Nie chcę absolutnie siać zamętu, ani do niczego Was namawiać, ale jeśli macie
podejrzenia, że dziecko ma owsiki to nie czekałabym na wizytę w poradni tylko
podała pyrantelum. Osobiście mam zaprzyjaźnioną farmaceutkę i na moją prośbę
sprzedała mi lek.
Moja matka pracuje w przedszkolu. Pracowała w nim, jak byłam jeszcze mała.
Pamiętam jak dziś rodzinne odrobaczanie. Przynosiła do domu butelkę pyrantelum i
wszyscy je piliśmy. 20 lat temu owsica była bardziej powszechna niż dziś.
Wiem jak bardzo potrafi to utrudniać życie dlatego trzymam kciuki za powodzenie
w walce. Pyrantelum działa także na glistę ludzką. A ta potrafi nie dać o sobie
znać - nawet poprzez badanie kału.
Koleżanka podała dzieciom lek, ponieważ w zdjęciu RTG wyszły zmiany spastyczne -
takie jakie pozostawia po sobie glista. W ciągu dwóch tygodni dziecku przeszedł
kaszel, na który leczyła dziecko kilka miesięcy.

Labo w szpitalu znam. Dziwi mnie tylko sposób badania kału. Jednorazowa próbka
ma, według specjalistów tam pracujących, określić czy dziecko jest nosicielem
pasożytów. Jak czytam informacje o warszawskim laboratorium, gdzie mówi się o 3
próbkach, to tym bardziej się nad tym zastanawiam...

Sama zastanawiałam się nad wysłaniem próbek do Warszawy. Na razie podjęłam walkę
z grzybami.

Aha, jeśli któraś z Was odda kał do zbadania w kierunku grzybów, to wspomnijcie
o mykogramie, bo nie zawsze go robią. Poproście też o mykogram w kierunku
nystatyny - w normalnym "zestawie" jest pomijana.

· 

Owsiki- jak wyleczyc czy ZENTEL można podac?
Chodzi mi o syna 4,5 letniego alergika (AZS), u którego własnie robiłam
rutynowe badania na robaki, lamblie i grzyby i wyszło duzo jaj owsików.Czy
moge podac mu ZENTEL w dawce jednorazowej (20ml) tak jak pisze na ulotce-
dawkowanie czy i kiedy nalezy kuracje powtórzyc?
eewentualnie jakie efekty uboczne może dać ten lek , bo coś pisza że takie
jak przy zakażeniu robakami, tj ból brzucha, nudności, biegunki etc..
Bardzo prosze o informacje mam, które to przerabiały???
Z góry dziekuje i pozdrawiam!
iwa

Iwa, z tego co wiem, to leczenie pasożytów powinno byc przeprowadzana w 3
seriach. Podajesz lek - 10-14 dni przerwy, powtorka leku, przerwa i jeszcze
raz. Co do samego leku nie potrafie sie wypowiedziec. Ale wiem na 100%, ze
dawka jednorazowa nie wystarczy. Wybije dorosle osobniki, ale nie jaja czy
larwy (chyba jakos tak to jest). Na jaja leki nie dzialają. Dlatego wazne jest,
zeby badanie bylo przeprowadzone w 3 seriach, aby jaja po "przerodzeniu sie" w
formę dorosłą, można było dobic. Bardzo wazne jest aby bardzo dokladnie
wysprzatac mieszkanie na mokro, bo jaja owsikow lubia bytowac w kurzu,
dokladnie wyprac posciel, pojemniki na pościel. Jeszcze ważniejsze jest to aby
wszyscy domownicy sie leczyli (nawet jesli nie maja objawów). Owsiki bardzo,
bardzo łatwo sie przenoszą z jednej osoby na drugą. Iwa, ja niestety nie jestem
ekspertem w tej dziedzinie, ale bardzo Ci polecam wejscie na forum "Alergie". W
wyszukiwarke wrzuc "owsiki" i dokladnie przeczytaj posty dziewczyny o
nicku "Sigvaris". Ona jest niesamowitym ekspertem w tej dziedzinie i bardzo,
bardzo duzo wie. Mozesz tez do niej napisac na adres sigvaris@gazeta.pl, ja
sama kilka razy do nie pisałam i zawsze odpisywala. Dobra wiadomosc jest taka,
ze wszystkie trudnosci jakie masz w leczeniu synka moga byc spowodowane przez
pasożyty własnie. Ich toksyny daja IDENTYCZNE objawy jak astma i alergia. Ja
przez długi czas wrecz mialam nadzieje, ze moj synek ma pasozyty. Wtedy bylaby
nadzieja, ze nasza astma to nie astma. Ale u nas niestety astma jest astmą :-((

Dzieki za odpowiedzi,moze dodam jeszcze ze w domu mamy psa <to sunia bardzo
zwiazana z Olcia > wiec rzeczywiscie zrobie badanie na pasozyty.Za to w
przedszkolu dzis okazalo sie ze pojawily sie owsiki .Badanie wiec zrobie jak
najszybciej.Druga sprawa to wlasnie alergolog niezbyt mila pani,na nasza prosbe
ze mala kaszle a w piatek mamy termin i czy mozna podac Malej lek przy ktorym te
testy mozna zrobic <sa takie leki > odburknela ze w piatek nam powie.Tym
sposobem testy sie przesuna < mozna je robic do maja jak powiedziala lekarka>
zobaczymy jaka bedzie wizyta ....Trzeci problem to przedszkole kiedy
uprzedzilismy jaki mamy problem za kazdym razem musimy przynosic zaswiadczenie
od lekarza ze Olcia zdrowa,kiedy zakaszle .Paranoja bo sama widze dzieci
ewidentnie przeziebione z goraczka kaszlace.Na zwrocona uwage ze te
zaswiadczenia chyba nie obowiazuja wszystkich pani odpowiedziala ze to inny
przypadek!!! Chyba zrobilam swojemu dziecku "minusa" u pan w przedszkolu. No i
jeszcze taka sprawa jako ze ja nie slysze dobre nie"zwrocilam" uwagi na to ze
Mala mowi "nosowo" od pewnego czasu na to naprowadzila mnie sasiadka.Czy ktos z
Was byl lub slyszal cos oCentrum Pneumonologii Dzieciecej w Karpaczu???????
Dziekuje za odpowiedzi Pozdrawiam

· 

"Nasiona dyni są starym lekiem przeciwko takim pasożytom przewodu pokarmowego,
jak owsiki, glisty, a zwłaszcza tasiemce (...). Świeże, pozbawione łupin
nasiona w ilości 100-200g uciera się z wodą lub z miodem na papkę i przyjmuje
na czczo w dwóch porcjach w odstępach 30 min. Po 2-3 godzinach przyjmuje się
ok. 30g oleju rycynowego. W razie potrzeby zabieg się powtarza. Jest to lek
skuteczny, a równocześnie mało drażniący przewód pokarmowy i nie wykazujący
działania ubocznego. Kukurbitacyny zawarte w nasionach przenikają do ciała
pasożytów i porażają ich system nerwowy, nie działając na przewód pokarmowy
nosiciela."

Leksykon roślin leczniczych
pod red. A. Rumińskiej i A. Ożarowskiego
PWRiL Warszawa 1990

...ale faktycznie, to nie jest homeopatia...

Pozdr.

Ja nie twierdzę, ze cina nie wystarczy. Po prostu to ja nie mam zaufania do
leczenia robaczyc jedynie homeopatią. Przede wszystkim nie jest to lek dla
kazdego i nie każdemu pomoze.
Poza tym nie bądź zaskoczona takim corocznym odrobaczaniem, bo jesli dziecko
bywa w piaskownicy, albo chodzi do złobka, przedszkola, to robaki łapie z
pewnoscią przynjmniej raz w roku. Owsiki to plaga, a ogromna ilość dzieci je
ma, tyle, ze rodzice nawet o tym nie wiedzą. A zarazić się mozna nawet przez
wspólne zabawki.

Przede wszystkim musi Pani iść do lekarza, który najprawdopodobniej przepisze
Pyrantelum - lek, który można bezpiecznie stosować w przypadku, gdy karmi się
piersią. Przeważnie przyjmuje się naraz 2-3 tabletki (w zależności od wagi),
ale ze względu na owsiki kurację trzeba powtórzyć po 2-3 tygodniach. Proszę się
nie załamywać, bo to się da wyleczyć, ale wymaga pewnego wysiłku, żeby nie
doszło do ponownego zarażenia. Trzeba też przeleczyć męża, a co do dziecka -
powinien zadecydować pediatra. Proszę zajrzeć do wątku nr 794 o owsikach i
zastosować się do porad. Głowa do góry!

A jeszcze o odrobaczaniu:
Dwa tygodnie temu odrobaczyliśmy się wszyscy.U syna i Natalki były owsiki.Ale okazało się (czego nie wiedzialam)że na lambliozę są zupełanie inne leki.Tamte na lamblie nie działaly.A ja myślałam,że jakby były lamblie to też padną.Poszłam do lekarza dla dorosłych i poprosiłam lek na lamblie dla wszystkich.Pediatra powiedział że nie przepisze bo nie ma podstaw.Jeżeli znowu wyjdzie wynik ujemny(co się często zdarza)podam jej i tak bo mam (wykupiłam).Przynioslam dziś z przychodni całą kartotekę Natalii(do skserowania)i o dziwo nie pomyliłam się.Problemów żadnych nie było do czasu podania trzeciej dawki inf-hib.Potem to już tylko skierowania do neu,psychiatry itd.
W poniedziałek jestem umówiona z neurologiem,chce przejrzec jej kartoteke (od kiedy i po jakiej szczepionce).Powiedział,że jeżeli stwierdzi związek ze szczepieniem,wypisze zwolnienie.
Chce spróbowac załatwic to w ten sposób aby oszczędzic sobie dodatkowego stresu(sanepid,sąd itp.)Jeżeli mi się nie uda,Natalii i tak nie zaszczepię,bo widzę związek szczepienie-opóżnienie.Też zamierzam wybrac się na wizytę do homeopaty(dużo czytałam).U nas w Bydgoszczy jest dr.T.Kokoszczyński-podobno dobry.Tylko nie wiem jeszcze ile kosztuje wizyta.Czytałam też o Zeolicie-podobno dobrze oczyszcza:)eBay

> Podanie tabletki ,ktora wywołała rozwolnienie ( u wszystkich),okazalo sie,ze
to
> nie owsiki,nic nie dało oprocz dyskomfortu

byc moze nie owsiki, a byc moze rozwolnienie nie tyle po tabletce, co od toksyn
wydalanych przez robale zaatakowane tabletka.
I jesli (JESLI) jednak byly robale, a tabletka podana tylko raz, to wlasciwie
nic dziwnego, ze nie pomoglo (lek dziala tylko na żywe, nie rusza jaj, z
ktorych po niedlugim czasie znow jest wylęg)

Ale nie upieram sie, w koncu nie tylko od pasożytów dzieją sie rózne rzeczy

pozdr

owsiki-u 14 miesieczniaka
witam wszystkie emamy w czoraj w kupie mojej coreczki zauwazylam owsiki (wiem
ze to one bo wiem jak wygladaja) czy jest jakis sposob domowy wyleczenia? mam
zamiar dzisiaaj isc z dzieckiem 14 miesiecznym do lekarza ale niewiem z kad
uniej te owsiki moze kturejs z mama dziecko tez mialo owsiki i cos napisze mi
na ten temat i bym chciala wiedziec jaki lek doktor przepisze z gory
serdecznie dziekuje

Owsiki i pyrantelum
Przy okazji sprawdzania kału na lamblie, które wygląda, że na razie udało się
wytępić, wyszły jaja owsików. Trochę mnie to zdziwiło, choć jest to całkiem
możliwe, bo moje 3,5 letnie dziecko ostatnio pcha ciągle ręce do buzi, tak
jak jeszcze nigdy i nic nie pomaga.Dostał pyrantelum prze 3 dni, jednak w
jego kale jakoś nie zauważyłam żadnych owsików po tym leku. Więc albo lek nie
taki, albo mylne rozpoznanie i może to były jaja jakiś innych pasożytów, na
które pyrantelum nie działa. Ile razy podawałyście swoim dzieciom pyrantelum
( ja 1 raz dziennie przez 3 dni i zero reakcji) i czy rzeczywiście
widziałyście efekty widoczne w nocniku???

OWSIKI!!Kto poradził sobie z tymi pasożytami?
Witam,Pomocy wykryłam u swojej 1,5rocznej córci robaczki, widziałam je na
własne oczy ale oczywiście jeszce zaniosłam kupkę do analizy ale nic nie
wykazało żadnych jaj i tym podobne. Problem był widoczny i to wyrażnie po
zrobieniu kupki.Złapałam tegosz pasożyta i zaniosłam do lekarza który
stwierdził że to owsik i przepisał ZENTEL dla całej rodziny.Dawka
jednorazowa, dla małej 10ml.i można powtórzyć za 3 tyg.Dałam jej w sobotę 10
mil.Dziś jet poniedziałek rano i jest już pierwsza kupka a tu niespodzianka
nadal są owsiki!!!Może troszkę ospałe ale są i poruszały się.CZy to jeszcze
za wcześnie aby ten lek działał, czy może to przegrana bitwa z owsikami?
Pomocy!!!jestem zielona w tych sprawach ja też nigdy nie miałam pasożytów
przynajmniej nic nie wskazywało na to że miałam czy mam Pozdrawiam

Nie mam Bog wie jakiego doswiadczenia, jesli chodzi o owsiki - moge opisac
tylko przypadek mojego dziecka. Dawke Pyrantelum dostal jednego dnia wieczorem
(pierwszego dnia, gdy zaczał sie drapac w okolicach odbytu - wczesniej problemu
nie bylo), nastepnego dnia wieczorem po owsikach nie bylo sladu.
Rzeczywiscie pominelam w poprzednim poscie fakt, ze po 2 tygodniach byla
dawka 'przypominajaca' Pyrantelum, ze lek przyjelismy wszyscy (tzn. ja i maz
tez) oraz ze dom byl dokladnie wysprzatany, posciel uprana, zabawki wymyte
wrzatkiem.
"Przygode" z owsikami moje dziecko mialo 1,5 roku temu - od tego czasu mamy
spokoj.

Czy mogę być uodporniona na lek??
Pisałam już raz ale nie potrafię wyjaśnić tego co mi tak na prawde juz
jest.Podejrzewam ze mam pasozytyty-(owsiki).Poniewaz widzialam w swoim
odbycie biale niteczki,ktore sie ruszaly.Ale z tego co wiem owsiki czuje sie
tylko w nocy a one rowniez mi przeszkadzaja w dzien!Za 1 razem wzielam lek
(pyrantelum w zawiesinie)i ustapilo lecz powtorzylam po 2 tyg. bo czulam ze
znowu sie wylegaja.Tak naprawde to na 3 tyg. mialam spokoj.Znowu zaczelam
czuc swiad.Wzielam pyrantelum nic nie pomoglo,jedynie tylko tyle ze byl
mniejszy swiad.Powtorzylam po 3 dniach,ale jest jeszcze lekki swiad.Lekarz
zapisal mi pyrantelum w tabletkach.Czy on cos pomoze??Czy moj organizm nie
uodpornil sie na ten lek??Acha i mialam jeszcze jedno pytanie czy jezeli mam
chlopaka to on moze mnie zarazac ponownie przez pocalunek??

Niedawno na podstawie badań kwi stwierdzono u mego synka robaki. chcialam dac
kał do analizy, zanim podam lek. lekarka uświadomila mi, że badanie moze nic
nie dac, poniewaz cykl rozwojowy robaków moze trwac ok 3 tyg i musiałabym
utrafic na moment, kiedy w kale będa albo owsiki, albo jaja itp. Więc podałam
lek
pozdrawiam- Aurelia

Na owsiki działa lek Pyrantelum. Zapytaj w aptece, wydaje mi się, że nie był na
receptę. Raczej nie eksperymentuj z metodami naturalnymi, zastosuj je
jednocześnie z lekiem. Owsiki się szybko mnożą i są bardzo uciążliwe i
krępujace dla dziecka. Leki zwalczają je bardzo szybko. Dawkę leku należy
koniecznie powtórzyć po pewnym czasie aby zabić to co się mogło przechować w
postaci jajeczek.

OWSIKI !!!!!!!
Witam.

Moj problem to OWSIKI! Dostalem ich tutaj w USA. Przez przypadek zauwazylem
jednego na papierze toaletowym no i oczywiscie stad juz wiedzialem dlaczego
mam ten dokuczliwy swiad w okolicach odbytu.

Naszukalem sie w internecie i tutaj na forum takze o tych pasozytach. Wpierw
probowalem oczywiscie domowych sposobow ale nie pomagaly (czosnek z mlekiem,
lewatywa z mleka i czosnku). Wybralem sie w koncu do lekarza, bez pobrania
zadnych probek i robienia testow przepisal mi lek: VERMOX. Zakupilem 2
tabletki, jedna wzialem wczoraj i tegoz samego wieczoru OWSIKI
doslownie "sypaly" sie z tylka.. troche wpadlem w panike bo bylo to bardzo
uciazliwe i nieprzyjemne.. noc nie przespana..

Moje PYTANIE jest: czy to wlasnie byla reakcja owsikow na lek? Czy w ten
sposob zaczynaja one uciekac i bronic sie? Wiem, ze mam je nadal, bo czuje
je.... i oddaniem stolca takze sa widoczne.

Poza lekiem kazdego dnia piore/gotuje posciel(poszewki)... reczniki jak i
bielizne (bielizne dodatkowo prasuje).. wypsikalem pokoje specjalnym srodkiem
LIZOL z zapachem (w USA wiele takich srodkow, pisze ze zabija 99% bakterii)..
takze lazienka cala lizolem czyszczona po kazdym uzyciu..

Powiem szczerze, ze nikomu nie zycze owsikow.. lepsze najgorsze przeziebienie
niz OWSIKI.

Prosze napiszcie czy i kiedy spodziewac sie wyleczenia.. czy to normalne, ze
1 tabletka teraz i nastepna za 2 tygodnie wystarcza? Czy OWSIKI maja prawo
nadal we mnie zyc skoro tabletke zazylem juz ponad 24 godziny temu?

dziekuje z gory za odpowiedzi.

owsiki u 14-miesieczniaka
witam wszystkie emamy w czoraj w kupie mojej coreczki zauwazylam owsiki (wiem
ze to one bo wiem jak wygladaja) czy jest jakis sposob domowy wyleczenia? mam
zamiar dzisiaaj isc z dzieckiem 14 miesiecznym do lekarza ale niewiem z kad
uniej te owsiki moze kturejs z mama dziecko tez mialo owsiki i cos napisze mi
na ten temat i bym chciala wiedziec jaki lek doktor przepisze z gory
serdecznie dziekuje

O dawce pięciokrotnej powiem szczerze, że wyczytałam z forum chyba zdrowie!!! I
nie mogę tego wątku znaleźć już od dłuższego czasu, nijak!
Tam eMamy z jakimis totalnymi przejściami po nawrotach owsicy polecały sobie tę
kurację. I ma ona niewątpliwe zalety, bo faktycznie nie ma niebezpieczeństwa
leczenia się w koło-macieju, co jest nieporównywalnie bardziej niebezpieczne
dla zdrowia. Nieporównywalnie!

A więc one zalecały: dziecku Pyrantelum w dawce jak opisuje ulotka (co do dni i
wagi dziecka), ale co 7 dni powtórka i tak 5 razy. Wychodzi w sumie ponad pięć
tygodni. Dorosłym Zentel na zmianę z Vermoxem. W tych samych dniach, dawka tak
jak na ulotce tylko znów powtarzać 5 x.

Dodam tylko, ponieważ nie mogę znaleźć orginalnego wątku, że z tym leczeniem co
dwa tygodnie, to jest jakaś lipa. Owsiki składają jaja wokół odbytu, to swędzi.
Przez sen się drapiemy, jaja trafiają na dłonie. Dochodzi do zarażenia i tak
znów i znów. W pewnym momencie pokoleń jest tak dużo, że nie składają jaj
według "jednego kalendarza urodzeń", tylko co pokolenie to ma swój
termin...Dlatego zaleca się leczenie co tydzień i przez pięć tygodni, żeby nie
dopuścić do tego, żeby świeżo wylęgłe z jaj owsiki złożyły nowe jaja. A należy
dodać, że żaden lek jaj nie rusza, on działają tylko na dorosłe osobniki.

Przy dzieciach naprawdę małych zaleca się stosowanie u nich kuracji nie
dłuższej niż 3 tygodnie (3 powtórzenia, nie 5). Co rozumiemy przez dzieci małe?
Poniżej 2 roku życia. Ale dorośli chyba powinni trzymać i tak solidarnie
leczenie 5-krotne.

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Za to żeby leczyć skutecznie, przeczytaj to koniecznie:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Pod kątem owsików też była badana. Mocz i kał pod obserwacją. Chodzi do
przedszkola. Uczulam ja zeby myla rece. To dziecko , wiadomo zapomina. Latwo
cos zlapac. Nie wiem sama . moze znowu zrobic badania. Ostatnio robilismy
latem. Ale wydaja mi sie , ze gdyby byly to owsiki to byl to mialo miejsce co
noc... nie wiem.Dzis podalismy jej na czczo lek prylanteum. Wlasnie min. na
owsiki. zobaczymy... dzieki za wsparcie

dzieki bardzo nowajulka za odpisanie. więc tak, przed pojawieniem się
pleśniawek mała miała katar i naraz wyszły dwa ząbki-obmizona odporność,dostała
przez 5 dni lek przeciwwirusowy isoprinosinum,(króry notabene ma niby podnosić
odporność), jestem teraz u rodziny gdzie jest 8 letnia bratanica, obecnie o
robakach jej nic nie wiem, kiedyś z 3 lata temu miała podobno owsiki, grzyba w
domu nie ma, nigdy mojemy dziecku nie robiłam żadnych badań bo nie było
potrzeby, pewnie teraz zacznę coś robić,obecnie pleśniawek nie ma, pupa
dochodzi do siebie. daje na przemian lacidofil, i lakcid, i nystatyne chyba
przez tydzień bede dawać, sama nie wiem co dalej, czy jakas dieta, ale jak nie
dawać węglowodanów tak malemu dziecku dla którego sa niezbędne. czasami mam
złudzenia ze może pozbędzie się tych grzybów,...znowu się rozpisałam

cina 55 complexe - jak dlugo brac?
witam,
sadze, ze moja corka (1 rok) ma owsiki; w aptece poradzono mi lek Cina 55
complexe (producent bodaj Lehring); na ulotce jest dawkowanie powyzej 6 lat
(3x20 kropli), a jak powinnam to dawkowac roczniakowi? i jak dlugo powinna
brac te krople?
pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

lek homeopatyczny na owsiki
Moje 6 letnie dziecko ma prawdopodobnie owsiki, jutro zanosze kupcie do
zbadania. Wiem, że trzeba leczyć całą rodzinę. Nie chciałabym truć nas
specyfikami chemicznymi. Czy znacie coś skutecznego homeo.Będe wdzięczna za
podpowiedzi.
pozdrawiam

Drogie mamy i P.Moniko- wstydliwy problem
Jestem mamą karmiącą piersią 7,5 m-czną córeczkę. Okazało się, że w domu mamy
owsiki, najprawdopodobniej przyniósł z przedszkola starszy brat. Jestem
załamana, nie kontaktowałam się jeszcze z lekarzem. Z informacji w internecie
wyczytałam, że stosuje się lek o nazwie Pyrantelum. Ale musimy przeleczyć się
wszyscy. Czy karmiąc piersią mogę wziąść ten lek? Czy nie będzie on szkodliwy
dla malutkiej? Boję się też, żeby nie zarazić małej (mam nadzieję, że się to
nie stało). Bo stosować Pyrantelum można chyba dopiero od 2-go roku życia? O
matko, co ja mam robić, kobiety doradźcie!!!

Na owsiki podaje się pyrantelum - lek na receptę, ale kosztuje on naprawdę
grosze.Podaje się go jednorazowo, tylko nie wiem czy u takiego małego dziecka.
Moja córka borykała się z tym problemem przez 2 lata!!! i nikt nie wiedział co
jej jest, robiłam badania moczu, że niby zapelenie dróg moczwych, do ginekologa
dziecięcego, bo może to coś tam,usg itp .DZiecko zestresowane.Żadnemu lekarzowi
nie przyszło do głowy, ż to mogą być owsiki! Dopiero sama to zauważyła. Dostała
w/w PYRANTELUM i problem znikł.Wtedy za te tabletki płaciłam ok 3zł.
Idź do lekarza z dzieckiem.

U dr Szymanowicz opłacasz prywatną wizytę i zawozisz do niej próbkę
kału i odbierasz wynik (za badanie już nie płacisz)Nie pytaj jak ona
to robi (tzn. ja się domyślam)ale to nieważne

Możesz też sama zrobić badania w kierunku pasożytów właśnie na Unii
i już z tymi wynikami iść do gastrologa.

Ja powiem tak. Dr Szymanowicz zdiagnozowała u córki lamblie i
zaleciła leczenie. PO wczytaniu się w forum ALergie przekonałam się
że :
1.Dowaliła od razu najmocniejszy lek (a tak nie powinno byc bo obcy
sie mogą uodpornic i w razie czego następnym razem lek nie zadziała)
2. Zaleciła przyjmować tylko 5 dni (na forum przeczytałam że trzeba
dłużej )
3. Nie wspomniała NIC o odrobaczeniu całej rodziny, o przeleczeniu
najpierw pasożytów obłych (zazwyczaj występują z lambliami owsiki
lub inne barachło), nie mówiła nic o dokładnej dezynfekcji,
wyparzaniu zabawek, wymyciu całego mieszkania, wymianie pościeli
ręczników itp-a to TRZEBA robić
4. Nie wspomniała o balsamie kapucyńskim

Przeleczyłam wiec dziecko wg wskazówek z forum (chociaz nie
wszystkich)i dobrze na tym wyszłam
Napisz Słonko na Alergiach.

moje dziecko ma owsiki!
Nie wiem skąd! niestety do lekarza zapisani jesteśmy dopiero za 2 tyg, nie ma
szansy wcześniej. Wiem ze lek będziemy musieli zastosowac my rodzice, czy
mamy czy nie, ale by uniknąc zarażenia. Dziewczyny, moze wy macie taki lek
na ta dolegliwośc? RATUJCIE! leki sa na receptę, obleciałam wszystkie apteki.

verdana napisała:

> Prawdę mówiąc, owsiki to nie dżuma. Moim zdaniem, przez dwa tygodnie nic się
> nie stanie...

Stac sie nie stanie, ale dziecko raczej kiepsko bedzie sie mialo wtedy.

Do autorki: w kazdym miescie jest nocna pomoc lekarska. Tam nie ma
dwutygodniowych kolejek. A lek kosztuje 6 zł chyba.

Również znalazłam u córki owsiki i poszłam tego samego dnia do apteki i
poprosiłam o wydanie leku bez recepty, kupiłam dla nas wszystkich i zapłaciłam
12 zł. Jak wytłumaczysz w aptece, że nie możesz się dostac do lekarza - to na
pewno lek dostaniesz. Nie czekaj tyle czasu, bo szkoda dzieciaczka, a wosiki
potrafią męczyc!!
Pozdrawiam!

najlepiej jednak wykonać 3 krotne badanie kału w odstępach kilku dniowych niż
podawać lek profilaktycznie - są to leki silnie trujące więc poco niepotrzebnie
truć dziecko. Pozatym lepiej sprawdzić co to za pasożyt bo jeśli to owsiki to
owszem można podać np Pyrantelum ale jeśli to glista ludzka - to ta już nie
idzie na Pyrantelum i proponuję Zentel lub Dekaris.

dawkowanie Pyrantelum - owsiki
Napiszcie, proszę, czy ktoś z Was dawał i w jakich proporcjach - ile dni, lek
na przegonienie owsików - Pyrantelum. Mój mały ma 2,5 roczku, 17,5 kg -
lekarz mu zapisał 1 x dziennie 4 ml przez 3 dni. Na ulotce i w internecie
piszą że daje się tylko 1 dzień, a nie 3 dni. Po 2 tyg oczywiście powtórka w
identycznych dawkach. Maluch wydaje się że ma kłopoty z brzuszkiem, brzuch
jest troche za duży. Lekarz sugeruje kłopoty z wątrobą, ale nie mówi że to od
Pyrantelum (za duża dawka), tylko że to od robaków. Napiszcie ile dni Wasze
pociechy musiały brać ten lek. Obawiam się powiększenia wątroby od leku.
Teraz na regulację dostał "Proszek zasadowy wg dr Auera". Pozdrawiam

Jestem załamana (. Dzisiaj powtórka leku po dwóch tygodniach od podania
pierwszej dawki a Mati już od paru dni chodzi i się drapie..... Czy to
diabelskie robactwo nie pomaga?? Już nie wiem co mam robić, żal mi mojego
dziecka, chociaż zdaję sobie sprawę, że jak na owsiki nie drapie się aż tak
mocno, ma dobry apetyt, nie marudzi, ale co jakiś czas rączka wdruje w kierunku
pupy....
Dzisiaj podam lek i mam nadzieję, że przejdzie tylko na jak dlugo? Tydzień?...
Jeśli znowu zacznie się drapać pędzę do lekarza, może trzeba dać jakieś inne
lekarstwo albo mocniejszą dawkę, bo ileż można męczyć się z owsikami??

Pozdrawiam w nie najlepszym nastroju
Piola

OWSIKI????
Cześć mam pytanie u mojej ciotki jeden z synów ma owsiki ma 11 lat i u niego
to jest nagminne bo miał dopiero dwa miesiące temu a moja mała czesto tam
bywa więc mam pytanie co powinnam zrobić bo niemusi sie zarazić a wiem objawy
mogą się pojawić za jakiś, czas czy powinnam już podać jej ten lek czy czekać

Owsiki to wcale nie są takie niewinne pasożyty . Nie wytępione potrafią zbijać
się w kłąb i przedostawać się w nocy aż do krtani . Bywały przypadki uduszenia
się osób (raczej dzieci) po przedostaniu się takiego kłębu owsików do płóc.
Leczy się je łatwo . W każdej aptece dostaniesz środek który rozprawi się z
nieproszonymi gośćmi Twojego przewodu pokarmowego.
Lekarz wypisze Ci ten lek bez badania i zapewniam że nie zrobi to na nim
żadnego wrażenia.

Martynka, nie mam doświadczenia akurat z owsikami. Ale powszechnie na owsiki
stosuje się Pyrantelum. Poszukaj tylko na forum jak długo i jak często podawać
lek oraz co i kiedy sprzątać.
Jeśli nie masz pewności że to owsiki to podaj Zentel w syropie. Lepiej działa w
przypadku glisty.

Owsiki wyglądaja jak niteczki - moga mieć 0,5 lub nawet powyżej 1cm
długosci.jaja sa białe, w kształcie kuli..............galaretkowate.......
Podwyższona temperatura świadczy o infekcji.....musisz zrobić podstawowe
badania................jednak taki stan podgorączkowy wsytepuje także przy
robakach..........koniecznie podaj jakis lek.........musi go wziaść cała
rodzina..............jednak upewnij sie, czy bedąc w ciaży możesz go
zażywać.......nie wiem, czy maluch w brzuszku może zakazić się
robakami.........chyba tak, jezeli poród bedzie naturalny............

Teraz wklejam skrót, ze skrótów o leczeniu i innych przydatnych info:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Wierzę że człowieka ma dość - ale człowiek da radę !!! na pewno. Jesli chodzi o
nasze dzieci to my mamy damy sobie radę ze wszystkim, nawet jesli wydaje nam
się że nie. Wiem cos o tym, ale to na na to forum. Ty też dasz radę.Trzymam
kciuki.

A tak swoją droga to strasznie osłabiaja mają wolę walki te różnice zdań u
lekarzy. Jeden kaze dawać lek na pasożyty (np. pyrantelum) tak jak tobie, inny
tak jak mnie a jeszcze inny uwaza, ze to za słaby lek (patrz posty na tym
forum). Jeden leczy całą rodzine, inny (jak moj) tylko dziecko - bo glista to
nie owsiki i nie zaraża się nią tak łatwo. I jak mam być mądra dla mojego
dziecka i zrobic to co dla niego najlepsze>

A to Ci sie przyda prędzej, czy później.

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Kaszel i biegunka są typowymi objawami glistnicy.czyli po leczeniu może
nastapic ich nasilenie.............ale kaszel równie dobrze moze oznaczać
reakcje na podany lek...........
Mój syn dostawał 1 łyżeczkę pyranthelum.........potem 10 dni przerwy i to
samo............nie wiem czy miał glistę - ja znalazłam tylko owsiki - badanie
nie wykazało natomiast nic..................

Na początek zasady sprzątania, bo to widzę najpilniejsze.

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Jak mantrę wklejam Ci zasady leczenia:
Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Nie sądzę, żeby ktoś odważył sie Ci coś radzić w kwestii 5 msc dziecka.
Pyrantelum na ulotce ma wpisane "od 2 roku życia", o ile dobrze pamiętam. Fakt,
że to asekuracja producenta leku. A dzieci młodsze przecież trzeba czymś
leczyć. I jest to najsłabszy lek z tej puli leków..
Ale musisz miec solidne podstawy, żeby podac go u tak małego dziecka.
Moje dziecko dostało Pyrantelum w wieku 6,5 msc w wielkim strachu nas samych i
pod STAŁYM kontaktem z lekarzem.
Czy masz podejrzenia, że maleństwo ma owsiki?

Przy owsicy u starszej córeczki staraj sie trzymać także zaleceń lekarza. W
tym wieku jest szansa, że to nie "długa" owsica.
Za to Wy, dorośli powinniscie się poddać leczeniu.
O porządkach w trakcie leczenia wiesz?

Wiem jak jest przy dwójce maluchów i tym bardziej jestem wdzięczna za pomoc.
Oglądnęłam sobie kupy i ... niespodzianka. To co widziałam z niczym mi się nie
kojarzy tylko z koszmarną ilością owsików. Co prawda żywego owsika nigdy nie
widziałam ale w kupca małego jest pełno takich zwiniętych kruciutkich białych
niteczek. W sumie tworzą takie białe ziarenka. Jeśli się nie mylę, to wszystko
zaczyna mi się układać:
1. Córka zaraz po pójściu do przedszkola w zeszłym roku dostała nagłej alergii,
stwierdziliśmy tylko grzyba i gronkowca w gardle (już wyleczone) ale ostatnia,
niewielka zmiana skórna zniknęła przy zastosowaniu balsamu, wcześniej
przechodziła razem z nami odrobaczanie chemiczne i leczenie lamblii,
2. U małego przy pierwszym podejściu do leczenia lamblii i robaków, po trzecim
pyrantelum skóra się mocno pogorszyła i od tamtej pory już nie było spokoju.
Wtedy myślałam, że uczulił go lek i uszkodził jelita ... Nie udało nam się
wtedy też wybić lamblii, pewnie odrobaczenie było nie wystarczające albo moje
sprzątanie, bo owsików nie podejrzewałam

Jeśli się nie mylę co do owsików, to zastanawiam się, czy balsam wystarczy i na
lablie i na owsiki. Pewnie podam go w trzech powtórkach. Wyczytałam o
smarowaniu odbytu wazeliną z sokiem z czosnku. Może to by pomogło? Kurcze,
dopiero teraz mam problem.

Wyniki bede miala po trzech pelnych badaniach bo za wczesnie mowic cos po
drugiej "kupce"...nie wiem co to znaczy...

Natomiast co do Cropozu...od chwili wlaczenia go do diety maly mial biegunke,
przy tym odparzona pupcie i wysypana buzke...Odstawilam...Przeszlo (to bylo po
swietach)po 2 dniach wymioty , znow przerwa 2 dni i 2 dni biegunka...od wczoraj
jeste spokoj...oby nie zapeszyc. Bylam z malym u 2 pediatrow , powiedzieli, ze
to zatrucie jakies, bo na jakiegos wirusa to nie wyglada. Zatrucie to dla mnie
abstrakcja, bo w domu jest wylizane, Maciej po tych problemach ma apetyt na pol
i dam sobie glowe uciac, ze nic nie czapnal bez mojej wiedzy.
Wczoraj dzwonila do mnie bratowa (byli w swieta u nas, maja 2.5 letnie
dziecko), ze u ich malego znaleziono owsiki.
I teraz tak...Czy moj maly mogl sie zarazic? (bawili sie razem ok 2 dni, ale
nie nocowali u nas)
Czy powrot tych cholernych pierwotniakow? Bo ja juz nie wiem czego sie
czepic...Maciek apetyt ma do tylu a ja juz sie cieszylam, ze przybral pol kg.

I eszcze jedno, homeopata powiedzial, ze to bardzo mozliwe, ze te
problemy "zoladkowe" jak najbardziej moga byc od prawdopodobnego zarazenia sie
owsikami...polecil dac lek homeopatyczny na owsiki, oczywiscie dla wszystkich
na 14 dni + sprzatanie. Ale razem z homeopata wahamy sie jednak, aby dac
pyrantelum, bo chcemy zaczekac na wyniki badan kału...Z alergolog jeszcze o tym
nie rozmawialam bo nie moge sie dodzwonic. Dodam, ze te biegunki i wymioty,
pieknie zwalczylismy homeopatia.

Sigvaris, ale namotalam, ale rozumiesz prawda?

Dzieki

o te zalecenia chodzi?:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Mantra, którą wklejam zawsze przy leczeniu robaków lub lamblii:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

ZANIM zaczniesz kurację - PRZECZYTAJ to koniecznie:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

e.coli, ziarniniak i czerwony odbyt;

mam prpblem- może któras z was będzie miała pomysł, co moga jeszcze zrobić- bo
jakoś pomysły mi sie skończyły;

moja córka ma 2,5 roku, ma ziarniniaka obrączkowatego (takie znikające i
pojawiajace się w innym miejscu guzy- początkowo zdiagnozowane jako grudki
alergiczne). Leczona była objawowo, elidelem i sterydem, aż pani dr wreszcie
się gdzieś doczytała i po 2 m-cach dowiedziałam się,gdzie mogę szukac
przyczyny tych guzów.

Zrobiłam zatem SAMA (nie było chętnych do wystawienia skierowania- błąkałam
sie pomiedzy lek. rodzinnym a dermatologiem) badania na pasożyty, owsiki,
posiew kału i posiew moczu; wyszła e.coli w moczu- moja córka dostała Bactrim,
dołożono jej Nystatynę, na ziarniniaka Claritynę. Ustalono, że
najprawdopodpdniej ta infekcja jest przyczyną guzów.

ale nadal pozostał inny problem- cały czas (wieczorem jest mekscyk, za dnia
ciągle jej przeszkadzają majtki),właściwie jak sobie przypominam to od wiosny
moja córka narzeka na swędzącą pupę (myślałam,ze to sprawa hemoroidowa), ma
czerwony odbyt, mam wrazenie, że wokoło wręcz siny.

lekarze nie mają pomysłu, co z tym zrobić- dali jej Pyrantelum na wszelki
wypadek;poprawy brak;

co mogę zrobić- oprócz smarowania maściami- jakie badania? jakiś wymaz?
posiew w jakimś kierunku? czy to może być jakiś grzyb czy jakas inna cholera?

czy macie moze jakieś sugestie? bo lekarze nie mają;

dzięuję i pozdrawiam
m.

Wtrące się do waszej rozowy.Dziś wziełam skierowanie na badanie kału
na obecność pasożytów,lekarka odrazu mi powiedziała że i tak nic nie
wyjdzie nawet jak coś jest i że lepiej samemu pozaglądać rano,Mam
pytanie z kąd wiedzieć jaki lek na odrobaczaniu w ciemno podać
dziecku jak zajde i powiem że dziecko ma owsiki i dostane leki na
owe owsikia w rzeczywistości dziecko ma np glliste to ponogą te
leki? może to głupie pytanie ale ja ww tym temacie jestem zielona. A
już sama nie wiem co mam robić z dzieckiem(ma 5lat)od kilku lat
ciągle kaszle,choruje ma wysypki utrzymujace się miesiącami,leczą
ją też na refluks i mówią że to alergia nie długo mamy badania,i
nikt nie chce mnie słuchać że to mogą być robaki?

moim skromnym zdaniem- pic na wodę.
byliśmy z synkiem wtedy jeszcze prawie rocznym u dr M. wspaniała kobieta, lekarz
z powołania, ale:
pani dr po obejrzenia synka powiedziała, że jest zdrowy, a za chwile, ze wyglada
jej na lamblie. po "badaniu" jakimiś rózdzkami wyszło, że ma owsiki..., no cóz,
ja tych owsików nigdy u niego nie widziałam. objawem alergii były u neigo
czerwone plamy an nogach, drapania.
u mnie ( badana byłam właśnie tymi elektrodami), że mam amebę...hm..., potem, ż
ejednak nie ameba, tylko lamblia. mąz- grzyb.
dostalismy masę leków. których oprócz pyrantelum nie tkneliśmy. po pyrentelum
różnicy nie widziałam żadnej.
alergia przeszła CALKOWICIE po skończeniu przez synak 2 latek..., bez leków na
robaki, diety itp. mały bierze ostatnią butelką flonidanu (lek antyhistaminowy).
jestesmy pod opieką alergologa-dermatologa. po skończneiu tej butelki koniec.
mam naidzieje, bo skóra jets teraz naprawde super...
więc- wg vega jest jakims nieporozumienie. Dr M była lekarką z powołania, ale
chodzi tam tyle ludzi, że nie miała chyba za bardzo czasu dla nas i Jej
diagnoza była chyba niedobra.
ja nei polecma vm ( a jechalismu 450 km..)

Chalsia zauważ, że załozycielka wątku podejrzewa u dziecka jakieś pasożyty,
lamblie tez tam wymieniła. Ty ze swoja ogromną wiedzą poinstruowałaś ją, ze
powinna dziecko odrobaczać profilaktycznie dwa razy w roku, pyrantelum na
przykład ani słowa nie pisząc o tym iż ów lek na lamblie nie działa i nie
wspomniałaś nawet o skutkach ubocznych leków na to świństwo. Kto tutaj więc robi
wodę z mózgu?

Co do laboratorium badanie na owsiki jest najprostszym z możliwych badań, owszem
nie kału ale test plasterkowy to nic skomplikowanego i wynik pewny od ręki...

Źródła chcesz gdzie szacowana jest wielkość dzieci z lambliozą? to dokładnie te
same źródła które szacują jak duża jest owsica czy glistnica. Tak więc zajrzyj
do tych źródeł bo chyba na ich podstawie uważasz, że zarobaczenie jest tak
powszechne że trzeba odrobaczać dwa razy w roku profilaktycznie.

8 miesięcy i owsiki-jak leczyć?
Dziś odebrałam wyniki badań i niestety syn ma owsiki.
Jak leczyłyście swoje niemowlaki bo podobno lek pyrantelum jest od 2 roku życia.
I czy po leczeniu (ewentualnie po jakim czasie) robi się ponownie badania?
I czy często są nawroty owsicy?

Hmm, z tego co pamiętam z naszych dawnych (a w sumie nie tak
dawnych) przejść z pasożytami podstawowy błąd popełniany przy
leczeniu owsików to przerwa 14 dni między dawkami leku... niestety
pozwala to na wyklucie i rozpoczęcie rozmnażania przez następne
pokolenie (lek działa tylko na osobniki dorosłe)i dalsze rozsiewanie
jajeczek (poza tym owsiki stosują autoinwazję, czyli bez
wydostawania sie z organizmu świeżo wyklute osobniki przebijają
ścianki jelita i z powrotem trafiają do organizmu nosiciela)
Leczenie - to dawka leku co 10 dni!!! A przy uporczywym zarażeniu
stosowanie leku przez 3 kolejne dni (np. po jednej dawce
Pyrantelum), potem 10 dni przerwy i znowu 3 dni (hmm, tylko niewielu
lekarzy da recepty na tyle opakowań leku...), 4 serie powtórzeń.
Te jajeczka, które już sie rozniosły po mieszkaniu żyją max. 30 dni -
w tym czasie trzeba trzymać sie ścisłej higieny (spanie w obcisłych
majtkach, częste mycie, zmiana ręczników, pościeli itp.)
To są zalecenia, które otrzymaliśmy w Vega Medica (leczyliśmy tam
glistę u dzieci, ale nie można było wykluczyć również owsików, więc
takie zalecenia na wszelki wypadek)

O oregano nie slyszalam, ale o wazelinie tak. Zajrzyj do tego
artykulu, w nim opisane jest jak wyglada odrobaczanie na rozne
pasozyty, m.in. owsiki.

zdroworodzinni.blogspot.com/2008/07/metoda-leczenia-pasoytw-wg-lek-i.html

antyka napisała:

> Powie, ze to przypadek, ze dziecko wyroslo z alergii
> Przeciez nie powie, ze jest konowalem

Jak byliśmy na ostatniej wizycie u tej alergolog, to już byliśmy po pierwszej
dawce leku, po której nastąpiła poprawa. A pani doktor powiedziała, że ten lek
na robaki po prostu zawiera jakąś antyhistaminę i to dlatego

> A Wy owsiki na maksa wytepiliscie?

Wytępiliśmy u wszystkich wyobraź sobie, tylko u teściowej zostały dziady Teraz
bierze Zentel. Po kuracji się przebadamy, mam nadzieję że Jasiek nie złapał, a
szansa jest duża niestety bo od stycznia wróciłam do pracy i teściowa się małym
zajmuje... Ale póki co skóra piękna i tym się pocieszam..

może ja napiszę całe leczenie jakie rozpisała nam pani doktor na
lamlie i owsiki
1)pyrantelum 2-3 dni
potem vernicidis 7 dni
za 14 dni
vermox 2X1 tab 1-doba
1X1 przez 2 dni
potem vernicidis 7 dni
za 14 dni
zentel 3 dni
po 3 dniach zentelu MACMIROR 2X1/2 tab 5-7 dni (czy to nie za silny
lek dla 2,5 letniego dziecka?)
i teraz mam pytanie te 14 dni liczyć od pyrantelum czy od
vernicidisu?
ojej ale się zakreciłam, a nie miałam czasu pytać o wszystko bo mała
była tak zmęczona podróżą że darła się niesamowicie.
i

Sieradzka to nie jest zwykly alergolog - to jeden z najlepszych
alergologow w Polsce
Moj syn od roku jest chodzacym okazem zdrowia. Dostal lek
antyhistaminowy na lekki katar. Wcale nie jestem zadowolona z takiej
diagnozy, bo zadnych lekow antyhistaminowych nie bral od dlugiego
czasu. Nie kaszle, nie ma wysypek, ma super apetyt. Dr S
powiedziala, ze czesto cysty w kale sa zle odczytane, bo mozna je
pomylic z niestrawionym pokarmem ;O. Jesli jednak faktycznie jest to
prawidlowy wynik to ozanczaloby, ze organizm jest pelny lamblii. A
wtedy na pewno bylyby jakis objawy - np. powiekszone wezly chlonne w
pachwinie, wysypki i bole brzucha. W badaniu Elisa nic nie wyszlo, a
do dr Kamirskiej zanioslam kal do badania po lekturze tego forum.
Generalnie wskazan nie bylo. W tej chwili sama nie wiem co mam
robic, bo nie chcialabym wpadac w paranoje i ciagac zdrowego
dzieciaka po lekarzach. Mam lekarstwa dla calej rodziny, ale
wiadomo, ze podawanie przez 10 dni X4 furazolidonu nie jest obojetne
dla organizmu dziecka. Poki co bede mu dawac pastylki czosnkowe i po
powrocie z wyjazdu swiatecznego musze cos postanowic.
I uwierz mi kestink ja naprawde nie wiem co mam robic i komu
wierzyc, bo ilosc sprzecznych opinii jest porazajaca. Sprobuje
jeszcze moze powtorzyc dziecku test Elisa, ale jak nei potwierdzi
lamblii to nie wiem co zrobic. Czytalam rowniez, ze najpierw trzeba
leczyc inne pasozyty a dopiero poziej lamblie z tym, ze nam nic nie
wyszlo z innych pasozytow, a na owsiki nie ma zadnych objawow.
Ja juz sie w tym wszystkim pogubilam, bo jest grupa lekarzy, ktory
wszedzie widza pasozyta i grupa, ktora go nigdzie nie widzi.
Sama nie wiem co robic

Zadawałam sobie to samo pytanie po naszej wizycie - z badania kalu u
pani Kamirskiej wyszły lamblie i candida - z badania biorezonansem w
Vega wyszły lamblie, candida, tasiemiec nieuzbrojony, owsiki i
włosogłówka (nie bylo tylko glistki, ktorą chyba skutecznie
wybilismy rok temu) - przyznam szczerze, że z lekka osłabłam -
kuracja była długa - leki konwencjonalne Zentel, Pyrantelu i lek na
tasiemca plus Vernicadis plus słynne i wysmiane kąpiele w ziolach
ze smarowaniem miodem i sypaniem mąka (wyłazilo Z plecow synka całe
mnóstwo CZEGOŚ)- poprawa jest niewiarygodna. Dodatkowo miałam
odstawić gluten - odstawiłam - to też miało chyba bardzo duży wplyw
na poprawę. Kończąc - nie wiem, czy wierzę w tasiemca u mojego
synka - widzę jednak jak koszmarnie było przed i jak dobrze jest
teraz (oczywiście nie idealnie - do przywrócenia równowagi w
organizmie jeszcze daleka droga)

Nie chce jeść i ma....
Mój syn ma dwa i pół roku. Od kilku tygodni nie chce jeść, albo je bardzo
mało i ma tzw." kozie bobki".Bylam z tym u pediatry i dala mi lek o
nazwie "Lactuloze-Sirup". Pomogło, ale po kilku dniach problem powrócił.
Synek ogólnie ma ubogie menu, nie chce niczego nowego próbować. Mało je
owoców, warzyw za to dużo pije. Czy powodem mogą być np. owsiki?Chociaż
narazie niczego nie zauważyłam w jego stolcu. A może to jakieś inne
pasożyty?! Bardzo proszę o poradę co mam robić. Zatroskana mama Kasia

wg moje wiedzy akurat glistą to dziecko od dziecka się nie zarazi -
nawet jesli dziecko wydala jaja glisty, to zeby one staly sie
inwazyjne, to muszą troszkę przeleżeć w warunkach innych niż
przedszkolne, zmienić się w larwę i wtedy zostać połknięte (czyli np
zarazić może się całą rodzina albo całe przedszkole jedząc posiłek z
zarażonego mięsa).
A teraz co do badan... Gdybym została w przedszkolu poporoszona o
ich zrobienie, pewnie bym zrobiła, bo czemuż nie - przy całej
swiadomości, że prawie na pewno wyjdą ujemne, ale na zasadzie, że
pasozytow nie stwierdzono.
Moja corka kilka razy miała owsicę, a jakże, przyniesioną z
przedszkola. I co z tego, ze prosilam lekarke o skierowanie na
badania albo leki w ciemno. Jak sie w koncu zgodzila wypisac
skierowania, to wyniki i tak wyszly ujemne, bo owsiki nie skladają
jaj w kale, tylko na odbycie, a to moze zbadac test plasterkowy NIE
zlecany przez lekarzy.
Jak w koncu pokazalam wynik testu plasterkowego zrobionego
prywatnie, to znow musialam żebrac o leki dla calej rodziny, a nie
tylko dla jednego z dwojga moich dzieci, ze juz nie wspomne o wiecej
niz jednej dawce leku (np bo przeciez wystarczy tylko raz podac lek
tylko osobie z wynikiem badania, nieprawdaz?)
Tak wiec kazdy kij ma dwa konce, a na solidarne leczenie calego
przedszkola bym nie liczyla - i z uwagi na rodzicow, i z uwagi na
lekarzy i laboratoria, niestety
pzodr

Nasza ostatnia "przygoda": 2 tyg.po powrocie znad morza, gdzie byliśmy m.in. z
Rochowym rówieśnikiem rodzice rówieśnika zadzwonili do nas i ostrzegli, że
rówieśnik ma lamblie i jesli cos będzie nie tak z R. to badać pod tym kątem.po
ok. 2 tyg. mały raz zagorączkował i zaczął robic dziwne kupy, przy czym było
naprzemiennie, raz zwykłe, raz zółtozielone, wodniste, i wtedy czasem na tyłku
pojawialy się krostki.O kłopotach ze snem nie wspominam, bo u nas były od
zawsze, więc trudno mi powiedzieć, czy sie nasiliły. Po wizycie u lek. Roch
został przeleczony nifuroksazydem, choć to nie jest najlepszy środek na lamblie
i podobno(nie wiem, bo synek jest u moich rodziców) kupy juz są ok.I tak dzis o
3 w nocy kazał sobie puszczać nowy pociąg, jaki dostal na imieniny, więc diabli
wiedzą, czy to ma coś wspolnego ze stanem zdrowia, nie wiem.Jak tylko wróci do
wawy przebadamy go w porządnym laboratorium, i wtedy się okaże.
Generalnie może to byc wiele rzeczy-oczywiście lamblia, owsiki czy inne
swiństwa, ale też alergia, a moze po prostu zęby.
Zdrowia, zdrowia, zdrowia!!!

Nie znam tego preparatu, ale powinnaś wiedzieć, że, pasożyty to trzy różne
grupy:
1. pierwotniaki (tu lamblie)
2. grzyby (candida, najczęściej)
3 a. robaki obłe(glista, owsiki, tegoryjce)
3 b. robaki płaskie (tasiemce)

Medycyna zachodnia nie zna jednego leku na pozbycie się ich z organizmu. Krótki
opis metod leczenia:
Ad. 1. Pierwotniaki - lamblie są wrażliwe na m.in. Furazolidon, Metronidazol,
Macmiror.
Ad. 2. Grzyby - nie mają skutecznego leku wśród leków med. zach.
Ad. 3a. Robaki obłe wydalane są poprzez leki, które je paraliżują: Pyrantelum,
Zentel, Vermox.
Ad. 3b. Robaki płaskie - to cały zestaw leków w zależności od rodzaju tasiemca
(uzbrojony, nieuzbrojony itp).

Po tym skrótowym opisie.... Wierzysz w jeden lek ziołowy na wszystkie pasożyty?

Poszukaj w swoim rejonie pediatry homeopaty. Mojej koleżance lekarka przepisała
lek homeopatyczny i pomogło to bez drastycznych środków pozdyć się owsików
mamie karmiącej piersią i 6 mies. dziecku. Uważam, że cała rodzina powinna się
poddać leczeniu, bo tak małe dziecko to raczej złapało owsiki od domownika.

3 zasady leczenia pasożytów
Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

oj lista objawów jest baaaardzo długa i czasami niektóre nich są nietypowe. U
nas było w zasadzie standardowo - tylko bóle brzucha.

Jeżeli chodzi o kał na pasożyty - czyli badanie które robiłaś małej - nie
zawsze wynik negatywny (ha nawet często) jest adekwatny do prawdziwego stanu.
Czyli prosto mówiąc robaki są a badanie ich nie pokazuje. np przy gliście
ludzkiej - szalenie trudno trafić w wydalanie jaj glisty na zew organizmu.
Czasami pediatrzy (np mój) zaleca odrobaczanie dziecka "w ciemno" - np
Zentelem - jednorazowa dawka, którą dla pewności za jakiś czas można powtórzyć.

Moja rada: poproś pediatrę o receptę na lek przeciw pasożytom - nie zaszkodzi,
dopilnuj tylko aby był on uniwersalny, czyli na jak największą ilość pasożytów
a nie tylko np na same owsiki.

W międzyczasie sama zanieś kał do dobrego labolatorium, które wykonuje badania
w kierunku lambliozy. Nie potrzebne jest skierowanie od lekarza. Nistety,
jeżeli wynik wyjdzie pozytywny - leczenie nie jest proste. Ale to już gdybanie.
Może to tylko jakiś "zwykły" pasożyt.

oddaj najpierw kał do badania na pasozyty. powiedz w laboratorium że
podejrzewaja owsiki i niech sprawdzą. Będziesz miała wynik w dwa dni i będziesz
wiedziała czy podac lek. Ten lek jest bardzo toksyczny więc nie podawaj go
zanim sie nie upewnisz. A poza tym przy owsikach to całe przedszkole/ wszyscy
domownicy itp. powinni być przeleczeni.

Miała robione badania bo jest strasznym niejadkiem i mało przybiera na
wadze...morfologia i mocz wyszły super tylko w kale wyszły nieliczne ślady,sęk w
tym że nie wiem czego.Myśłe ,ze to pewnie lamblie,bo owsiki było by widać.Jak
długo leczyłaś córke,i ile razy dziennie podawałaś lek????

W ciemno można jedynie odrobaczać Pyrantelum - skuteczne tylko na owsiki. Jest
to najłagodniejszy lek i można go stosować już u dzieci 6miesięcznych. Jeśli po
takiej kuracji nie będzie poprawy to trzeba robić badania, bo nie znam lekarza,
który w ciemno leczyłby lamblie czy glistę ludzką.

Co do choroby, to wyłącza się taką osobę z leczenia, tak samo jak matkę karmiącą
czy kobietę w ciąży, ale mimo wszystko jeśli są wskazania dziecko powinno być
odrobaczone. W profilaktyce dobrze sprawdzają się domowe metody (wspomniany
wcześniej balsam, czosnek, pestki dyni)

Jestem przekonana, że ziarenko które sfotografowałeś znalazło się w kręgu
Twoich zainteresowań przypadkowo i nie ma nic wspólnego z zakażeniem owsicą.
Owsiki sa bardzo małe około 1/2 cm bardzo ruchliwe, składają jajeczka w okolicy
odbytu, stad swędzenie. Kuracją powinna być objęta cała rodzina w toważystwie
której sożywasz posiłki. Jezeli nie myjesz rąk to możesz sam się wtórnie
zakażać. Higiena, higiena i raz higiena rąk, okolic odbytu, codzienna zmiana
bielizny i pościeli. Lek który otrzymałeś dla siebie i całej rodziny zazwyczaj
przy zachowaniu higieny skuteczny. Przy okazji podam Ci sposób zielarski na
pozbycie się owsików: Dwie łyżki siemienia lnianego zalać szklanką wrzątku i po
wystudzeniu zjeść z napęczniałymi nasionkami. Powtarzać codziennie przez dwa
tygodnie ztosując te same zasady higieny co przy kuracji lekiem
farmaceutycznym.Siemię zlepia owsiki i mechanicznie usuwa je z jelit. Leczenie
rodziny ma znaczenie profilaktyczne.

koko.6 napisała:

>
> Budzik-czy mogłabyś podać gdzie kupuje się takie szkiełko do badania na owsiki,

bierze się z laboratorium, o ile wiem, ale ja nie badałam na owsiki

> ile kosztuje ten wkład do lodówki turystycznej,

nie wiem, bo mam od wielu lat

ile orientacyjnie kosztuje
> przesłanie tego kurierem?

Myślę, że ok. 50zł (zależy od firmy, ja sprawdzałam chyba w DHL i DPD -
kosztowało ok. 36zł. netto. Ale ja zawiozłam osobiście. Wozi się wszystkie
próbki na raz.

> Kurcze bardzo mnie to wszystko zainteresowało bo moja córka jak miała 1rok miał
> a
> wynik hemoglobiny 10,1. Jeden lekarz nas nastraszył ale drugi powiedział, że
> jest ok, że to normalne w tym wieku ale teraz się zaniepokoiłam. Córka teraz ma
> rok i 7 miesięcy. Jaki ma teraz wynik tego nie wiem. Czy ten poziom jest
> nieprawidłowy?

Z tego, co wiem, norma jest 12-15.
> .
> A ten poziom żelaza zleca się dodatkowo tak?

Tak, to jest dodatkowe badanie.

Chyba pójdę na badanie krwi bo mni
> e
> nastraszyłyście dziewczyny.

E, nie panikuj. A ma jakieś objawy anemii? Badanie nie zaszkodzi, ale szkoda
kłuć niepotrzebnie dziecko. I nawet jeśli okaże się, że ma anemię, może
wystarczy po prostu podawanie preparatu żelaza, są różne powody jego braku (np.
za mało w diecie), przecież wcale nie musi mieć tych pasożytów. My zrobiliśmy
badanie na robaki po roku nieskutecznego leczenia Ferrum Lek i Hemoferem.

A czy można profilaktycznie dziecko "odkazić". Został mi lek po
poprzednim odrobaczaniu, córka chodzi do przedszkola i coś mi sie
zdaje że znowu jakieś owsiki sie przypałętały.Z tego co pamiętam to
lekarka mi mówiła że można profilaktycznie od czasu do czasu podac
dziecku lek, czy któraś mama tak robiła???

powodem moge tez byc owsiki albo inne pasożyty aktywne w nocy,
albo np zapalenie przewodu sluchowego i w dzien raczej sie nie
bedzie ciagnac za ucho
wysypka/uczulenie na jakis pokarm, trawienie ok 12h, dostala np
jogurcik na drugie sniadanko, a płacze o 3 w nocy
zeby np 4, ktore potrafia 'isc' dlugo, poczatkowo nie slini sie i
nie ma innych objawow
probowaliscie dac przeciwbolowy? jesli sie uspokoi po 20 min lek
zacznie dzialac, to trzeba szukac 'bolowej' przyczyny, latwiej w
zgadywance

na nocne leki troche za wczesnie, o ile pamietam to ok 2 rż

maly apetyt u corki......podejrzewam,ze to .....
witajcie kobitki.dzis ja ppotrzebuje waszej pomocy.corka 5 lat od kilku juz
dni ma znacznie mniejszy apetyt co dam jej na na sniadanie do szkoly wraca
tylko nadgryzione w domu to samo ,jakas bledsza mi sie wydaje.no i co mnie
tez niepokoi w nocy zgrzyta zebami....no wlasnie boje sie ze to jakies
robaki.w pon wymiotowala a we wtorek i czwartek miala rzadka (plynna ) kupke
dalam jej wtedy po 1 saszetcce smekty.che isc do lekarza ale nie che by
mnie zbyl...parecatomolem .jak mam powiedziec ze chce badania na mocz i kal ?
poradzccie jak to wyglada gdzie sa robione badanai ?a czy je moge jej sama
dac jakis lek z polski na owsiki no wlasnie jaki?czy poczekac co powie
lekarz.czekam ze cos podpowiecie .pozdrawiam

Mojemu dziecku lekarka rozpisała pyrantelum 3 razy co 7 dni.
Z naturalnych środków dla takiego maluszka bezpieczny będzie świeżo wyciśnięty
sok z marchewki (działa paraliżująco na pasożyty).

Tak się zastanawiam. Te białe niteczki to pewnie owsiki. Przy odrobaczaniu
konieczne jest gruntowne sprzątanie. Jaja owsików unoszą się wraz kurzem i
dochodzi do ponownego zarażenia. Ja bym nie czekała 2 tygodnie tylko podała lek
wcześniej.

przeczytajcie i poradzcie cos!
Witam.Mam problem z moim prawie 2 letnim dzieckiem.Od jakiegos czasu
podejrzewalam u niego robaki.Robilam badania ale nic nie
wychodzilo.Zawsze byl niejadkiem ale od pewnego czasu przestal jesc
wogole!Malo tego ze nie je to tez nie chce pic.Chodzilam po
lekarzach i mowili ze jak zglodnieje to zje.No ale ile w koncu
dziecko moze nie jesc.PO 3 dniach nie jedzenia dostal goraczki
39st.No i w koncu lekarze zaczeli robic badania.Podejrzewali
wszystko lacznie z zapaleniem pluc ale nic nie wychodzilo.Ciekawe
jest to ze maly mial wysypke na buzi ktora sie zaczerwieniala i
bladla.Zawsze zwalali to na alergie no ale teraz jak nic nie jadl???
W czasie tej choroby odwiedzilam 6 lekarzy.Wszyscy rozkladali
rece.Pojechalam na biorezonans.I tam pani najpierw tez rozlozyla
rece.Ale potem sprawdzila pasozyty.Wyszlo ze ma gliste i
owsiki.Wyszlo tez ze nie dziala na niego pyrantelum ani
zentel.Dziala tylko wermox.Zaczelismy podawac.PO pierwszej
dawce.Dziecko sie uspokoilo.I zaczelo troche jesc.Zachowywalo sie
jakby choroba mu minela.I co najdziwniejsze wysypka mu znikla!
Jednak po skonczeniu ostatniej dawki zaczely sie znowu histerie i
przestal jesc.Mam wrazenie ze jak lek przestal dzialac to znowu sie
zaczelo.Moze troche lagodniej.Za 2 tyg.mamy powtorzyc.I mam pytanie
czy moge mu cos dac pomiedzy.Moze jakies ziolowe leki?Poradzcie
cos.A moze macie jakiegos dobrego lekarza od robakow ktory nami sie
zjmie jak nic nie wyszlo w kale.Wiem ze cos go meczy.

generalnie P. nie leczy się glistnicy bo to sŁaby lek, raczej na owsiki(słowa
lekarzy, z którymi to konsultowałam).
Z 2 strony to maluszek więc najprawdopodobniej dlatego dostał P., być moŻe inne
są za mocne. Dużo jednak czytałam o leczeniu nawet takich małych dzieci w inny
sposób.Trzeba by przejrzeć dokładnie foryum tutaj, także forum alergie.Na pewno
to dopiero początek walki, oby nie trwała długo...
A co do reszty informacji to podaję link

www.wsse.krakow.pl/pages/wsse_document.php?nid=505&did=1479

walcze z owiskami
Mary wyleczona z lamblii, zlapala na 99 proc. owsiki.
Nawet nie bede sprawdzac laboratoryjnie,
bo po co.

Objawy Mary:

Od kilku tygodni nawracajace infekcje drog moczowych - mala sie
zasikuje po kilka razy z rzedu, podawanie zuravitu likwiduje infekcj
na ok. 3 tyg, a potem powrot.
Zaczela mi poplakiwac w nocy.
Zrobila sie nerwowa - nadpobudliwa
Nie potrafi zasnac wieczorem - mimo, ze w dzien malo spi, lata jak
wsciekla i prosi np. o picie, jedzenie, znow picie, znow jedzenie, i
zasypia ok. 22.00.
Ma nawracajace jakby "odparzenia" dookola odbytu i mniejsze w
okolicach sromu + male krostki.

Mi to wystarczylo, zeby stwierdzic, ze mala ma owsiki - z
przedszkola.
Poszlam do lekarza z przychodni, powiedzialam o objawach, moich
przypuszczeniach i zasugerowalam lek.
Dostalam recepte bez gadania, dla doroslych tez.
Fajnie, ale troche szkoda, ze musialam pania doktor za reke
prowadzic, bo byla troche jak dziecko we mgle. Np. nie znala
dawkowania dla doroslych i kazala mi na ulotce przeczytac.

No i odrobaczamy sie "prawie" cala rodzina.
Prawie, bo jestem w ciazy

Maman, nie obraziłam się właśnie to miasłam na myśli - ja
odronaczam Julkę, sprzątam mieszkanie po robalach, "męczę" dziecko
dietą itd, a potem mała wraca so przedszkola i bawi się z koleżanką,
której mama uważa, że jej dziecko na pewno nie ma owsików, bo
przecież dbają o higienę i znowu klops.

Martinetka, chodzi o to, że na wszystkie robaki (glisty, owsiki
itd), oprócz lamblii stosuje się te same leki. Czyli należy założyć,
że wszystkie dzieci mają owsiki, a tylko część glisty i należy
podawać lek profilaktycznie, a jeśli oprócz owsików jest glista, to
lek wytłuczę ją przy okazji. Zastanawianie się więc, czy podać lek,
bo nie mam pewności, czy jest glista, jest trochę pozbawione sensu.

no niestety ale najpierw leczy się inne robale a lamblie na końcu bo inaczej nie
wyleczysz. Jeżeli to są owsiki to trzeba najpierw za nie się zabrać. Zrób na
owsiki test plastrowy a nie z kału, no chyba że faktycznie tyle tego, że wyjdą i
w kale, nie wiem co Ci radzić skoro kuracja na lamblie już rozpoczęta a owsiki
będą faktycznie. Chyba po tym furazolidonie który miałaś podać (5 dni? dobrze
pamiętam?) odstawiłabym leki i zajęła się owsikami a dopiero potem lambliami. No
i znowu cała rodzinka sie odrobacza. Najlepiej byłoby gdybyście brali ten sam
lek w takim samym schemacie przyjmowania.

Wiesz co ja bym poprzestała na 7 dniach podawania ale nie zdążysz chyba
sprawdzić tych owsików do jutra, więc jak wyjdą owsiki od razu bym odstawiła,
nie mam akurat ulotki żeby sprawdzić jaki jest minimalny czas podawania, jeżeli
podajesz ten minimalny to odstawienie nie zaszkodzi. Przejrzę potem maile od
znajomej chyba że sama się tutaj odezwie i zobaczę jaki jej lek z Niemiec
zaproponowali ale to i tak na końcu jak już owsiki wybiejsz. Nie chcesz
spróbować tego Macmiroru?

Ol jak juz zaczęłaś to podawaj ten furazolisdon aż będziesz miała stuprocentową
pewność, że są owsiki, bo nie daj boże przerwiesz kurację a owsików nie będzie i
okaże się, że to jakieś niteczki z banana na przykład...
Leki na lamblie nie działają na inne robale i odwrotnie.
Macmiror jest na lamblie i na Candidę. Jest w formie tabletek lub dla mniejszych
dzieci robią proszek w aptece na receptę, bo na ulotce jest napisane coby dla
dzieci poniżej 6 lat nie stosować. Moja miała 3 jak brała normalnie w
tabletkach. Na leczenie całej rodziny tym wydaliśmy majątek....no ale cóż....
Dlaczego najpierw inne robale? wrzuć w wyszukiwarkę wartołowska i jej artykuł na
temat pasożytów, gdzies na forum też powinien być, tam jest dość fajnie to
wyjasnione. Acha artykuł jest już dość stary więc leczenie podawane tam przez
nia jest już nie na czasie. Nasza gastrolog tłumaczyła nam, że podawanie
furasolidonu na lamblie jest bez sensu gdyż lek ten był tak powszechnie
stosowany że lamblie występujące w Polsce są na niego uodpornione. Ja jednak
uważam, że jest z tych lżejszych leków i można na początek go podać ale nie
traktować jako głównego leczenia tylko aby osłabić je a potem dobić czymś innym...
Odrobacz psa koniecznie i póki co nie myśł o pozbyciu się go, córka przecież to
bardzo przeżyje, no chyba że nie jest z ni mzwiązana....
Podczss kuracji dziecko jest niespokojne kilka dni, im więcej było robali tym
bardziej i dłużej jest niespokojne.

Taki
> pogląd jest zresztą powszechny wsród ekspertów, trochę naczytałam
> się ostatnio na forum pasożyty i alergie i bardzo polecam taką
> lekturę, rozwieje wszystkie Twoje wątpliwości.

Jej wątpliwości to akurat nie rozwieje, bo nie ma wątpliwości co do swojej
nieomylności

A powiedz przez ile dni bierzecie lek i czy macie robić powtórkę, po jakim
czasie? Ja robiłam porządki przez ostatnie 2 dni w każdej serii - w pierwszej
prałam wszystko to co mogłam schować do worków i nie używać aż do zakończenia
leczenia (pluszaki, część pościeli, ręczników, kocy, zabawki przelewałam
wrzątkiem). A na koniec zostawiałam to co było w używaniu i po skończonej całej
kuracji wyjmowałam wszystko i wracaliśmy całkowicie do normalnego
funkcjonowania. To było prawie 2 lata temu, do dziś na razie mamy spokój,
stosujemy profilaktykę przeciwpasożytniczą, choć ostatnio w przedszkolu był
komunikat, że jedno z dzieci ma owsiki Ale na razie młody nie ma objawów
żadnych w tym kierunku więc tylko go obserwuję.
A twoje dziecko jakie ma objawy???

Jeśli się nie mylę, to zażywa się pojedynczą dawkę Vermoxu a potem ją powtarza po 2 i 4tyg. Co do owsików... Cóż to choroba z którą trzeba trochę powalczyć! Poczytaj na stronie o zasadach domowej higieny: e-grzybica.com/owsiki-objawy-pasozyty-czlowieka-owsica-odrobaczanie-natyralna-kuracja-ziola.html Jeśli macie to "za sobą" to sprawa załatwiona i nie ma możliwości ponownego zarażenia się. Sprawdź czy to rzeczywisty ból gardła. Uczulenie na lek raczej odpada. Z jakiego powodu podawałaś mu wcześniej ten "wieczorny mix"? Być może jest lekko podziębiony i jeszcze mu nie przeszło? Może psiknąć Tantum Verde? Powodzenia i koniecznie nie zaraźcie się ponownie!

pyrantelum
lekarka zaleciła drugą dawkę podać po 7 dniach, a w ulotce jak wół po 2 lub 3
tygodniach. czy ktoś może dawał po 7 dniach? nie bardzo wiem teraz kogo
słuchać? dzieci mają owsiki, 2 tyg są po to aby rozwinęły się dorosłe osobniki
bo tylko na takie lek działa. może jakaś mama ma w tym temacie doświadczenie
bądź wiedzę i poratuje?

Witam,
mam do Pani pytanie jaką bakterię ma Pani mąż? Pytam bo mam synka
niespełna 4 letniego i tak jak Pani poszukuję przyczyny jego bólów
brzucha. Naszym bólom brzucha też towarzyszą gorączki ale nie ma
wymiotów.
Jeśli chodzi o badania, które należy wykonać to zapraszam do
przeczytania mojego postu z 7 i 4 listopada "Nawracające bóle
brzucha i gorączki" - jest tam odpowiedź Pani Doktor. Warto zbadać
lamblie, yerisine, krew, mocz,usg jamy brzusznej no i może inne
pasożyty bo zapewne dostała Pani lek Pyrantelum a on jest tylko na
owsiki i glistę (niewykluczone że dziecko może mieć innego gościa).
Myślę że Pani doktor odpisze i na pewno najlepiej doradzi.
Pozdrawiam
Beata

pasożyty wpływają na układ nerwowy - zwłaszcza glisty i włosogłówki, które
wydzielają toksyny. z dziecka grzecznego i spokojnego, może się zmienić w
nerwowe, płaczliwe, słabo uczące się. nie ważne czy owsiki czy glista, bo lek
odrobaczający na to jest jeden. odrobaczaj bez badań, po objawach.

czy jesteś osobą nerwową? czy organizujesz dziecku czas? moja starsza dopiero po
3 urodzinach zaczęła chcieć sama spędzać czas choć to chodzący anioł.
jak reagujesz na to, co robi dziecko>?

jednorazowa dawka tylko uodparnia robale na lek. jak zamierzacie raz lek zażyć
to sobie darujcie my zawsze walimy kuracje na obleńce np
zentel+vermox+zentel,a i tak wg dr wartołowkiej to zbyt krótka i słaba kuracja.

co do owsicy - w 80% a może nawet w 90% rodzicie nie wiedzą, że ich dziatwa ma
owsiki. ja zgłaszałam glistę w żłobku swego czasu. zdaję sobie sprawę, że moje
dziołchy co rusz zarażają się pasożytami nie tylko w przedszkolu, jak i my
wszyscy. cały widz w tym, by utrzymać organizm w takiej kondycji, by pasożyty
nie chciały w nim mieszkać no i odrobaczanie profilaktyczne lub po objawach
uzdrowiło moją rodzinę z wielu chorób. ale to już temat na osobny wątek. pozdr.

' a ta kasa to kokosy'

wiesz, pewne rzeczy rozpatruje sie szerzej
mnie to denerwuje na przykladzie pediatry panstwowego moich dzieci
wizyte fikcyjna wpisac TAK, skierowanie do specjalisty NIE, badanie
moczu NIE, badanie na owsiki NIE- za to od razu lek na dorosle
osobniki, wykupienie u niej lepszej szczepionki TAK
wizyta domowa TAK, 100 pln za dziecko (za 2 - 120)

wiec moje dzieci 'nie choruja' panstwowo
prywatnie bardzo przyjemna pani doktor, przyjezdza do domu, ma
zalozone karty, bierze 70 za dwojke, oslucha ich, obada, siedzi ok
godziny, druga wizyta w tej samej chorobie 50pln, ma podpisana umowe
z laboratorium, wiec badania prywatnie taniej, zawsze ma czas i jest
dostepna, jak nie moze odebrac to oddzwoni...

panstwowo tez sie tak samo zachowuje, ale nie moge jej zmienic bo
moja pediatra jest jej szefowa i mialaby nieprzyjemnosc, od moich
kolezanek wiem, ze wizyt nie dopisuje, jak trzeba to dziecko zawsze
przyjmie nawet jak brak numerka, za to moja zolza zaproponuje wizyte
prywatna i jeszcze wydrze ryja na dziecko z goraczka

'W wielu prywatnych gabinetach płaci się za wystawienie recepty (np.
10zł).'
nigdy nie placilam, jak koncza mi sie pigulki i nic sie nie dzieje
to wysylam meza i dostaje recepte na 3mies, zawsze pyta czy cos
placi, nigdy nie placil.

Moja zgrzytała (jeszcze w zeszlym roku) zrobilam badania
parazytologiczne. Miala owsiki i grzybnie Candidę. Przez to wlasnie
miala luzne kupy. Owsiki leczylismy 1,5 mca tj 3 dawki co 2 tyg
Pyrantelum-zawiesina (koniecznie ten lek bo inny.. nie pamietam
nazwy.. powoduje skurcze miesni u dzieci ponizej 2 lat). Niestety
Candide znacznie dluzej. Nadal jest w trakcie leczenia choc teraz
juz tylko leki homeopatyczne. Kupy ma lepsze wiec zakladam ze
pozbylismy sie Candidy. Za ok miesiac zrobimy ponowne badania. Przy
leczeniu Candidy baaardzo wanza jest dieta. Zero slodkiego (nawet
slodkich owocow typu ananas, banany..) zero bialego pieczywa i NIE
na drozdzach (tylko na zakwasie), unikac bialego ryzu (tylko ciemny
nieluskany), makaronow (chyba ze ryzowe, orkiszowe, zytnie).

owsiki-który lek lepszy vermox czy zentel?
Kochani moze ktos ma doswiadczenie z tymi lekami?.Moj 6 latk ma
owsiki,niestety leczenie homeop. nie daje skutkow,bral juz pyrantelum i tez
nic.Teraz lekarz przepisał Zentel.Ale własnie zaczełam czytac ze Vermox jest
tez dosc dobry. I zastanawiam sie ktory z nich wybrac.
Musze odrobaczyc cała rodzine,higiena juz nie daje skutku.Najgorsze jest to ze
moze sie zarazic 3 m-czna moja córcia i tu wiem ze nie podaje sie chemii.Ja
znow karmie piersią wiec chyba teraz raczej nie bede mogła brac chemicznych
lekarstw.

Owsiki - jak leczyć ?
Niby to proste i tak oczywiste - kiedy słyszę babcie i mamy - "każde
dziecko je ma albo miało albo będzie miało" to mam dreszcze.
Szczerze mówiąć nie mam 100% pewności że mój dwulatek je ma - ale
zdarza mu się drapać po pupci. Od pewnego czasu sama zauważyłam że
coś mnie "tam" swędzi... Będąc na bilansie - powiedziałam naszej
pani dr o dolegliwościach i podejrzeniach. Nie kazała robić badań
kału - stwierdziła że nawet jeśli to fałszywy alarm - to warto
małego przeleczyć - nic mu się nie stanie. Doczytałam też że powinna
się leczyć cała rodzina. Mój mąż zdecydowanie się sprzeciwił -
powiedział że gdyby coś miał to by czuł. No trudno. Nie wepchnę mu
tabl. do gardła. Niestety nie miałam recepty dla siebie. Jakimś
cudem udało mi się dostać lek bez recepty. Teraz mam pytanko.
Wzięłam te 3 tabl. Pyrantelum od razu (ochyda!), synkowi podałam
syrop. Co teraz? Kiedy powtórzyć dawkę? Lekarz nie wyjaśnił mi
stosowania Pyrantelum. Tak jakby nie trzeba było powtarzać leczenia!
Jeszcze jedno - czy owsiki po leczeniu są zauważalne w kale? Ja nie
zauważyłam nic - coprawda załatwiamy to do ubikacji... Proszę o
wyjaśnienie. Acha - czy owsiki też mogą dawać objawy alergii? Mały
ma lekką atopię - niby. Sama nie wiem co go uczula. Ma szorstką
skórę i tyle.

A jednak owsiki:-(, co 5 -miesięczniakiem?
W tamtym tygodniu radziłam się na temat objawów i przyczyn
występowania owsików. Nie dawało mi to spokoju więc bez badania
podałam dziecku Pyromunyl (chyba taka nazwa) i po 2 dniach córcia
zrobiła kupkę a w niej dużo małych białych robaczków:-(.A jednak
dobrze zdiagnozowałam dolegliwość. Dodam że ja z mężem również
zażyliśmy ten lek. Tylko teraz pozostały mi obawy co do mojego
niespełna 5 mies synka. Co z nim? Nie widzę nic w kupce,Spi i je
ładnie, czy u takk małego dziecka mogą być jakieś inne objawy?
joaska78

leki na owsiki
w listopadzie ubiegłego roku moja 5 letnia córka dostała lek.vermox
na pasożyty.Obecnie moja młodsza córka ma owsiki i musi zostać
przeleczona,jak i cała rodzina.i w związku z tym mam pytanie czy ta
starsza też może dostać lekarstwo pyrantelum na owsiki?czy jej to
nie zaszkodzi?ona na razie nie ma żadnych objawów?dziękuję za
odpowiedź i pozdrawiam Marta

owsiki a sanepid
Witam!

Od okolo roku zmagalam sie z problemem owsikow, wkoncu odwazylam sie i poszlam
do lekarza. Przepisal i tabletki VERMOX. Dzisiaj wzielam pierwsza, nastepna
mam wziac za 2 tygodnie. Zamierzam wyrobic sobie ksiazeczke zdrowia
sanepidowska i teraz mam pytanie... kiedy moge isc zbadac sobie kal bez obawy
ze badanie wykryje ze mialam owsiki lub ze zarzywalam taki lek???? Czy ktoras
z was umie na nie odpowiedziec???

pyrantelum lek od pasożytów
po podaniu jedej dawki leku dziecku (tak zleciła lekarka )jak długo robaczki
owsiki będą opróżniane w kale a lek był podany ponad tydzień czasu a dalej
wychodzą prosze o odpowiedz i czy można podać jeszcze raz dawke leku i po
jakim czasie można. Zgóry dziękuje

Owsiki- Zentel
KUpiłam lek Zentel ponieważ mój syn ma owsice...
i nie wiem zabardzo jak tego leku używać, co prawda na ulotce pisze ze cala
buteleczke z zawiesina trzeba wypic naraz !
Ale czy na czczo czy nie ?
I Czy mozna stosować ten lek np. na 2 razy ?
Bardzo proszę o ODPOWIEDZI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Owsiki raz jeszcze.
Po wielkokrotnych badaniach z których nic nie wyszło, wczoraj przy zmianie
pieluchy okazały owsik "pomachał" ogonkiem.
Jesteśmy po wizycie u lek. Cudem wybłagałam o dodatkową dawkę pyrantelum w
celu podania jej za dwa tyg. Pani doktor stwierdziła że starczy jedna dawka
dla wszystkich i po sprawie. Mam pytanie co do kwarantanny. Jeśli dzisiaj
podałam leki wszystkim domownikom i zmieniałam pościel to kiedy mam znowu ją
wymienić i czy należy tak robić codziennie przez 2 tyg.? Czy wszystko mam
gotować? Jeśli czegoś nie można wygotować co wtedy?
Powiem szczerze że mam dosyć. Rok temu tępiliśmy świerzba przywiezionego
w "prezencie" od gości. Podejżewam że synek zaraził się od córek sąsiadki,
obie chodzą do szkoły a mały często się u nich bawi. Jak powiedzieć sąsiadce
o moich podejżeniach, żeby się nie obraziła. Wydaje mi się że bez względu na
to "kto od kogo" to warto byłoby żeby ona też przeleczyła domowników.

Owsiki :((
Znowu zaatakowały nas owsiki. Drogie mamuśki błagam pomóżcie bo juz tracę
nadzieję, że się pozbędziemy tego paskudztwa. Juz dwa razy leczyliśmy sie
pyrantelum i znowu to samo (
Idę zaraz do lekarki i poproszę ja o jakis mocniejszy lek np. Veromox. Nie
wiem tylko czy ona się zgodzi przepisać tego tyle żeby powtórzyć kurację za
14 dni.
Mam jeszcze do Was kilka pytań. Czy ten lek niszczy także jaja owsików i
larwy, czy jest w jakis sposób niebezpieczny dla prawie 3 letniego dziecka.
Czy jeśli dzisiaj cała rodzina przyjmie te lekarstwo to czy także dzisiaj mam
zmienic wszystkim pościel? Czy mam zmieniac ja codziennie, przez czas trwania
leczenia? Czy jeśli przez czas przyjmowania leku będziemy pili sok z kiszonej
kapusty to moze nas to w jakiś sposób uchronic przed wtórnym zakażeniem? I
jeszcze jedno, gdzieś wyczytałam, że można stosować ząbki czosnku
doodbytniczo, ale mam obawy zwłaszcza jeśli chodzi o dziecko. Przepraszam za
chaotycznośc moich pytań, ale naprwdę jestem już tym wszystkim bardzo
zmęczona (
Błagam pomózcie mi bo zaraz zwariuje z tymi robakami ((((((((((

Jeśli chodzi o Mateusza to odrobaczałam go 2 razy, za jednym i drugim
poprzedzone to było bólami brzucha i uporczywym swędzeniem, do tego dochodził
niespokojny sen. Po podaniu leków swędzenie ustępowało natychmiast, brzuch
często go bolał (wydaje mi się, że to po lekach), ale po kilku dniach wszystko
wracało do normy. Nie widziałam poprawy w oddychaniu, ani też nie wiązało się
to z mniejszym zachorowaniem.
Starszy syn jak miał 3 lata poszedł do przedszkola. Pisałam w innym poście, że
bardzo mi wtedy zaczął chorować, robiłam mu w międzyczasie badania kału, bo
wiadomo w przedszkolu o owsiki nie trudno. Nigdy nic nie wychodziło. Po około 6
m-cach chorób zaczął się drapać, więc poleciałam z tym do lekarki i bez
dodatkowych badań dostaliśmy Pyrantelum. To co się dział po podaniu leku, było
makabryczne. Okazało się, że syn jest strasznie zaowsiczony. Lek podaliśmy
wieczorem i w nocy zaczęła się jazda... płacze, krzyki, okropny świąd. Okazało
się, że owsiki broniąc się (tak powiedziała lekarka) wydalały jakiś żrący jad,
który spowodował rany wokół odbytu. Gołym okiem było widać jak wychodzą.
Spędziliśmy całą noc w wannie, bo inaczej syn nie wytrzymywał tego bólu. Na
drugi dzień zadzwoniłam do lekarki i ta stwierdziła, że widocznie owsiki
siedziały dotychczas w górnych drogach oddechowych i dlatego tak chorował.
Kazała podać od razu drugą dawkę, żeby to wypędzić do końca.
Po odrobaczeniu (zbiegło się to z zabraniem syna z przedszkola) choroby
ustąpiły.
Znalazłam artykuły dot. pasożytów, że owszem glista może być obecna w drogach
oddechowych, nic natomiast nie ma o owsikach www.pfm.pl/u235/navi/199263
Ale pytałam teraźniejszą pediatrę i stwierdziła, że to możliwe. Jest ona za
tym, żeby dziecko odrobaczyć szczególnie po lecie, jeśli bawiło się w
piaskownicy, czy miało kontakt z innymi dziećmi.
Po tych doświadczeniach "pilnuję" robali, robię bad. kału, kontroluję kupy
młodszego (bo starszemu się nie da) itp.
pozdrawiam

Leki są na receptę, musisz przestrzegać podstawowych zasad higieny tzn przed
pielęgnacją dziecka i przygotowywaniem posilkow zawsze myc rece. Radzlabym
jednak zrobic badanie kalu aby fachowiec ocenil czy napewno sa to owsiki,
pozdrawiam lek.

Owsiki jak stosować lek ...
Kupiłam już preparat na owsiki i dałam córce jedną dawkę, czy powinnam jej
dać seryjnie czy ten raz na razie wystarczy ?

Po pierwsze wydaje mi się, że jesteś "za duża" na Pyrantelum. U dorosłych
stosuje się Zentel lub Vermox. A najlepiej te dwa leki w w systemie na zmianę
przez minimum 3 tygodnie. Podaje się je ni eszybciej niż co 7 dni.
Twoje leczenie wygląda dość przypadkowo.

Wklejam Ci wątek z innego forum, zerknij (tylko tam była mowa o dzieciach),
chodzi o ten cykl podawania leku:
" O dawce pięciokrotnej powiem szczerze, że wyczytałam z forum chyba zdrowie! I
nie mogę tego wątku znaleźć już od dłuższego czasu, nijak!
Tam eMamy z jakimis totalnymi przejściami po nawrotach owsicy polecały sobie tę
kurację. I ma ona niewątpliwe zalety, bo faktycznie nie ma niebezpieczeństwa
leczenia się w koło-macieju, co jest nieporównywalnie bardziej niebezpieczne
dla zdrowia. Nieporównywalnie!

A więc one zalecały: dziecku Pyrantelum w dawce jak opisuje ulotka (co do dni i
wagi dziecka), ale co 7 dni powtórka i tak 5 razy. Wychodzi w sumie ponad pięć
tygodni. Dorosłym Zentel na zmianę z Vermoxem. W tych samych dniach, dawka tak
jak na ulotce tylko znów powtarzać 5 x.

Dodam tylko, ponieważ nie mogę znaleźć orginalnego wątku, że z tym leczeniem co
dwa tygodnie, to jest jakaś lipa. Owsiki składają jaja wokół odbytu, to swędzi.
Przez sen się drapiemy, jaja trafiają na dłonie. Dochodzi do zarażenia i tak
znów i znów. W pewnym momencie pokoleń jest tak dużo, że nie składają jaj
według "jednego kalendarza urodzeń", tylko co pokolenie to ma swój
termin...Dlatego zaleca się leczenie co tydzień i przez pięć tygodni, żeby nie
dopuścić do tego, żeby świeżo wylęgłe z jaj owsiki złożyły nowe jaja. A należy
dodać, że żaden lek jaj nie rusza, on działają tylko na dorosłe osobniki".

Co do chopaka i pocałuku, to nie pocałunek jest niebezpieczny, a ręcę. Czy
dodykaly wcześniej ust? Tego nie wiesz. Ja też nie. Dlatgo zaleca się leczenie
owsicy w taki sposób:
1. wszyscy domownicy i osoby bliskie
2. totalne sprzątanie wszystkiego w końcówkach brania leków. Mycie, odkurzanie
domu. Mycie pawlaczy i pojemników na pościel, brudną bieliznę itp. Gotowanie
ręczników i pościeli. Podwójne pranie bielizny. To ważne bo samice owsika
składają kilka tysięcy jaj i owe jaja mogą badzo długo sobie żyć np. w kurzu
lub wilgoci lub w innych miejscach w domu, w ubraniach. Jaja owsika sa gotowe
do powtórnego zarażenia prawie od razu..

jak to jest z owsica lekarz adł dziecku lek na dwa razy a mi bo jestem w ciązy
nie bo nie wolno
ale ja tez mam owsiki
wogóle jak tego sie pozbyć
pyrantelum tylko dwa razy czy to starczy

Gość portalu: tangerines napisał(a):

> Na owsiki działa lek Pyrantelum. Zapytaj w aptece, wydaje mi się, że nie był
na
>
> receptę.

niestety- wydaje Ci się. Zresztą wielu innym osobom też. Pyrantelum jest na
receptę.

Z czosnkiem będziesz się bawić tygodniami. Pamiętaj, że lek trzeba powtórzyć za
kilka dni zgodnie z zaleceniami lekarza. Idź do lekarza i powiedz, że masz
owsiki albo innego zwierza. Zapewniam, że lekarz nie zagląda do nich :-)
odwagi!!!

walka z owsikami
Czesc. Bylam u lekarza. Przepisal mi na owsiki Pyrantelum, podobno skuteczny
lek. Mialam zazyc 3 tabletki wedlug recepty. No dobra, zazylylam, ale widze
jeszcze jaja tych pasozytow na majtkach. Co mam pobic???

dlaczego pyrantelum oraz inne pytania?
Synek miał robione niedawno badanie kału na Kinowej, z tym, że nie byłam
świadoma, iż ono nie obejmuje owsików. Badanie wyszło w porządku. Brzuszek też
już go boli rzadziej, więc możliwe, że leczą go leki na układ pokarmowy.
Wczoraj w nocy kolejno 2 pobudki, jęki, przewracanie się z boku na bok,
pobudka o 5.30 mimo, że poszedł spać o 21.00 (chłopak 3,5 roku), podkrążone
oczy. Ponadto, jak wykazują kreski na ścianie on od połowy września, nie tylko
nić nie urósł, ale nawet zmalał o ok. 1 cm!!!!! Jak to jest możliwe????
Stwierdziłam, że pewnie ma jakieś robaki, ale już sił nie mam na kolejne
badania (które i tak jednak zrobię). Chciałabym mu dać jakieś leki "w ciemno",
z tego co ostatnio czytałam w wątkach na temat robaczycy, jakoś dajecie
Pyrantelum, a nie Vermox, można wiedzieć dlaczego? Pyrantelum wytruwa tylko
owsiki, a i to nie od razu. Ponadto, przy takim odtruwaniu na wszelki wypadek
jak się zachować? Wrzucić hurtem do wygotowania pościel, ręczniki i bieliznę,
ale przez jak długi okres czasu tak postępować? jeszcze byłabym wdzięczna,
gdyby ktoś podzielił się ze mną informacją, jakie dawki można dać trzylatkowi.
Mam wahania przed tym odtruciem synka na zapas, bo pani doktor homeopatka
powiedziała, że ma w złym stanie wątrobę i dlatego ręka mi drży przed podaniem
mu Vermoxu, a do doktor jesteśmy umówieni dopiero na 19 grudnia. Może najpierw
trochę mu podawać Tanacet, mimo, że jest na alkoholu. Jeszcze jedno pytanie,
gdzie można dostać Cina - taki lek homeopatyczny na robaki i kto go produkuje.
Ponadto, jaka ilość pestek z dyni dziennie jest dawką leczniczą dla dziecka 15
kg. Dzisiaj uskubałam 4 (słownie: cztery) pestki. Czy jest sens umawiać się na
wizytę do doktor Mikołajewicz, jeżeli wyniki badań kału wyjdą negatywne?

Więcej pytań nie mogę sobie przypomnieć będę wdzięczna za odpowiedź
doświadczonej mamy na którekolwiek,

Pozdrawiam serdecznie,
Jogo

To wklejam Ci całkowicie informacyjnie, może Ci się przyda. Bo jeśli się
zdecydujesz na leczenie, musisz to wiedzieć, że leczenie tylko dziecka nie ma
sensu...

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Oczywiście, że macmiror! Dlaczego?
1. Lamblia lubi uodparniać się na raz już zastosowane leki. Drugi raz
zastosowany lek może już jej nie ruszyć.

2. To najlepszy i najłagodniejszy z tych wymienionych leków. Jest to lek
nowszej generacji od pozostałych dwóch i ma większą skuteczność niż pozostałe
leki, bo szczepy nie sa jescze na niego odporne. Nie jest tez takim obciążeniem
dla organizmu jak pozostałe antybiotyki, które juz brałaś.

3. Bierze sie go krótko, bo 7 dni. Bez powtórek. Dawka dzienna opisana jest w
ulotce. Bardzo wyjątkowo daje jakieś nieporządane działanie.

Natomiast pytanie brzmi: DLACZEGO masz znów nawrót?
Jest kilka możliwości, ale najważniejsza z nich to świadomość, że lamblii nie
wyleczysz bez znajomości trzech zasad leczenia. A ponieważ zamierzasz leczyć
sie po raz trzeci i masz juz właściwie wyczerpane leki z listy leków
konwencjonalnych do leczenia lambliozy - NAD TYM PROBLEMEM powinnaś sie
zastanowić.
Wkleję Ci liste czynności NIEZBĘDNYCH do leczenia lambliozy, proszę nie
lekceważ tych zaleceń. Lekarze o tym nie mówią, ale piszą o tym prawie
wszystkie książki medyczne i publikacje.

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Najlepszy byłby Zentel w syropie.
Pyrantelum też może być, ale czasami na glistę jest zbyt słaby.
Dawki leku powinno podawać się ok. 3 dni i powtarzać co 10 dni. Takie 3-dniowe
serie powinny być też 3. Zwłaszcza przy gliście powinno się zmieniac leki:
czyli Zentel 3 dni, przerwa 10 dni, Pyrantelum 3 dni, przerwa 10 dni, znów 3
dni Zentel. Dorośli w tym czasie zamiat dawki Pyrantelum powinni wziąć 3 dniowa
kurację Vermoxem (tabletki) w pozostałe terminy Zentel w tabletkach.

Ważne zebyś wiedziała to, co teraz przeczytasz i nie dała się zwieść, że glistą
ciężko się zarazić:

Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
spłukiwanie wszystkiego.
Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
Wymiatanie ciemnych kątów.
Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
nie daje..

Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

Badanie krwi na przeciwciała
U nas sprawa wygląda tak. U męza stwierdzono lamblie, leczył się metrodinazol,
tinidazolum , cholestil (podczas brania leków czuł się żle i wytrzymał tylko 7
dni). I to wszystko, ze strony lekarza nie było chęci przebadania całej
rodziny, dopiero gdy ja wybrałam się do niej i w sumie to zażądałam
skierowania dla mnie i córeczki (tylko jedna próbka) bo babka mówi, że nie ma
sensu badać całej rodziny!!, skoro nie ma objawów. Ja do niej jakie są objawy
u małego dziecka (1,5r), a ona niech ja pomyślę.. U córci lek. rodzinna (inna
jest niestety dla mnie na macierzyńskim) już rok temu podejrzewała, że
przyczyną alergi i jej skóry są lamblie, ale kazała poczekać leczyła ją
sankombi i fortakehl (czerwone placki zeszły z czoła i baczków).
Wyszłam czym prędzej od lekarza lekko podłamana i zadzwoniłam do laboratorium
i okazało się , że robią badania z krwi (70 zł) i zdecyduję się dla córci
zrobić to badanie bo kobietka z lab. powiedziała , że jest to 100% pewne.

I mam pytanie, czy wiecie, jak u męża stwierdzono lamblie przeleczył się i
przypuścmy, że wszystko jest w porządku to te przeciwciała u niego będą czy
nie? Bo nie wiemy czy jest sens dla niego badać krew.
Tak naprawdę mam mętlik w głowie, już nie wiem na co tą kupkę u niuni badać,
lablie, owsiki, grzyby, coś jeszcze? Jak mam robić to zrobię kompleksowo.

A jeszcze coś, ta lekarka powiedziała, że z ogólnego badania kału na pasożyty i
lamblie w badaniu wyjdzie, że są brzyby i, że nie ma sensu robić tego badania.
A w lab mówią, że jest to oddzielne badanie - posiew kału
Pozdrwiam was poświątecznie
Justyna

Musisz zrobić badania w kierunku lamblii........owsiki nie zawsze wychodza więc
możesz od razu poprosić lekarza o receptę na Pyranthelum lub inny
lek.............

Nie podam kuracji uniwersalnej bo jej nie znam.Myślę nawet,że taka nie
istnieje.Nie umiem też zasugerować leku homeopatycznego gdy ktoś poda tylko
jeden objaw/taka możliwość jest wyjątkowo rzadka/.Każdego traktuję
indywidualnie.Napisałem co ja używam.To nie znaczy,że inni muszą lub mogą zrobić
to samo.Każdy z nas jest inny.
Walka z robalami to nie tylko lekarstwa,ale także,a może i przede wszystkim
właściwe jedzenie.Pomocne w tej walce mogą okazać się
marchew,kapusta,dynia,rzeżucha.
Myślę,że byłoby też o wiele łatwiej gdyby o tej walce pomyślała każda przyszła
mama,jeszcze na długo zanim dziecko przyjdzie na świat.
Każdy z nas może,według mnie,pić rozpuszczony w wodzie proszek Alkala N/ale
jest drogi/,lub o wiele tańszą sodę oczyszczoną.Sprawdzać odczyn moczu,i jeżeli
nie jest kwaśny to na pewien czas zaprzestać pić sodę.
Każde dziecko,znowu według mnie,powinno w pierwszym dniu życia dostać jedną
kulkę Sulfur C30.Każdy z nas może też co jakiś czas,powiedzmy co 6
miesięcy,przyjmowac lek o nazwie R56/działa na owsiki,glisty a także na tasiemca.
Jeśli lekarz w przychodni nie chce dać recepty na pyrantelum to da ją lekarz
weterynarii.Ja na szczęście nie mam kłopotów.W aptece sprzedają mi bez
recepty.Może więc ominąć lekarza i zapytać w aptece.
Ponieważ badanie na obecność pasożytów lub ich jaj często nic nie wykazuje,to
kurzcję robię dwa razy w roku nie robiąc badań.
Istnieją na szczęście objawy mogące sugerować zakażenie pasożytami.Opiszę je
później.Jest ich sporo a teraz muszę udać się do innych zajęć.Więc o tym później.
Napiszę jeszcze tylko,że dla mnie nie ma różnicy,czy grzybica jest tylko w
przewodzie pokarmowym,czy też jest ogólnoustrojowa.

Moze. Moje dziecko dostalo ten lek wlasnie na owsiki.

To owsiki, lek jest tylko na receptę zażywa się jedną tabletkę, drugą po
tygodniu dla pewności i po sprawie. Pośpiesz się za nim "zarazisz"
współmieszkańców!

tasiemiec - monolog
owsiki - dyskusja

a wiadomo, że nic bardziej ubogacającego duchowo niż dyskusja
no chyba że lek tura

zacznę tak, pasożyty to trzy różne grupy:
1. robaki (tu glista, owsiki, tęgoryjce) - tymi lekami co je bierzecie wybijasz
wszystkie potencjalne, no może poza owsikami - one wymagają dłuższego
leczenia... Lek ten sam, ale mnożą się jak wszy nie przymierzając... Zalecane
leczenie trwa 5 tygodni wg. chyba innego trybu niż Wy. Na razie odpuszczamy.
2. pierwotniaki - w Polsce występuje lamblia - ponieważ pasożyty jak już jest
jeden lubią dołączać - poczytaj w wyszukiwarce na tym forum. Dużo by pisać
poczytaj w wolnej chwili. Hasło: lamblia. Leki na robaki NIC lamblii nie robią,
NIC. Inne leki.
3. grzyby - tu najczęściej Candida. Niby takie nic, no bo powoduje pleśniawki,
ale przy kuracjach antybiotykowych lubi zbyt namnażać się w przewodzie
pokarmowym.. Też wrzuć hasło candida. Leki na robaki nic nie robią grzybom (nic
ani na +, ani na -). Leki na lamblie podobnie. Leki na grzyby... no chyba tylko
dieta. Mało co działa. Może jeszcze homeopatia z dietą.

Powinnaś zastanowić się czy coś się nie doczepiło do tej glisty. A może, bo tak
jest najczęście glista doczepiła się do lamblii. A po kuracji antybiotykowej
wkracza grzyb i dlatego plamy co raz większe. Wiem, brzmi to fatalnie. Jak
teoria spiskowa dziejów. Ale poczytaj tylko. Spokojnie.

Pisząc że migdałki lubią "padać/wysiadać" przy pasożytach, miałam na myśli
własne obserwacje. Jak już ktoś ma pasożyty (lub ewidentne ich objawy tych
pasożytów z pkt. 1-3), to ma albo migdałki, albo zum (zapalenie układu
moczowego). Nie wiem, jak to się ma do siebie, ale jest w tym jakaś
statystyczna prawidłowość. Szukam. Ciągle szukam gdzie ten punkt styczny. On
gdzieś jest. ... Ale zajmij się na razie tylko pasożytami.
Jeśli to one rozrabiają, to po ich pozbyciu się i tak znikną inne kopoty
(migdałki, zum) - samoistnie.
Trzymaj się. Obserwuj te plamy. U dorosłych też są?

Nam też zalecono pyrantelum na ewentualne owsiki, robali nie znaleziono.
Co to za lek i czy ma jakieś skutki uboczne, no i jak to się ma u alergików.
Syn (1,5) ma dostać 2,5 ml i po 7 dniach powtórzyć.

Pozdr.
Jola

Stawiam na dzieciaki. I niestety ryzyko wtórnych zarażeń od tych dzieci...czyli
lada moment znów zarażenie. I mnoga ilość pokoleń u Ciebie, bo owsiki mogą być
z różnych pokoleniowo zarażeń.
Pies to raczej musiałaby cała rodzina być chora, bo owsiki musiałyby być na
jego sierści w postaci jaj..Więcej zachodu. Stawiam na dzieciaki.

Pytanie:
1. Czy jesteś z Wa-wy, bo najchetniej wysłałbym Cię do lekarki, która wie jak
to leczyć także w ciąży. Wiesz owsiki brzmi niewinnie, ale one wydalają
odchody, to dla naszego organizmu są toksyny, a toksyny są w krwioobiegu..
Dobrze byłoby się tego pozbyć jak najszybciej. A po urodzeniu tez nie będzie
moment na leczenie, bo będziesz karmić! Jak z tą Wa-wą zatem?
2. Pyrantelum, wtrącę tu. Nie tyle szkodzi, co może nie pomóc dorosłemu. A
wtedy to bez sensu je brać. Dlatego też odradzam. Inne leki nie wchodzą w grę.
Ale po porodzie też nie da rady (przy karmieniu piersią)... Przynajmniej przez
6-8 miesięcy. A wtedy możesz zarazić dziecko... Więc trzeba koniecznie inaczej
próbować.
3. Na już, od dziś. Ząbek do 4 ząbków dziennie czosnku (jak dasz radę). Cebula
minimum pół - do całej dziennie (przemycaj w różnych formach). Pestki dyni, do
20 dkg. Także dużo kapusty kiszonej (gotowanej i nie), ogórków kiszonych
(podobnie).
4. Czy wiesz, gdzie w twoim mieście jest zakon kapucynów, albo w okolicy,
najbliżej? Pytanie może głupie, ale może się tu przydać. Poważnie.
5. Jest taki lek homeopatyczny Cina, ale na razie się wstrzymaj. Może uda się
inaczej Ci pomóc. Tej Ciny też nie powinnaś brać BEZ opieki lekarza, więc nie
rób tego chwilowo. Innych specyfików też nie. Chwilowo, bo może będzie inne,
lepsze wyjście.