ten Pan ordynator dobrze "kombinuje". Jesli mały źle toleruje lek, daj znać
temu lekarzowi. Jeżeli jednak dziecko jakoś znosi podawanie leku - dokończ te 5
dni. Warto. Lekarz (podejrzewam) przelecza Twoje dziecko na pasożyty. Co jest
b. częste i może być przyczyną i czerwonych policzków i tego odbijania i pewnie
znalazł jeszcze inne symptomy. To że dziecko odstawia słodkie (kakao) nie martw
się. Pasożyty lubią słodkie, więc być może organizm nie chce ich karmić.
Jedno tylko mnie zastanawia dlaczego ten lekarz w takim razie nie przelecza Was
(rodziców i innych członków rodziny). Powinien. Pasożyty leczy się "grupowo".
Nie dziw się też że ich nie kazał badać. Jest znikoma liczba laboratoriów,
które potrafią znaleźć np. lamblie.
Jest taka zasada, to się nawet jakoś nazywa w medycynie, że jak trafisz z
lekiem, to czasami u pacjenta obserwuje się pogorszenie. Przy leczeniu
pasożytów tak jest bardzo często. Jeżeli dasz radę kontynuuj, jeśli będzie
naprawdę źle - kontaktuj sie albo z tym lekarzem, albo z dziecięcym szpitalem
zakaźnym (bez paniki, w zakaźnych są lekarze, którzy często leczą pasożyty,
wiec będą potrafili Ci pomóc lepiej niż pediatrzy).
Daj znać jak Wam idzie. A o przeleczenie całej rodziny dopytaj koniecznie. Nas
leczono Macmirorem.

Ja mialam lamblie +helicobacter pylori, podczas pracy w Turcji zlapalam, i
zemdlalam w muzeum ,oprowadzajac turystow...
Leczyli mnie na pewno metronidazolem w tabletkach, tanie i podobno jedyne co
pomaga, mase rzeczy tlucze.
problem tylko, ze jest niebezpiecnzy jako lek, i niemozna za dlugo go brac, ani
bez kontroli czestych ( chyba watrobe lupe, nie jestem pewna).
Mnie genelralnie leczyli na oddz. zakaznym, bo na poczatku podejrzewali
malarie, i przebadano mnie na wszystko.
Generalnie leczenie ejst proste, i trzeba tylko przestregac dawek i odstepu
miedzy nimi.

Powodzenia.
PS: moga sie cholery odnawiac, ja ostatnio, po 4 latach od tamtego zakzenia,
mialam takie enterocollitis ze hej! zimnty pot i mdlalam znowu, ale wloski
lekarz nie dal mi metronidazolu, tylko jakies bzdety typu bakterie szczepy zywe
jak w jogurcie...

Witaj,

Może pomóc dość mało znany lek: Macmiror. Czy próbowałaś Tinidazol, czy tylko
Metronidazol? Ja niestety też walczę i z ciekawości zapytam - gdzie udało Ci
sie załatwic test ELISA na lamblie (rozumiem, że to badanie serologiczne, tj. z
krwi)? Byłaby to bardzo pomocna dla mnie informacja - badania
immunoenzymatyczne kału sa o kant d... roztrzaść - wyszło dopiero za 10 razem
(sic!).

Pozdrawiam,

P.

P.S. Z ciekawości - jakie objawy?

Pierwsza rada: NIE JEDZ SŁODYCZY!!! (na szczęście już po świętach) Te Twoje
lamblie pewnie je uwielbiają. Lamblie bardzo uszkadzają wątrobę. Zadbaj więc o
taką strawę, która oszczędza ten narząd. Zgłoś się do lekarza po receptę na
lek, który zabije Twoje niechciane towarzystwo. Niestety leki chemiczne
zniszczą nie tylko lamblie ale również dołożą Twojej umęczonej wątrobie. Jest
podobno jakiś naturalny preparat, który nie daje takich skutków ubocznych. Ja
nie znam jego nazwy, lez moja znajoma z Krakowa - tak. Jeśli wyrazisz
zainteresowanie zadzwonię do niej i zapytam. Ja sama nie maiałam takich
problemów. Mam inne (niestety):( Pozdrawiam.

Proszę powiedzcie czy mogę zrobić teraz wyniki na pasożyty jeśli synek jest
leczony furazolidonem - syrop od biegunki. Dodam że lek ten leczy min: lamblie
Oczywiście lekarz wypisał go ponieważ ja wcześniej wspomniałam,że chcę zrobić
wyniki na pasożyty wiec tak na wszelki wypadek "wytruje robaczki". A może
powinnam poczekać na efekty choć i tak boję się czy czasem lekarz nie
pośpieszył się z tym lekiem.

hey, hey FOTYNA!!!
Jakie naturalne preparaty na pasożyty!???
Na które!????
Wśród pasożytów są trzy różne grupy:
-lamblie ( to pierwotniaki) czy wiesz, że są chloroporne, czyli jeśli dziecko
ma lamblie to wytarcie ubikacji, nocnika DOMESTOSEM nic nieda ???
- grzyby - czy wiesz, że leki na lamblie nic im nie robią... i wiele, wiele
leków też nie. Czy wiesz, że jedynie skuteczna jest tu
kilkutydodniowa/miesięczna dieta... Leczenie dietą, a nie żadne "naturalne i
nie-naturalne leki"
- robaki - czy wiesz, że leki z powyższych podpunktów nie maja dla nich
znaczenia, dieta też. Czy wiesz, że tu ważny jest cykl rozmnażania i prawie
każdy z robaków w grupie pasożyty ma inny cykl... i powinien mieć inny sposób
podawania leku... Albo jeden lek podaje się barzdzo często a i tak nie "ruszy"
lamblii, czy też grzybów.... Wybiję tylko robaki, czyli 1/3 pasożytów.

Fotyna chcę Ci powiedzieć że nie ma jednego leku na pasożyty. Bo pasożyty to
taka grupa "rozmaitości" jak np.:

1. ryby
2. drzewa
3. rośliny skalniakowe.

Pisząc że masz lek dla ryb, drzew i roślinek skalniakowych - możesz komuś
zrobić krzywdę.

Na jaka grupę pasożytów sugerujesz te leki? Wcześniej napisałś, że nawet nie
masz badań. Kto Cie wysłał do tego pawilonu?? Co oni tam sprzedają?? Jakie leki
naturalne?
Fotyna, tu piszą eMamy, które mają malusieńkie dzieci też. Czy Ty wiesz co
polecasz!?

eMamy poczekajmy na post Fotyny. Proszę.

1. jeżeli dziecko ma lamblie musi leczyć się cała rodzina. Rodzice, dziadkowie
jeśli mają kontakt z dzieckiem, nianie. Osoby starsze dostają silniejsze leki
od dzieci. Muszą się leczyć ponieważ inaczej nastąpi reinwazja i nowy szczep
lamblii może byc już odporny na wcześniej zaardynowany lek. A leków leczących
lamblie są tylko 3 rodzaje. Sama rozumiesz, że nawroty w krótkim odstępie
czasu mogą być niebezpieczne, bo za chwilę skończą się leki na które ten
pierwotniak nie będzie "uodporniony".

2. przedszkole - tu zalecana jest rozmowa z dyrektorem... bo powinno przeleczyć
się wszystkie dzieci. Z lambiozą jest jak ze wszawicą nie przymierzając. Ale
jeden chory może zarażać pozostałe dzieci. Jeśli sie nie uda nic zdziałać (tak
niestety bywa) pozwól dziecku nabrać odporności. Myślę, że miesiąc / dwa
miesiące nie chodzenia do przedszkola.... Niestety. Żeby nie było wtórnego
zarażenia tym samym szczepem w krótkim odstępie czasu. To przy lambiozie jest
naprawdę niedobre!

3. W domu wszystko do prania, zabawki do wygotowania lub przelania wrzątkiem.
Wiedz, że lamblia jest chlorooporna, więc Domestos jej nie rusza. Najlepiej ją
więc spłukiwać z czego się da. Niektóre rzeczy przemyć spirytusem. Choć przy
badaniu skuteczności spirytusu i spłukiwania, spłukiwanie okazało się
skuteczniejsze.
Powodzenia

Jestem tu już potępiana za zdecydowane opinie, często sprzeczne z tym co mówią
lekarze.
Ale tutaj ..
U Was.
Metronidazol to lek najsilniejszy na lamblie. Nie dałabym go swojemu dziecku w
tym wieku.
Podawanie mu PO METRONIDAZOLU Furazolidonu to absurd. Po co? Lek silniejszy
(metronidazol) wybije wszystko, po co podać lek słabszy???
Jeśli metronidazol nie wybił tego ... to podanie tylko leku słabszego uodporni
lamblie na oba leki....

To co pisze może być nic nie warte, jeśli już leczono Was na lamblie!!!!

Dieta kompletnie bezłodyczowa i ABSOLUTNIE BEZMLECZNA. Tylko preparaty
mlekozastępcze i bezmleczne.
Dziecko może chodzić do przedszkola. Jeśli jego dyrektor wie o lambiozie i wie
co to jest . Podejmie właściwe kroki. Jesli nie wie o co chodzi...
Fakt z tym przedszkolem masz problem.

Niestety lekarz, który nas leczył odradzał nam leczenie lamblii homeopatycznie.
Chociaż - uwaga- leczy lekami i homeopatycznymi i izopatycznymi.
Lamblie trzeba leczyć lekami niszczącymi pierwotniaka. Myślę że u Was ten
szczep tylko sie uodpornił... na podawany lek.
Wiedz, że leczenie lamblii powinno odbywać się wg. zasady:
- leczą się wszyscy (dorośli tylko dostają silniejszy lek od Furazolidonu, np.
Macmiror),
- w końcówie leczenia, przelewanie wrzątkiem wszystkich zabawek, mycie i
spłukiwanie wszystkiego (spłukiwanie jest najskuteczniejsze, lamblia jest
chlorooporna, Domestos dla niej to NIC), porządki prawie świąteczne w domu.
- po leczeniu może nastąpić pogorszenie, ale to tylko dowód na wydzielanie się
toksyn (myślę, że brzydki zapach nie należy do objawów pogorszenia po leczeniu,
co raczej jest to nawrót).

Przy takim leczeniu teraz powinnaś odczekać ze 4-5 tygodni, żeby lamblia się
znów zacząła mnożyć przez cysty i dopiero znów zrobić badanie kału. Lamblia jak
sie jej chce człowiek pozbyć (i mu się nie udaje) przyczaja sie i nie
daje "znaków". Mówił mi to zaprzyjaźniony chirurg, specjalista od wycinania
woreczków żółciowych (lamblia zamieszkuje woreczek żółciowy).
Nie wiem, czy warto tyle czekać, szkoda dziecka.

Myślę, że prasowanie do kompletu z praniem i podwójnym płukaniem to to!
Nie chodzi o sterylne mieszkanie, raczej przepłukane. Wiesz to zarażenie wtórne
jest okropne. To przez nie mówi się, że lamblie trudno wyleczyć... Ale to nie
prawda. Wielu lekarzy nie zaleca tego czyszczenia i.. dochodzi do zarażenia co
i rusz. Jednak ten leczony szczep lamblii się wtedy uodparnia na wcześniej
podany lek i ... zaczyna byc nie do pokonania. To jest okropne w lambiozie.

Wiesz, co mnie "uderza" u tego eksperta z tego forum...? Ludzie piszą, że mają
nawroty lamblii, on nikomu nie radzi czyścić mieszkań, płukac i zmywać,
przelewać wrzątkiem zabawek... Nic dziwnego, że u nich lamblie "wracają"!
Ekspert w temacie lamblii pisze tam tyle ile można wyczytać średnio w kilku
artykułach w necie.
Może nie czytałam całego wątku, tylko 1-wszą stronę.. Nie mam prawa krytykować
lekarza, ale ... To nie tak. Lamblie łatwo usunąć pod warunkiem usunięcuia jej
ze swojego środowiska. I nie należy jej leczyć, przy wtórnym zarażeniu tym
samym lekiem... też tamten ekspert nie zareagował na taki przypadek. Inna
sprawa, że inny lekarz trzykrotnie wypisywał ten sam lek co i rusz... Zgroza.
To forum czytałam wcześniej, ale wątpliwości co do tych porad mam i dziś..

Infekcje górnych dróg oddechowych a grzyb.
Witam!
Moja córcia ma 19m i od końca lata ciągle coś "łapie". A to niekończący się
katar a ostatnio od ponad miesiąca ma kaszel, przez 1,5 tyg ma chrypkę. Nic
jej nie dolega tylko ten utrzymujący się kaszel.Lekarz leczy przeziębienie,
ale mi ręce opadają- ile to dziecko ma być przeziębione?Leczymy się Zyrtekiem
( przypadki alergii w rodzinie- lek podany profilaktycznie) , witaminami,
sinecodem i syropem drosetoux.Kaszel ma paskudny- odrywa jej się . Dwa
tygodnie temu zauważyłam w jej pokoju pasek wilgoci nad oknem. Myślałam że to
efekt wietrzenia pokoju w czasie deszczu i że to wyschnie. Wczoraj zauważyłam
że na tym pasku pojawiły się kropeczki pleśni(?). To chyba grzyb? Jak z tym
walczyć? Jak leczyć dziecko? Lekarka nie chciała słyszeć ostatnio( we
wtorek ) o skierowaniu ani do alerggologa ani do laryngologa, nie mówiąć o
wymazie z gardła czy nosa A dziecko mi ciągle choruje...Może to lamblie?
Koleżanki dziecko ma lamblie, my też chcemy małej zrobić to badanie, bo jak
to dzieci- jedno piło z kubka drugiego, nie zawsze można tego uniknąć.
Poradzcie coś. Edyta

Tak jak Ci napisała Ona-25. Mam nadzieję, że o sprzątaniu wiesz? Pytam, bo
skoro podałaś mleko, to może nie wiesz i o tym. Mam tez nadzieję, że wszyscy
domownicy leczą się profilaktycznie na lamblie (dorośli macmiror lub
metronidazol). Tylko wtedy leczenie jest skuteczne, jeśli spełni sie te dwa
warunki: sprzątanie i leczenie wszystkich.

Dawaj dziecku dużo pić. Bardzo dużo. Nie martw sie jeśli będzie sie pociło
(wydala toksyny). Pogorszenie po lub w trakcie leczenia lamblii to objaw, że
lek działa. Ale bądź czujna.

Sigvaris pisałyśmy o tym na priv. Konultowałam to z pediatrą - twierdzi,że
skoro test na lamblie metodą immunoenzymatyczną wyszedł ujemny to z całą
pewnością lambli nie ma !!!!!!! i nie ma po co leczyć. Ten lek -
tinidazolidon przepisała la lekarka - alergolog z Gliwic (dawka dla malucha 1/3
tabletki) twierdząc,że jest ok. Dopiero jak wróciłam do domu to w necie
wyczytałam,że nie wolno go stosować u dzieci poniżej 12 roku życia.

Leczenie lamblii a karmienie piersią
Moja córka ma lamblie, ja ani mąż się nie zamierzamy badać, tylko od razu
leczyć. Wizytę u alergolożki mamy dopiero za tydzień. Ale ktoś mnie ostrzegł,
że prawdopodobnie będę musiała odstawić małą od piersi, ponieważ lek, który
dostanę (domyślam się że Macmiror lub Metronidazol) może być tu
przeciwskazaniem. Mała ma wprawdzie ponad 2 lata, ale wydaje mi się, że
lepiej odstawić ją, kiedy będzie zdrowa. Wiecie coś o tym?

Nie,nie robiłam na pasożyty bo jakoś nie wydaje mi się to prawdopodobne.W kupce
nie widzę ani owsików ani glist,tasiemców,no chyba że np.lamblie a te są
niewidoczne gołym okiem.Moja córeczka ma rok i miesiąc temu zaczęło się u nas
to co u Twojej córuni.Wygląda to okropnie.Nie smarowałam tym Elidelem
jeszcze.Nie chce też sterydami bo to usuwa problem tylko chwilowo tzn łagodzi
objawy a nie usuwa przyczyny.A skutki takiego długotrwałego leczenia-wiadomo.A
Elidel nie jest sterydowy?Skutkuje?To lek na receptę,tak?Nie mogę patrzeć jak
ona to drapie.Na noc zakładam jej rajtuzki.Smaruję po kilka razy dziennie
linomagiem,maścią z wit.A,kremem z wiesiołka,dermobazą.Generalnie natłuszczam
ale lichy to ma skutek

Jestem faktycznie coś w cienkiej kondyncji od wczoraj.. Ale już piszę.
Z tego jak obserwuję leczenie M. - to raczej nie zdecydowałaby się na leczenie
Was bez dziecka i to pomiędzy seriami odrobaczania!
I do tego ta dawka - nie, to nie była dawka na lamblie. Niby w necie są
zalecenia 3 dniowych dawek, ale to jakieś zalecenia bez autorytetu. Nie wiadomo
kogo.

Podejrzewam macmiror o kilka zastosowań (nie znalazłam satysfakcjonującego
opisu w necie, poza macmirorem complex, ale to inna bajka). Jest też używany
do walki z nadkażeniami bakteryjnymi i podejrzewam M. raczej o trucie u Was
jakiś nadkażeń bakteryjnych (gardło? nos? strefa intymna? przewody moczowe?).
Nie wiem jak wyglądało rozpoznanie u Was, ale tak mi to wygląda.
Może zastosowała ten lek celowo ze względu na dalsze leczenie (pozbyć się
bakterii, oznacza oczyścić organizm także i z ich tosyn, czyli ułatwić
odrobaczenie?) . Mówi się o nim, że jest "łagodny" dla organizmu, skuteczny
(polskie porównania oczywiście do leków jego klasy typu metronidazol) i nie
stwarza zagrożeń dla objawów ubocznych.
Będziesz u M. na wizycie? Przypomnij jej o tej 3-dniowej dawce Macmiroru u
dorosłych i braku odpowiednika u dziecka. Nie wiem na ile precyzyjnie wyjaśni o
co chodziło, ale niech przypomni sobie o tym decydując o dalszym leczeniu.
I sama widzisz, że moje porady spisywania pytań do M. wcale nie są bez sensu.
Człowiek się gubi w wątkach...
Sprzątania współczuję. Ale wyjścia - nie ma.

Teraz wklejam skrót, ze skrótów o leczeniu i innych przydatnych info:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Justyna, wiadomo, że nie ma nic gorszego niż łapanie wszystkich srok za ogon.
Szukanie kolejnego lekarza dopóki nie da się szansy temu - to gonitwa w piętkę.
A tym dziecku nie pomożesz.
Próbuj. Leczenie nie wygląda na złe. Nie jest inwazyjne.
Jest antygrzybiczne, a grzyba macie w wynikach.

Wiele eMam - także ja - czujemy się tak samo źle z powodu ślepej walki o nasze
dzieci. Jednak choć wiele zawdzięczam lekarzowi, który wykrył u nas sprawcę
choroby - sprawdzam mimo wszystko jego metody.
Przy dawkowaniu leku na lamblie, też sprawdziłam ulotke. Okazało się, ze lek
jest 4-krotnie "przedawkowany". Wiesz co sie stało? Błąd drukarski w książce
pt. spis leków i dawkowania. BŁĄD DRUKARSKI! Moje dziecko miało wtedy 6,5 msc.
Ta dawka mogła byc bardzo niebezpieczna.
Dlatego warto sprawdzać i czasami posłuchać innej opinii. Robić swoje, ale
ostrożnie. Tylko tyle.
Wyciągaj dziecko z grzyba. I uśmiechnij się - jesteś już bliżej niż dalej.

Bardzo dziekuję. Esclama to też lek zagraniczny, ale podobno Niemcy go
wycofali, bo został uznany za niebezpieczny. Ja jak dotąd dużego wplywu na
leczenie lambliozy u mojej córki nie miałam. W szpitalu, gdzie leżelismy na
zapalenie jelita , wykryli lamblie i potraktowali Metronidazolem. Później znowu
się pojawiły, więc był Macmiror (lekarz szpitalny kazał przerwać kurację i ja
głupia posłuchałam), teraz był znów Macmiror. Z tego co mówisz został nam
jeszcze Furazolidon. Wiem,że jeszcze Amerykanie coś mają. Przy Macmirorze u nas
stosowaliśmy schemat 10 dni potem tydzień przerwy znów 10 dni na wybicie
resztek, potem 2 tygodnie odczekać i sprawdzić kał. My dorośli leczyliśmy się
profilaktycznie już dwukrotnie, oczywiście porządki były.

Sigvaris jest wielka!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy nie uważacie .że ona jest poprostu dobra???????????????????
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu , bo sama miałam problem -prawdopodobnie-
z alergią. Nam pomogła homeopatia. Obyło się bez leczenia chemicznego.Ja
uważam to za sukces, moje dzieciaczki 6.5 i 3.5 lat mają się naprawdę dobrze.
Robiłam badanie na pasożyty i lamblie - wynik negatywny. Moja homeopatka
wspomniała kiedyś, że są ludzie którzy mają pasożyty i tacy, którzy nigdy ich
nie złapią.Tym pierwszym należy pomóc podając właściwy lek konstytucjonalny.
Jeśli chodzi o nas , na efekty takiego leczenia trochę czekaliśmy, ale
uwierzcie było warto!
Wiem ,że jest wielu sceptyków jesli chodzi o takie metody,nie tylko wśród
lekarzy,ale ja mam namacalne dowody.Dzieci ,ja ,mąż....
Ale ja chciałam pisać o naszej Wielkiej Sigvaris. Jest naprawdę
niesamowita!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy ktoś się pod tym podpisze???????

Podajesz ten lek jak rozumiem, po badaniach kwi?
Czy wykluczałaś lamblię? Jeżeli powtarzam się, to z góry przepraszam. Ale to
ważne pytanie przy anemii.

Żelazo poza wszystkim może uczulać, nie tyle ono, co dodatki do danego
preparatu . Wiem, że nawet uczulaja się osoby dorosłe na niektóre preparaty.
Jeśli dalej będzie kiepsko przy podawaniu trzeba do lekarza i próbować inny
preparat.

tak, lek podaję po dokładnych badaniach krwii
lamblie wykluczyłam, chociaż tak naprawdę to chyba nigdy niczego nie można być
pewnym
synek już wcześniej dostawał ferrum i pojawiały się wysypki, stąd moje pytanie
o alergie, zastanawiam się czy powinnam wziąć pod "lupę" również ten lek
konsystencja kup jest raczej ok, tylko strasznie śmierdzą

Miśka dostaje kreon trzy razy dziennie - przed głównymi posiłkami. Przyjmuje go
przed śniadaniem (kasza, oliwa z morelami lub bez, obiad mięsny i posiłek
popołudniowy z mięsem, oliwą i warzywkiem. Misia moze jeść bardzo niewiele, do
tego pije syntetyczne "mleko", do którego trawienia kreon nie jest potrzebny. W
ogóle podobno się nie trawi tego mleczka, tylko wchałania. Myślę więc, że dobrze
przyjmujemy ten lek... Coś mi jeszcze tłumaczono w szpitalu, że on się jakoś tam
stopniowo uwalnia... Nie zapamiętałam, zaufałam. Poza tym, miałam kiedyś pod
opieką dziecko, które dostawało ten enzym w podobny sposób.
Kupki Miśki były jakieś takie (sooorki) rozpaćkane, niestrawione, klejące,
bardzo brzydko pachnące, wybuchające... (sama chciałaś )). Lekarka brała też
pod uwagę lamblie lun inne żyjątka, ale badania i konsultacja innego
gastroenterologa wykluczyły to podejrzenie. Zalecono kreon i pomogło.
Jakiś kłopot z trzustką to właśnie jakieś takie dolegliwości trawienne, nagłe
wypróżnienia (te wybuchy) i jakość kupek. Po podaniu kreonu wszystko zniknęło.
Mam nadzieję, że Mała wyrośnie z tej przypadłości, choć jestem pewna, że nigdy
nie będzie mogła zjeść czegoś ostro zesmażonego i bardzo tłustego (mnie też
zawsze było po czymś takim okropnie niedobrze - być może też trzustka)
Pozdrawiam, Aga

Powiem Ci, że zaczynam chyba siwieć jak jest pytanie o dawkowanie leku.
Problem z wybijaniem lamblii polega (inaczej niż u robaków) na ich wybiciu raz
i skutecznie. Leki na lamblie niszczą cysty, w przeciwieństwie do leków na
robale, one nie ruszają jaj.
Więc okrężną metodą odpowiedziałm Ci na pytanie.
W aptece można poprosić o lek w trybie awaryjnym, ponieważ butelka się rozbiła.

Smrodek jest w puli objawów wybijania. Ciesz się, bo każdy zły objaw - to dobry
znak, ze lek działa i wybija "gady".

Jeżeli po kuracji lekami lamblie dalej są, są możliwe dwa warianty:
- syn jest oporny na lek. Np. ok. 10% populacji jest oporna właśnie na
Furazolidon.
- doszło jakimś cudem do zarażenia wtórnego i wtedy ten szczep lambli uodparnia
się na wcześniej zastosowany lek.

Wiem, że są tu dziewczny po przejścach. Może Anita_bm i Dziunia_f sie
wypowiedzą.
Ale chyba obie dostawały od lekarzy meTronidazol dla dzieci.

Dla Was zostaje macmiror. Uważany jest co prawda za lek słabszy od
metronidazolu, ale mimo wszystko skuteczniejszy na te obecne szczepy lamblii.

Jak długo braliście te leki?? Możesz napisać?

Nie. Aż tak źle nie jest.
Takie ryzyko uodpornienia się na dany lek jest tylko przy zarażeniach wtórnych,
czyli tym samym szczepem, co właśnie co jest/był leczony, czyli likwidowany.

Natomiast znów drobna pomyłka.... Ja to sie zawsze do czegoś musze przyczepić.
Ale to w dobrej intencji. Lamblie najlepiej i najpewniej badać po pełnych 3
tygodniach (21 dniach, czyżby czeski bład i lekarz przestawił z 21 dni, na 12-
ście?) od dnia podania ostatniej dawki leku. Licząc u Was ostatnie badanie
było ok. 20 dnia lub później. I de facto tylko to ostatnie jest wiarygodne. To
wynika ze specyfiki życia tego pierwotniaka. Jeśli jest leczony, ale nie dobity
do końca, chowa się całkowicie na kilka tygodni do woreczka żółciowego (max do
2 - 3)i nie wydala cyst. A w kale można go znaleźć tylko dzięki obecności cyst.
Przy teście Elisa niby jest trochę inna zasada, ale "schowanie się" lamblii też
nie sprzyja jego skuteczności. Więc sama widzisz...

Dawkę Furazolidonu sprawdź z ulotką, która jest dołączona do leku. Jeśli lekarz
podawał, ją za ściągą farmaceutyczną, akurat przy tym leku jest błąd druakrski
w dawkowaniu. Nasz lekarz się pomylił. Po moim telefonie z zapytaniem o tą
różnice - kazał TRZYMAĆ się dawkowania z ulotki!
Wszystko pozostałe w dawkowaniu OK.

Probiotyki.
Przy lambiozie nie jest zalecona podawanie probiotyków i witamin i innych
wynalazków, ponieważ lamblie są jedynymi pasożytami, które silnie niszczą
kosmki jelitowe ponieważ ich "potomstwo, czyli cysty właśnie na kosmkach
są "przechowywane". Inaczej mówiąc oklejąją kosmki jelitowe tak szczelnie, że
składniki odżywcze nie wchłaniają się do organizmu (stąd anemie, i
awitaminozy, a nawet osteoporoza u chorych na lambliozę). Wtedy kiedy organizm
dostaje lek, który niszczy nie tylko dorosłą postać lamblii, ale także jej
cysty w tych jelitach jest "istna rewolucja" - ładowanie jeszcze do tego
nawet "pożytecznych kultur bakterii" to nadmiar szczęścia na zatruty (a przez
to ślepy) organizm. Przeciez biedak (tj. organizm) nie studiował
farmakologii.. Jemu trudno wyłapać wtedy składniki odżywcze z pożywiena, a co
dopiero z preparatów.

Także przy lambliii opinia, że probiotyki powinno podawać sie PO
antybiotykoterapii a nie w trakcie, jest poparta dodatkowym argumentem
zniszczonych kosmków jelitowych przez lamblię, na dokładkę nie oczyszczonych z
przylegających do nich cyst.

Dieta dotyczy także okresu dochodzenia do siebie, po leczeniu. Średnio ok 2
miesięcy.
A poza tym, co wymieniłaś leki zacznijcie brać wszyscy tego samego dnia.

do Sigvaris
Droga Sigvaris ja bardzo uważnie czytam i chodziło mi o tę wypowiedź magi32:

26.02.06, 15:45
"no nic,szukam tak
jak mowilas lek.od chorob zakaznych,jest w bielsku taki,ale nie jest to
pediatra,ani parazytolog,a specjalista chorob zakaznych...co Ty na to,warto isc
do kogos takiego?w kazdym razie zadzwonie i zapytam czy zajelaby sie takim
przypadkiem,poza tym jest chyba jedynie odpowiednia osoba w
Czestochowie pecjalista Med.Ogolnej,chorob zakaznych i
watroby,pediatra..."

Ja jestem z Częstochowy i szukam dobrego lekarza. Jesteśmy na etapie badań. U
mnie wyszły lamblie i boję się, że córcia (17 miesięcy) też je ma
Zasady leczenia znam na pamięć. Szkoda, ze nie wiedziałam kilka miesięcy temu
jak walczyłam z glistą i gronkowcem złocistym, a lamblia wtedy nie wyszła.
Jestem załamana faktem, że żaden lekarz na którego trafiłam nie daje rady mnie
wyleczyć.
Proszę poradź co ja mam zrobić jeśli w Polsce jest tylko jeden lekarz, który
skutecznie zwalcza to świństwo. I z tego co piszesz dostanie się do niego to
kilka miesięcy czekania. A mam już tego wszystkiego serdecznie dosyć !!!
(szczególnie moich objawów) Córcia ma szorstkie policzki i szorstkie placki na
nóżkach. Jeśli znajdziesz chwile, żeby mi coś poradzić na pewno bardzo mi
pomożesz.
pozdrawiam
Sylwia

Lamblie a proby watrobowe
Hej
Drogie Mamy
Wczoraj zrobiłam synkowi (2,5 roku)badanie kału na lamblie. I
niestety wynik dodatni.
Ostatnio był marudny, płaczliwy i skarżył się na bóle brzucha. Miał
zaparcia, przed kupa bardzo płakał i w trakcie robienia kupy tez.
Jest również po wizycie, lekarka dała skierowania na próby wątrobowe
i lek furazolidon. I to mnie najbardziej martwi, czy ten gad mógł
uszkodzić mu wątrobę. Czy próby mogą być podwyższone?
Robiłam tez synkowi morfologie, wszystkie wyniki ok. tylko ma
podwyższone płytki krwi 517 i po przeczytaniu co to oznacza umieram
ze strachu
Proszę poradzcie, bardzo się martwię

lamblie u niemowlaka i sprzatanie
Moje dziecko ma 5 miesiecy i niestety lamblie (++) i candide (++)
wykryte w felixie. Nie wiemy skad, nie wiemy jak u tak malego
dziecka, karmionego wylacznie piersia. Jestem zalamana, bo po
pierwsze mieszkam za granica, gdzie bagatelizuja problem i nie maja
lekow typu furanidazol, a po drugie boje sie truc takiego malucha
silnymi lekami. Dwoch tutejszych pediatrow zapisalo mi zentel na
lamblioze, dla dziecka w syropku przez 5 dni i po 15 dniach
powtorka, dla nas po 1 tabletce przez 5 dni i tez powtorka po 15
dniach. Na ulotce zentelu jest napisane, ze leczy sie nim lamblioze.
a z forum (ciagle sie doksztalcam w temacie) wiem, ze nie jest to
lek na tego pasozyta. Nie wiem co robic, nikt mi tu nie przepisze
nic innego, moze nawet nie maja niczego innego. Co radzicie zrobic?
dziecko miewa wysypki od 5 tyg zycia i ostatnio bardzo zle sypia. My
nie mamy zadnych objawow.
Mam tez pytanie odnosnie sprzatania. Czy chodzi o mycie we wrzatku
wszystkiego? Jak pomysle ile drobnych rzeczy jest w szafach,
szufladach, to wydaje mi sie niewykonalne. Np szuflada z lekami, jak
to "umyc"? jak zdezynfekowac wersalki z materialu? czy wystarczy
prac rzeczy dziecka w 40 stopniach a potem dokladnie prasowac? bo
wiele ubranek nie da sie prac w wysokiej temperaturze. Czuje sie
strasznie zagubiona. jesli mozecie cos doradzic to bede bardzo
wdzieczna.

jakie leki żólciopędne na lamblie u 2-latka?
Lekarka powiedziała, że oprócz furanidazolu trzeba podać
homeopatyczny żółciopędny lek Galstena. CZy znacie coś zamiast i czy
w ogóle to jest potrzebne, bo z pewnych względów nie ufam lekom
homeopat.? Ponadto zalecił oczywiście kurację 7- dniową?
Czy na własa ręke przedłuzyc do 10 dni i nie zaszkodzi to dziecku.

moze to lamblie?
Witam serdecznie. Mam problemy zdrowotne z corka, ktora obecnie ma 4 lata.
Dziecko ma czeste biegunki, ktore wystepoja naprzemian z
zaparciami.ten "temat" ciagnie sie od 3 lat. Raz sie zdarzylo ze miala nawet
wysypke na dłoniach, pod paszkami i na posladkach {byla leczona
dermatologicznie bez rezultatow} bardzo czesto skarzyla sie na bol brzucha
Miala badania krwi, usg jamy brzusznej i test na lamblie ale zadne z tych
badan nic nie wykazało.Po ktorejs kolejnej wizycie pani doktor zapisala nam
lek "typowo w ślepo" o nazwie bactrim ktory naprawde pomogł ale na krótko
teraz te dolegliwosci wracaja i sama juz nie wiem co mam robic. Mam jeszcze
mlodsze dziecko i boje sie zeby ona rowniez nie zachorowala a zaczyna robic
właśnie rzadkie kupki {roki 8 m-cy}bardzo prosze o rade bo juz sama nie wiem
jak jej pomoc i do jakiego lekarza sie udac z pozdrowieniami Izabela S

lambioza lamblie w ciąży
Dziewczyny, może Wy mi pomożecie,
miałam problemy z jelitami przed ciążą, nic nie mogli stwierdzić,
w ciązy problemy nie ustąpiły, teraz jestem w 21 tyg. zrobiłam
badanie ogólne kału i mam lamblie :(
byłam u lakarza rodzinnego, najpierw miał mi dac trynidazol, potem
stwierdził, ze jednak lepszy będzie metronidazol, a w końcu
stwierdził, ze nic mi nie da, bo w ciązy się nie leczy :(
ze mną jest coraz gorzej, biegunki z krwią i wreszcie wiadomo skąd
ta niedokrwistośc - lamblie...
czy ktos się spotkał z tym problemem? do jakiego lekarza iść,
takiego, żeby się znał i na lambliach i chciał pomóc. jestem z w-wy.
może ktoś miał taki problem i dostał jednak jakis lek, który pomógł?

Lamblie a próby watrobowe
Lamblie a proby watrobowe
Autor: gosia2122 17.04.09, 11:56 Dodaj do ulubionych Skasujcie
Odpowiedz cytując Odpowiedz

Hej
Drogie Mamy
Wczoraj zrobiłam synkowi (2,5 roku)badanie kału na lamblie. I
niestety wynik dodatni.
Ostatnio był marudny, płaczliwy i skarżył się na bóle brzucha. Miał
zaparcia, przed kupa bardzo płakał i w trakcie robienia kupy tez.
Jest również po wizycie, lekarka dała skierowania na próby wątrobowe
i lek furazolidon. I to mnie najbardziej martwi, czy ten gad mógł
uszkodzić mu wątrobę. Czy próby mogą być podwyższone?
Robiłam tez synkowi morfologie, wszystkie wyniki ok. tylko ma
podwyższone płytki krwi 517 i po przeczytaniu co to oznacza umieram
ze strachu
Proszę poradzcie, bardzo się martwię

Lamblie-drugi raz ten sam lek
Podałybyście? Młoda miała przepisany Macmiror w dwóch seriach,, lamblie dalej
są choć poprawa była znaczna i raczej powodem nawrotu jest nieprzeleczenie
mnie...ale wczoraj byłyśmy u gastrologa (nie było naszej doktorki tylko
zastępstwo) i znowu przepisała nam macmiror tyle, że w większej nieco dawce i
dłuższą kurację no i ja bezwzględnie mam wziąć coś na paskudztwa. Lekarka
powiedziała, ze to najlepszy na rynku lek a niepowiedzenie zrzuciła na karby
tego, że ja bez leczenia z czym w zasadzie się zgadzam.... No i się
zastanawiam podać czy iść gdzieś po coś innego?

Antybiotyk na lamblie itd.
Antybiotyk na lamblie jaki ja stosowałam i mi pomógł dwukrotnie to
azytromycyna...wiem,ze wywoła to zdziwienie.Jest to lek który
znalazłam w dwóch publikacjach na temat lamblii.
Jeśli ktoś jest zainteresowany to podam linki i sprawdzi sam.
Piszę o tym bo widzę,zę walczycie z lambliami i efektu zero.
To nie jest metoda dla każdego bo nie każdy moze stosować
antybiotyki,np.przy grzybicy.
Ale jeśli nie ma większych problemów to myślę,że jest lepszy niz
metronidazol i tynidazol i macmiror razem wziete.
pozdrawiam
dwa razy sie nim leczyłam i pomógł za kazdym razem

pomóżcie proszę-Lamblie...
Bardzo proszę o pomoc...u mojej 18 miesięcznej córci wykryto
lamblie,załamałam się bo czytałam,iż bardzo trudno się tego
pozbyć...a najgorsze jest to,iz lek,który przepisał lekarz jest
okropnie gorzki i moje dziecko,niejadek niestety,którego ciężko do
czegokolwiek przekonać za nic w świecie nie chce tego wziąć.Siłą też
nie da rady bo zwymiotuje. Może któraś z Was miała też taki
problem,jakie było leczenie...jak długo to trwało,proszę napiszcie.

Chciałam skonsultować decyzję lekarza-lamblie
Pomóżcie proszę. W sobotę dowiedziałam się, że moja dwulatka ma lamblie,
badanie oczywiście zrobiłam prywatnie czytając Wasze forum i widząc objawy,
które mi się idealnie zgadzały. Lekarka dała zlecenie na jednokrotne badanie
lamblii a i tak prawie siłą i podstępem od niej je wyciągnęłam, oczywiście
wynik wyszedł ujemny.
No i byłam dziś z wynikiem tym który robiłam prywatnie i wyszedł pozytywny (2
na 5 próbek)i załamałam się totalnie, kobieta nie ma w ogóle chyba o tym
pojęcia, ogólnie bardzo zdziwiła się, że w kale wyszły lamblie bo zwykle niby
się pobiera wycinek z jelita, itp..., wyciągnęła książkę i pół godziny szukała
informacji co może podać dziecku i w jakich dawkach, na leczenie członków
rodziny tez niemalże siłą wyciągnęłam recepty.
Mam następujące zalecenia:
Córka - Furazolidon 4 x 5 ml przez tydzień
Dorośli - Tinidazolum - jednorazowo 2 tabletki. Koniec.
w dodatku jestem w ciąży więc musiałam ją poinformować, że ja nie mogę i tak
się leczyć, no tego nie przeskoczę ale chociaż męża chciałam i babcię,
oczywiście ja na badanie skierowania nie dostałam, bo po co mam się
denerwować.....

Kochani powiedzcie mi czy mam szukać innego lekarza, w środę niby jestem do
gastrologa zapisana ale ponoć o robalach akurat ten nie ma pojęcia, ja już nie
wiem co robić, takie tygodniowe leczenie to nie za krótko i tylko ten jeden
lek wystarczy?

Kiedy reakcja na lek p/lambliom
Witam

Od poniedziałku podaję Furazolidon na lamblie 1,6 mies synkowi i zaczynam
martwić się, bo nie widze objawów pogorszenia skóry. Owszem na policzku ma
małą wysypkę i nic poza tym

Ma mocno zażłócony mocz (czemu?), sinawe dolne powieki, jest senny, ślini się
na potęgę i tyle.

Martwię się, że ta kuracja będzie na próźno

Lamblie
Witam.Pani doktor mam takie zapytania.Właśnie otrzymałam wyniki
badań kału synka i wyszły lamblie.Wiem że sie podaje furazolidon
przy tych pierwotniakach.
1. A czy powinno się coś jednocześnie podawać w celu ochrony wątroby?
2.Czy lek ma jakieś skutki uboczne?
3.Czy można go zastosować bezpiecznie u 3,5 latka??
4.Na ile jest skuteczny?
5.Czy kuracje można wspomagać czymś jeszcze w celu pewnego pozbycia
się pierwotniaków??
6.Czy wystarczy jednorazowa 7 dniowa kuracja(bo taką zaleciła nasza
pani dr)czy trzeba po jakimś czasie coś powtarzać?

Bardzo proszę o odpowiedź.Dziękuje:)

metronidazol na lamblie-zajrzyjcie proszę...
Nie wiem, co mają lamblie do alergii, ale widzę, że na tym forum się
o tym pisze, więc mam do Was pytanie...Mam podejrzenie, że mogłam
się zarazić od kotka lambliami, bo przygarnęłam taką małą znajdkę i
po 2 tygodniach biegunek u niego zrobiłam mu badanie kału i wyszły
lamblie. Weterynarz kazał kotu podawać metronidazol przez parę
tygodni. Przestraszyłam się, że mogłam się zarazić, pomimo, że myłam
ręce po kontakcie z kotem. Zaczęłam więc brać ten lek bez
konsultacji z lekarzem, bo nie mam czasu na bieganie po lekarzach,
którzy pewnie by mnie spławili. Nie mam wprawdzie żadnych biegunek i
innych sensacji, nie chce mi się też badać kału, nie mam czasu.
Biorę więc ten metronidazol zgodnie z ulotką, 3 razy dziennie po
tabletce przez 5 do 7 dni. Dzisiaj już biorę 3 dzień i mam prawie
wszystkie możliwe działania uboczne: słabo śpię, bóle głowy,
mdłości, depresja, nerwy...to jakiś koszmar. Zastanawiam się czy
przerwać branie tego leku, ale może wytrzymam jeszcze 2 dni, żeby
było chociaż te min. 5 dni.
Z drugiej strony zastanawiam się też, czy ten lek jest dobry,
poczytałam parę postów o lambliach i widzę,że inni tego leku nie
używają.
Poradźcie coś, tylko nie każcie mi iść do lekarza, bo chyba nie ma
po co...

pytanie o leki na lamblie
Witam w tym tygodniu wybieram się do pediatry w celu przeleczenia
nas na lamblie (wyszło w wynikach) i przy okazji chcę poprosić coś
na owsiki (nie wyszły ale być może są i warto się odrobaczyć).
Wyczytałam na forum o pasożytach że najpierw wybijamy robale a potem
zabieramy się za lamblie. I oto moje pytanie:
- jakie tabletki są najlepsze na owe "rzeczy"
- jak je stosować tzn. ile dni jaki lek czy robić przerwę miedzy
owsikami a lamblią
- jakie dawki leku (ja, mąż, córka 4 lata, córka 15 miesięcy)
Nie chcę aby okazało się że przyjeliśmy za słabe leki albo że nie
podaliśmy w odpowiednich odstępach czasu. Po całej kuracji lekami
chcemy pić nalewkę z orzecha albo MO.

chlorchinaldin na lamblie?
www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=495
pod tym linkiem jest opis leku,
tę informację znalazłam w artykuje dr wartołowskiej (na tym forum), do
stosowania u dorosłych naprzemiennie z mertonidazolem.
Czy ktoś wie coś więcej na ten temat? Macie jakieś doświadczenia z tym lekiem?

lek homeo na cellulit
Czy ktos moze polecic cos co pomoze w walce z cellulitem (nie chodzi mi o
odchudzanie, bo jestem szczupla), zastojem wody w oganzimie. Z hormonami u
mnie wszystko w pozadku, mam tez nadzieje, ze udalo mi sie jakos pogonic
lamblie. Bo poki co jestem po leczeniu i jest dobrze. a mam niestety problem z
krazeniem limfatycznym. chcialabym jako tako wygladac latem w stroju:(... a
masaz niewiele mi pomaga (i smarowaie sie).

lek a kilkudniowe odstawienie ssaczka :(
Witam,
przyszłam tu bo podłamałam się ((

U mojego synka wykryto lamblie i powinniśmy poddac sie kuracji tbl.
Najgorsze w tym, ze musiałabym odstawić mojego kochanego ssaczka na te 12 dni.
Dla niego to bedzie tragedia i dramat na całego.

Kompletnie nie wiem jak w tym sie znaleźć.
Butli z modyfikowanym mlekiem nie tknie.
Kaszek też nie.

Synekma 1r i prawie 5 mies i nadal nei jest gotowy do odstawienia sie od
piersi i nie wiem ile jeszcze mu to zejdzie. Dopiero co udało mi się
odzwyczaic od popoludniowego popijania-zasypiania.
Ogolnie to pije jakies 3x na dobę.

Normalnie

nowy lek na pasożyty u psa
Przeczytałam na innym forum o nowym leku na pasożyty u psa-Advocate
Czy warto go podawać profilaktycznie czy tylko gdy są wykryte robaki? Jak
długo działa i jak go podawać jeśli stosowany jest Fiprex.
W badaniu krwi wyszły u psa kwasochłonne 15 jednak wynik badania
parazytologicznego na pasożyty i lamblie jest ujemny. Czy tak zdarza się, czy
raczej przyczyna przekroczonych kwasochłonnych jest inna.?

Do chalsia - lamblie i zwierzęta
Sigvaris poradziła mi, żebym z tym pytaniem zwróciła się do Ciebie. U mojej
siostry jest problem lamblii. Mają oni pieska. Powiedz mi jaki lek powinien
dostać pies i w jakich dawkach. Suczka ma 4 lata i waży ok. 8 kg.

Byłabym wdzęczna, gdybyś mogła pomóc.

lamblie
szukam osoby, ktora miala/ma do czynienia z tymi pierwotniakami "ulokowanymi"
nie tylko w jelitach, ale przede wszystkim w drogach zolciowych. jak dzialac,
gdy lamblie "nie wychodza" do ukl pokarmowego, ukrywaja sie w woreczku
zolciowym?? czy stosowane leki przeciwpierwotniakowe docieraja do drog
zolciowych i niszcza intruza? czy konieczne jest np przed leczeniem chemia
(macmiror) sprowadzenie lamblii do jelit (np za pomoca ziol czy lekow
zolciopednych), by lek zadzialal?... prosze o pomoc!

lamblie a pyrantelum
U moich dzieci stwierdzono śladowe ilości lamblii i pediatra przepisałą
pyrantelum.Stwierdziła że dzieci nie mają typowych objawów lamblii tzn brak
apetytu, chudniecie.Synka pobolewa czasem brzuszek i ma podkrążone oczy to
jedyne objawy.Podobno ten lek jest za słaby na lamblie.Może pediatra podeszła
do tego zbyt lekko.

lamblie-lekarz przepisal metronidazol
witam,
Wczoraj odebralismy wyniki i okazalo sie ze synek ma lamblie, dostalismy
recepte na metronidazol (cala rodzina lacznie z 2-letnim dzieckiem).
Problem jest taki, ze dziecko nie chce tego leku brac, ma odruch wymiotny,
wypluwa. Daje mu rozkruszone pol tabletki, probowalam juz podawac ze
wszytskim i nie daje rady.
Poradzcie o co moge poprosic lekarza zeby bylo zjadalne dla malego dziecka,
na jaki lek najlepiej zmienic?.
dziekuje bardzo i pozdrawiam
Iwona

Tinidazol na lamblie,co sądzicie?
Drodzy forumowicze chciałabym zasięgnąć Waszej opinii.

Dzisiaj byliśmy u pediatry z wynikiem od Kamirskiej,która stwierdziła u synka
lamblie.Pani doktor przejęła się sprawą i zaleciła natychmiastowe leczenie
synka i wszystkich osób,które mają z nim kontakt i generalne sprzątanie w
domu.Synkowi zaleciła Furazolidon przez 10 dni a dorosłym Tinidazol
jednorazowo 4 tabletki na jedną osobę,bo powiedziała,że po co łykać codziennie
jak można raz zażyć i po sprawie.Mój mąż wymyślił,że weźmiemy lek w piątym lub
szóstym dniu leczenia Kacpra i zaczniemy wtedy sprzątanie...tak chyba będzie
bezpiecznie...Wiem,że na forum polecany jest inny lek Macmiror dla dorosłych
na lamblie,ale pani doktor powiedziała,że to jest na grzybicę,nie chciałam jej
negować bo nie mam w tej sprawie wiedzy dokładnej....poszperałam trochę i
znalazłam informację,że Tinidazol jest lekiem bardzo często wymienianym przy
leczeniu lambliozy....tak więc chyba będzie ok jak zażyjemy ten lek, a ma on
chyba jeszcze silniejsze działanie niż metronidazol.....czy ktoś z Was ma
jakieś doświadczenia z tym lekiem?.....A jednorazowe zażycie tego leku
odpowiada mi znacznie bardziej niż stosowanie przez 7 dni Macmiroru bo nie
będę musiała małego odstawiać od cyca na kilkanaście dni tylko na co najwyżej
trzy tak myślę,że to wystarczy ....a Wy co myślicie? Pozdrawiam

lamblie lekarstwa
więc tak:to jest Esclama(nie wiem czy na pewno tak się pisze)3lata temu kosztowało 60zł.Jest jeszcze jeden lek najdroższy - Tiberal(120zł 3 lata temu)Ale na te lekarstwa nie wypisuje się zwykłej recepty,tylko zamówienie na specjalntm druku i wtedy w aptece po paru dniach można odebrać.Pani doktor może nie wiedzieć bo jak już pisałam niewielu lekarzy zna się na lambliach.Ja znam bardzo dobrego, ale w Szczecinie.Jeśli podasz mi swój adres to wyślę ci pocztą obszerny artykuł o leczeniu lambliozy u dzieci.Pozdrawiam iżyczę wytrwałości,jeśli zdobędzisz któreś z tych lekarstw to na pewno pomogą.

Tylko ze ja nie wiem czy mam lamblie... Wiem, ze mialam jako dziecko. A teraz
chcialabym jakis lek profilaktycznie sobie wziac po tym, jak tu poczytalam, ze
Wy to robicie... I mam lekarzowi powiedziec, ze profilaktycznie na robale???

Dziekuje za obszerna odpowiedz.

Kotka jest na antybiotykach od miesiaca z mala przerwa, ale najpierww byly to
zastrzyki, od polowy zaczelam dawac lakcid bo na forum poradzili, potem Ronaxan
w tabletkach i tu juz Lakcid byl caly czas bo mr Molenda tak kazal (widze ze go
znasz :-) ja strasznie jestem z niego zadowolona). Tego pierwszego antybiotyku
nie dawal on tylko wetka schroniskowa...

A biegunke to ona ma od poczatku, ale czestotliwosc zalatwiania sie normalna.
Wiec nie wiem czy to kwestia antybiotykow. Byla juz wczesniej leczona, tez
antybiotykami, bo jak miala 2 miesiace i zostala zabrana ze schroniska tez byla
bardzo chora, ledwie wyzyla podobno. Moze jest i slabego zdrowia i juz
wyniszczona tym wszystkim...

Sterydow nie bierze teraz razem z antybiotykami, przerwalam antybiotyki juz.
Podam jeszcze ten jeden zastrzyk a pozniej pojade do Raka na kontrole skoro
zaczal, ale postaram sie zeby juz nie dostala sterydow.

Moze zbadalabym kal, ale mnie ludzie nastraszyli ze lamblie wychodza czasami
przy ktorys tam badaniu, a kazde kosztuje 33zl i ja nie mam kasy na to zupelnie
(na jedno znaczy sie mam, ale moze to wyrzucanie kasy w bloto skoro nie wiadomo
czy wyjdzie)

Co do jedzenia, juz je wolniej, tylko jak serca drobiowe gotuje to nadal je
warczac. Kurczaka to ona dawno nie jadla, rzadko jej daje to, czesciej serducha,
ale tez raczje jada na puszkach i suchym. Nadal pozostal jej nawyk zakopywania
jak nie moze juz zjesc... bidulka...ale z przejedzenia nigdy nie wymiotowala mi.

Oczy jak leczylam gyntamycyna to nie poskutkowalo, a poza tym tam pisze zeby nie
dluzej niz 10 czy tez 14 dni to stosowac wiec nie chcialam przesadzac, poza tym
po takim okresie kicia sama dorwala buteleczke i gdzies ja przesiala w
zabawie... :/ lek poza tym traci waznosc po dosc krotkim czasie od otwarcia (mam
upierdliwa dla lekarzy ceche uczenia sie ulotek z lekow na pamiec :> )

jesli jeszcze na cos wpadniesz to daj znac

W marcu bylam leczona metronidazolem-dozylnie,w warunkach szpitalnych.Mysle ze
nawet gdybym miala lamblie,to lek zrobil swoje i nie powinno ich byc.Badania
byly robione-wynik neg.Nie wiem co powinnam zbadac,dlaczego nie moge jesc??

To wszystko jest ok i potrzebne gdy już nam lęk utrudnia życie.Ale
na lęki są doskonałe leki i magnez....Gdy ustąpi choroba to i lęki
się zmniejszają ,az zanikna wogóle.Piszę to z własnego doświadczenia.
Jeśli ktoś chce niech wierzy jeśli nie to nie .Wiem jedno ,ze u mnie
i nie tylko ,za kżdym razem gdy lekarze uznawali zespół jelita
nadwrażliwego to przyczyna były pasożyty. Ni etwierdze,ze każdy ma
to samo...pasożyty to robale,bakterie jak tez inne "stwory"natury.
Ja miałm najpierw lamblie!!!a po paru latach...tasiemca!Gdybym
słuchała lekarzy to bym łykała tone tabletek i nie szukała
przyczyny.Dieta (takie wymyślne jak niektórzy piszą) odpowiada
wszystkim robaczkom,witaminki jeszcze bardziej je tucza....i mają
się dobrze,więc siedzą cicho...lub conajmniej ciszej...A nam się
wydaję ,zę jesteśmy zdrowsi....Otóz uważam,zę nikomu bez przyczyny
nie aczynają się z dnia na dzień problemy z trawieniem.Nasze
organizmy są mądrzejsze niz nam się wydaje i potrafią sobie radzić z
mięsem i innymi potrawami.Jeśli nie występuje konkretna choroba jak
kamica woreczka ,czy wrzody lub tym podobne...to nie ma powodu by
organizm był chory.Po prostu mamy gosci.Przeraza mnie fakt ile ludzi
ma pasozyty i chodzi z nimi i je rozsiewa...Tylko nieliczni nie
poddają się i szukają przyczyny,sami,bo lekarze umywają ręce...i
leczą się.Ale co to da,jeśli tyle osób chodzi sobie z nimi i jest
rozsiewnikiem jaj i zaraz innych...Przestańcie wymyślać jakieś
dziwaczne drazliwości...Czego ludzie nie wymyśla...nawet jak nie
widać to jest choroba...nerwica,drażliwość...Niedługo zmienimy
planete,tak jesteśmy na nią uczuleni...Bez przesady,tysiace lat
człowiek żył na tej planecie...a pycha ludzka nas
gubi...zapomnieliśmy o naszych "małych" wrogach...pasożytach...Nie
chę nikogo krytykować,ale zastanówcie sie dobrze...ska moze
być"nagłe" niestrwnośc..bóle...i inne...co?organizm próbuje sam
siebie zniszczyć?otóz nie mamy odpowiednie mechanizmy obronne...i te
objawy to nic innego tylko reakcja obronna,organizm nasz broni sie i
daje coraz silneijsze objawy..a my go szpikujemy tabletami zamiast
poszukać pzryczyny tego buntu...pasożyta,bakteri,grzyba...Pozdrawiam
i życze wyobraźni.

- testy skórne na alergie :
najbardziej mi wyszło na:
* sierść kota
* roztocze
* pyłki traw
* kakao ( przez pół roku ograniczyłam do minimum i nic to nie dało, przez
miesiąc nie jadłam żadnych słodyczy, chipsów, itd. też żadnej poprawy)
a mniej na:
* mleko krowie
* białko jaja
* truskawaka
* cytrusy
* orzechy

Pani alergolog za bardzo się tym nie zainteresowała, przypisała mi jakiś tam
lek na alergie, nic w sumie wiele nie mówiąc.
A mój "cudowny"(mam uraz do tego faceta) lekarz u którego była prywatnie
stwierdził, że w moim wieku już alergi sie nie bada, że to nic nie znaczą te
wyniki:(
a ta alergolog chciała mi nawet zwolnienie z w-fu dać, bo w sali może byc kurz.
pani alergolog była w mieście gdzie studiuje.
natomiast u mnie w mieście ( tu jest chyba jakieś krajowe centrum najgorszych
lekarzy)alergolog rzucił okiem na wyniki i powiedział, że mogę sobie brać lek
na alergie, może mi coś da.

- USG brzucha

- rektoskopia ( wszystko ok)

- badania krwi i moczu oczywiście
Z krwi wyszła mi podwyższona bilirubina. Byłam w szpitalu na obserwacji.
stwierdzili że to zespół gilberta. z wątroba wszytsko ok. ale ponoć ten zespół
gilberta nie ma zwiąsku z moimi problemami z zołądkiem

- badanie kału na lamblie ( tylko raz, bo lekarz stwierdził, że nie ma
potrzeby tego powtarzać; nie znalazłam niestety miejsca gdzie robią badanie na
lamblie z krwi)

- badanie kału na pasożyty
I tu zeszłego lata wyszła glista ludzka. po krótkim leczeniu niby się jej
pozbyłam.w kolejnych badaniach kału już jej nie było. a badania robiłam ok. 6
razy po leczeniu. tylko z ta glista to może być ponoć tak, że może zostać w
jeliccie dorosły osobnik który nie produkuje jaj, które własnie wykrywa się w
kale. nie wiem jak można się go pozbyć. troche to dziwne , że tak szybko się
jej pozbyłam. córka znajomej mamy miała gliste i nie mogła się jej przez 3
miesiące pozbyć, trzeba było zmieniac leki. zaczynbam mysleć że może wcale jej
nie miałam:( że to jakiś błąd w laboratorium. ponoć niedoświadczony osobnik
może jakieś pyłki czy cos tam wziąc własnie za jaj glisty.

- badania ginekologiczne: cytologia, USG ginekologiczne brzucha, USG przez
pochwę.ciągle mi wychodzi niewielka ilośc płynu w jamie otrzewnej w podbrzuszu
( lub w zatoce Douglasa, tak pisze na innym wyniku). niby ginekologicznie mam
wszytsko ok. nie wiem co oznacza ten plyn. z cytologi mi wyszło , że mam stan
zapalny, który próbuje wyleczyć.

a może tu jest przyczyna ?
Cześć ludziska

Ponieważ od kilku lat miałem zdiagnozowany ibs i męczyłem się z tym
dziadostwem niemiłosiernie dlatego czuje się w obowiązku podzielić się z wami
moim przypadkiem.

OD ponad 3 lat miałem wzdęcia. Od roku dodatkowo gazy, przelewania, burczenia,
nietolerancje pokarmowe, zaparcia, itp. Leczyłem się już prawie na wszystko:
lamblie, grzybice, itp. Żarłem mnóstwo probiotyków i prebiotyków. Miałem diete
niskowęglowodanową, bezglutenową i bezmleczną. Bez surowych owoców i warzyw.
Schudłem 30 kg. I nic. Było coraz gorzej. W ubiegłym roku byłem stałym
bywalcem formum "Candida".
Od 2 miesięcy lecze się na depresje. Po 4-5 tygodniach zażywania leku
przeciwdepresyjnego (Coaxil) jelita zaczęły się uspokajać. Po 7 tygodniach
jadłem już prawie wszystko ! Gazy, burczenia, przelewania i zaparcia zniknęły
! Wydawało mi się to nieprawdopodobne. Do dziś nie mogę w to jeszcze uwierzyć.
Ale zaczynam wierzyć. Od 8 dni mam zmieniony lek pzeciwdepresyjny (na psychikę
Coaxil okazał się za słaby) i z jelitami jest na prawde dobrze. Praktycznie
zapomniałem o problemie jelit !

Sugeruje wszystkim aby zainteresowali się tym "tropem".
Wiem że trudno jest się z tym pogodzić bo sam to przeżyłem.
W ubiegłym roku jak jedna pani doktor zasugerowała depresje to ją wyśmiałem i
jeszcze ją wyzwałem od nienormalnych. JAk problem z jelitami może mieć źródło
w depresji ? To przecież niemożliwe na chłopski rozum. A jednak to możliwe.
Dziś żałuje że jej nie posłuchałem bo zmarnowałem prawie rok życia. Straciłem
pracę.
Bałem się psychiatry i leków ale okazało się że niektóre leki
przeciwdepresyjne nie uzależniają i praktycznie nie mają żadnych skutków
ubocznych (np. Coaxil).

Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki

PS. Oczywiście nie u każdego jest to problem depresji ale być może ktoś ma
podobny problem jak ja. Na prawdę warto spróbować !

Dzięki Asiu. Moja wet wraca za kilka dni po urlopie, spytam ja co dostawały moje
sunie i czy to działa też na lamblie. Chodzi mi po głowie paratex, to raczej lek
chemiczny, wolałabym coś innego, ciekawa jestem co powie Twój wet.
pozdr Elżbieta

Metronidazol jest silnym antybiotykiem. Raczej spotkałam się z sensacjami
żołądkowymi przy jego braniu (wymioty, bóle brzucha). To, co opisujesz to
raczej grzybica. Metronidazol jak każdy antybiotyk może ją powodować.Nie
rozumiem na jakiej podstawie lekarz mówi, że to nie grzybica... (????!)
Wrzućcie się na dietę antygrzybową (3 podstawowe zasady z grubsza):
- zero cukru
- mniej węglowodanów
- więcej tłuszczy.
Słowo sprostowania co do metronidazolu. Jest uważany za lek skuteczny przy
lambiozie, ale nie zaleca sie go na pierwszy rzut. I raczej nie dla dzieci. Ale
skoro już jest po fakcie, to tylko łagodźcie objawy jego silnego działania.
Popytaj na forum o dietę antygrzybiczną, lub poszukaj wątków pod hasłem:
candida.
Oczywiście probiotyki powinny trochę pomóc. Wiedz też, że te gardła i złe
samopoczucie mogą być objawem pozytywnym. Prawie zawsze przy leczeniu z
pasożytów występuje okres pogorszenia stanu zdrowia (przeróżne objawy, więc i
te mogą być dowodem na wychodzenie z lambiozy). Więc paradoksalnie może to
być "dobry" objaw". Jednak należy pomóc organizmowi dojść do siebie. Dieta,
probiotyki i może jeszcze coś doradzą Ci dziewczyny (srebro koloidalne itp).Na
razie się nie martw. Wychodzicie z problemu głównego.
Objawy te też mogę wskazywać na to, że grzybica była wcześniej, teraz wylazła
ze zdwojoną siłą, bo leczenie metronidazolem jej pomogło. Wiedz też, że jeśli
tak było, to podanie innych leków (macmiroru, czy furazolidonu) mogła też się
tak skończyć.

WAŻNE TERAZ!!!!!!!!!!!!
Ważne teraz dla Ciebie to także porządki w domu. To zrób koniecznie w końcówce
leczenia. Ale to koniecznie. Zastosowanie najsilniejszego leku na lamblie może
powodowac w tej chwili bezbronnośc organizmu na powtórne leczenie. Więc
naprawdę ważne jest sprzątanie wszystkiego, żeby nie doszło do zarażenia
wtórnego! O sprzątaniu jest sporo w wątku "lamblie a alergia" (najczęściej
zadawane pytania na tym forum).