To chyba zależy od tego jak silne są skurcze. Moja przyjaciółka najpierw brała
relanium, ale jak to nie pomagało to dostała fenoterol a relanium jej
odstawili. Fenoterol jest typowym lekiem przeciwskurczowym, relanium bardziej
uspokajającym, rozluźniającym.
Ja biorę relanium od początku ciaży i faktycznie czuję się spokojna, choć
myślałam, ze cała ciążę będę drżeć o dziecko (pierwsze dziecko straciłam).
Myślę, że najlepiej powiedzieć lekarzowi o tych stresach i on zadecyduje, czy
podać też relanium. Zresztą i tak musi wypisać receptę.

· 

Dominiko, wiem jak to jest, bo ja tak naprawde odetchnela dopiero kolo 30tc, a
wlasciwie kolo 32 ...
na pewno wynika to z naszych wczesniejszych przykrych doswiadczen, moja ciaza
byla zagroznona od poczatku- najpierw poronieniem, potem przedwczesnym porodem,
caly czas powtarzalam sobie "byle do 28tc", bo wiem, ze wtedy dziecko ma juz
szanse na przezycie, jak minal 30tc to zaczelam coraz mniej odczuwac lek, a
teraz w 35tc jestem w koncu spokojna
nie podam Ci gotowej recepty jak odpedzic strach, ja po prostu mowilam do
swojego Malenstwa jak bardzo je kocham, jak czekam na nie, ze na pewno jest
zdrowe, wszystko bedzie dobrze ..., to mnie uspokajalo, jak cos mnie martwilo
to od razu szlam do lekarza, zeby niepotrzebnie nie napedzac sie urojonym
lekami ...
chyba najwazniejsze jest, zeby uwierzyc, ze bedzie dobrze, ze mimo jakis
klopotow wszytsko dobrze sie skonczy, czego Ci zycze

pozdrawiam
Agga + 35tyg Malenstwo

Mam pozytywne i negatywne doswiadczenia po tym leczeniu. Biore jeszcze od czasu
do czasu Pernazinum, na noc. Ale chce w ogole zrezygnowac z lekow. Starsznie
ciezko. To taki cichy "przyjaciel". Ale mnie tez wkurzaja "wewnetrznie" ludzie,
ktorzy nawet o tym nie wiedza. Zaczynaja narzekac, choc nie maja
powodow, "dolowac" mnie celowo, Ja usmiecham sie sztucznie i mecze to w sobie.
Ale jest juz lepeij niz 1-2 lata temu. Jutro biore syna do aquaparku, bo woda
uspokaja a ludzie tam są radosniejsi, jak dzieci. Nosze w kiesznie recepte na
kolejne seroxaty,ale nie chce ich brać. To jest jak gaśnica. Gdy poczuje się,
że stan jest kryzysowy - biegiem do apteki. Tak było przedwczoraj. Ale
opanowałem ten stan. Najbardziej męczą te amplitudy stanów wewnętrznych. Czuję
pulsowanie w piersiach, w skroniach - a potem to mija. Chce znowu wierzyc w
ludzi, ale chyba dystans juz pozostanie. Pozdrawiam.

czy tylko seroxat?
Depresyjka4! Bardzo licze na ten lek, ze wlaczy "tumiwisizm" w mojej chorej
glowie. Mam jednak taki problem, ze do lekarza moge udac sie dopiero za 2-3 ,
czyli dopiero wtedy zaczne brac seroxat. Jednak przede mna kilka tygodni bardzo
trudnych, wymagajacych stalowych nerwow. Potrzebuje cos na TERAZ. Bylabym
wdzieczna za podanie nazw lekow ktore zadzialaja podobnie jak seroxat, jakies
silnie uspokajajace srodki, ktorych dzialanie jest natychmiastowe (bez
recepty). Bede wdzieczna za pomoc!!!

· 

mama1974..... cocculine ?
Czy mówisz o cocculinie z Boron ? jesli to ten lek to najlepiej
jego uzywac przed wyjazdem pol godz. wczesniej jedną tableteczke ssac, po
pol godzinie znow tableteczka i tak jeszcze z dwa razy a potem odstepy
rozciągnąć. W ten sposob dzialajc mozna uzyskac prawidlowy efekt

pzdr
Anna w razie czego zapraszam na forum homeopatia:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
tam cos wiecej mozemy doradzić

pzdr
Anna

mama1974 napisała:

> Witaj. Moja trzyletnia dzisiaj córka cierpi na chor. lokom. Zaczęło się jak
> miała rok - latem. Pediatra doradziła homeopatyczne tableteczki - nie
pamiętam
> jak się pisze ale chyba coculinum - ale trzeba je stosować dzień wczesniej
> przed podróżą - więc to troche niepraktyczne. Zapisała nam syrop diphergan -
ma
>
> właściwości uspokajające, podawaliśmy tuz przed podróżą. Teraz stosujemy
> lokomotiv w syropie dla dzieci ale nie wiem od jakiego wieku wolno stosować,
bo
>
> zgubiłam ulotkę. Ale polecam dla małej wspomniany diphergan ( chyba na
receptę)
> .
> Pozdrawiam

Spróbuj xanax.Uważaj bo uzależnia i bierz go max miesiąc.Pomaga na kilka ładnych
godzin bo to lek uspokajający na receptę i silny ale rozkurcza mięśnie co
powoduje przyjemne uczucie i ból migrenowy znika.Dobra jest też melatonina na
noc.Ja biorę na noc 1 mg i głowa się uspokaja a zwłaszcza zawroty.Starcza to na
sen a następnego dnia do 14-15 działa ale potem na popołudnie musze coś jeszcze
łyknąć bo ból wraca:( Nie martw sie i bierz leki a spróbuj z melatoniną bo nie
szkodzi,jest bez recepty i jest najbardziej dobra na wątrobę w porównaniu z
lekami innymi.Możesz tez próbować poykać codziennie np. seroxat,cital,efectin
oraz inne antydepresyjne leki.Po tygodniu zażywania w 100% migrena
znika.Niestety można brać tylko ćwiartkę normalnej dawki po śniadaniu bo połowa
to już działa na depresję.Jednak ta ćwiartka pomaga bardzo jak ręką odjoł.

Hej
nie bardzo rozumiem... Akurat te informacje są tez na ulotce...zarówno w jkaich
przypadkach się stosuje (m in przeciwbólowo, uspokajająco) jak i możliwe skutki
uboczne, skutki przedawkowania, czy to że należy bezwzględnie przestrzegać
dawki przepisanej przez lekarza. To chyba oczywiste? W końcu to lek na
receptę...A tak nawiasem, bez konsultacji z lekarzem nie podałabym dziecku
nawet rumianku. pozdrawiam aga

Dziekuje Wam wszystkim za szczere odpowiedzi, nie spodziewałam sie ża jest az
tyle zyczliwych mi osób, jestem w szoku.

Moja 5 letnia córka wyjechała na wczasy z moja siostrą i jej mężam, tak wiec
siedze cały czas sama. Nie mam ochoty na zadne spotkania z ludxmi, czytam całe
dnie leżąc w łozku,ogladam coś w tv, siedze przed kompem.Dzisiaj miałam
zaproszenie od sasiadów na grila, nie pojechałam,oni sa wszyscy tacy
beztroscy , weseli a ja...źle by sie czuli ze mna taką smutna, załamaną. Wiem
ze powinnam jechać, odpocząć wsród normalnych ludzi ale..
Byłam dziś rano u lekarza, po leki uspokajające.Przepisał mi receptę, wykupiłam
leki , przyszłam do domu i wzięłam dwie tak jak mi przepisał.Póxniej zrobiłam
sobie kawę, posprzątałam i ponownie zazyłam 2 tabletki bo zapomniałam że juz
wzięłam;-((Kurde, jaka ja jestem roztargniona i roztrzepana z tych nerwów.W
sumi wzięłam 4 pastylki w ciągu ok 1.5 godziny i padłam,zasnęłam nie wiem
kiedy.przespałam prawie cały dzień;-((Dopiero wieczorem ok 19.30 wyszłam po
zakupy, nawrt teraz jestem jescze jakas roztrzęsiona, oszoolomiona...Nie chce
mówic o tym rodzicom, zwierzac sie, oni maja swoje problemy, po co załamywac
ich moimi sprawami.

Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuje ...Tobie Ago w szczególnosci.

W kwestii formalnej - ja mam bardzo uświadomiony lęk przed dentystą.
Pomaga mi wizja sztucznej szczęki.
Mojemu organizmowi pomaga zastrzyk znieczulający. Czasem.
A Ty spróbuj zapytać samego dentystę, on też wypisuje recepty, może Ci wypisać
środek, który będzie najlepszy?
W ostateczności może jakiś łagodny środek uspokajający?

Gość portalu: Tsu napisał(a):

> Witam,
>
> Niedlugo bede sie rozwodzic (to nieukinione, nie mieszkam z nia juz od
> 6mies), i mam pytanko. Sprawa jest taka ze wciaz kocham zone i bede
> strasznie sie stresowac na rozprawie, nie wiem czy nie puszcza mi jakies
> nerwy i pojawia sie lzy w oczach, w okularach przeciwslonecznych nie bede
> przeciez tam wchodzil. Poradzcie mi jakis lek, co mam wziasc zeby sie
> uspokoic, i zeby nie doszlo do takiego incydentu. Koniecznie srodek nie moze
> mnie otumanic, ma tylko uspokoic i to silnie - ale nie tak zebym belkotal
> cos i chwial sie na nogach. Prosze o rade

Możesz spóbować przyjąć bądź nieco łagodniejszy środek ziołowy "Persen" - bez
recepty, nie otumania, uspokaja, pozwala zwiększyć koncentrację, ale chyba
lepiej przyjąc kilka kapsułek - 2lub 3 ,
albo też czystą chemię - prosac, działa na podświadomość, lekko pobudza,
poprawia nastrój, ale sprzedawany jest tylko na receptę.
Pzdr. A.

m_ona napisała:

> Noooo, ktos nas na dodatek testuje, by na jesien wystawic cenzurke, albo recept
> y
> na leki uspokajajace :-)

Rozumiem, ze do mnie pijesz i do watku "Co bylo...". Ja nikogo testowac nie chce
i nie chcialam, a tym bardziej sondowac. Poprostu zalozylam watek. Nie
spodobal sie i OK. A zamiast cierpliwie czekac na koniec sezonu ogorkowego
wymysl cos ciekawego.

ww 33tc moj synek zasnął w moim brzuszku; wywołano poród, który wraz z
łyżeczkowaniem zakończył sie ok 19; dano mi sarie leków uspokajający i
usypiających; nie spałam cała noc; płakałam; o 8 rano wypisali mnie obolałą do
domu, z receptą na tabletki powstrzymujące laktację; o jakiejkolwiek pomocy
mogłam zapomnieć; dobrze, ze mam opiekuńczą rodzinę;
jak tylko przestaję brać tabletki hormonalne mleko leje mi sie strumieniami; sa
poradnie laktacyjne dla kobiet z zywymi dziecmi; we mnie pakuja oglupiajace
hormony:(

Myślałam, że jestem jedynym przypadkiem :) cieszę się, ze was
znalazłam! Mam 25 lat, od 12 lat z tym problemem. Zaczęło się na
oglądaniu horroru, potem okazało się, ze to uspokaja. Rwałam podczas
nauki, oglądania TV itp. Odrastające włosy są już w tej chwili siwe :
( tzn. nie wszystkie ale jest ich dużo. Maż nic nie wie - boję się
mu to powiedzieć. Jestem bezradna, do dziś myślałam że sama z tym
problemem.. Najgorsza jest ta gra pozorów, udawanie że wszystko jest
ok. Chciałoby się to wykrzyczeć ale brak mi odwagi.
Ukończyłam studia, pracuję w urzędzie, dzieciństwo miałam
szczęśliwe, dlatego uważam, że spotkać to może KAŻDEGO.
Myślę, że w tej chwili mam tyle siły, aby zacząć z tym walczyć. Jak
będzie trzeba to szydełkować zacznę żeby mieć ręce zajęte  Chcę za
jakiś czas napisać: ‘udało się, już … tygodni nie wyrywam’. Zbieram
się psychicznie na to, aby powiedzieć o tym mężowi. Marzę o czasach,
kiedy będę mogła chodzić w rozpuszczonych włosach... Chciałoby się
chodzić do fryzjera tak jak inni!!
Chciałabym prosić o radę osoby, które używają/używały
środków/leków/płynów na porost włosów. Czy można coś dostać bez
recepty? Jeśli nie, to do jakiego lekarza specjalisty trzeba się
udać po receptę?

p.s. Już 4 dni nie wyrywam. Ręka świerzbi, jes ciężko, ale daję radę.

nawracajaca agresia
mam problem z ojcem odkad pamietam mial problem z alkoholem na dodatek kupije
sobie proszki uspokajajace ktore łyka w duzych ilosciach co jakis czas
objezdza apteki domagajac sie jakis lekow ktore sa na recepte ma napady
agresiji krytykuje wszystkich przebywanie z nim nie jst do wytrzymania na
czas remontu przenioslam sie do rodzicow ale nie jestem w stanie tam dluzej
przebywac generalnie śpi ale chodzic trzeba na paluszkach czepia sie do
wszystkiego tworzy jakies tyrady nic mu sie nie podoba, ja reaguje krzykiem i
ucieczka moja mama ledwo mowi stapa na paluszkach co mnie rowniez irytuje.
nie mam nadziej na jakies normalne stosunki miedzy nami jednoczesnie wiem ze
wplywa to rozwniez na mnie nieobliczalny ojviec po ktorym ni wiadomo sie
czego spodziewac nieudane zwiazki lek przed samotnoscia wobec niego stawiam
sie nie popozwalam sie tak traktowac wobec innych mezczyzn łatwo jest mi
przyjąc postawe ofiary z lęku przed odrzuceniem. mimo niezakonczonego remontu
wracam do siebe nie znosze świąt sama jestem nerwowa wiem ze nic nie zmienie
jedyne co mofge zrobic to sie nie kontaktowac

Problemy z podróżowaniem u kotów (choć psów także) zazwyczaj spowodowane są
stresem a nie tak rozumianą chorobą lokomocyjną jak u ludzi – choć oczywiście
i to się zdarza.
Co podawać musisz skonsultować to z lekarzem w trakcie wizyty – dlaczego gdyż
większość skutecznych środków to leki uspokajające a nie leki przeciwko
chorobie lokomocyjnej, lekarz powie ci jak je dawkować i da receptę lub lek
uspokajający dla zwierząt .
Pozdrawiam

PS pamiętaj o tym że twoja kotka będzie senna przez kilka godzin więc jeśli
wyjeżdżacie na 1 dzień może lepiej darować sobie leki gdyż zamiast biegać po
działce będzie spać w domu.

Tak, to co proponuje rezurekcja jest bardzo rozsądne.
W kwestii leków uspokajających - jest do wyboru kilka weterynaryjnych i
kilka "ludzkich". Weterynaryjne można kupić w lecznicy u lekarza wet. Albo
mozna poprosić o przepisanie ludzkich lekow uspokajających na receptę.
Mozna też spróbować znaleźć w okolicy lekarza behawiorystę - będzie to raczej
trudne bo jest ich niewielu - z jego pomocą mozna spróbowac leczenia
farmakologicznego z użyciem antydepresantów.

Skład tłumaczony doslownie z wyjasnieniem:

sibutramina - (stosowane w leczeniu otyłości wyłącznie na receptę lekarska)
sweet potato fiber - słodkie włókno ziemniaka
cyamoposis gum -
amor phallus konjac (extract from giant arum and jerusalem artichoke) -
alfalfa - lucerna
tuckahoe - szyszka sosny (ułatwia wydalanie, posiada właściwości uspokajające)
kola - nasiona drzewa (użytkowane były lokalnie od niepamiętnych czasów, przede
wszystkim do żucia, zawierają kofeinę. Obecnie stosowane są do przyrządzania
napojów orzeźwiających, jak popularna Coca-Cola czy Pepsi-Cola)
guttiferae plant - (rosliny z rodziny dziurawcowatych)
coleus scutellarioides - gatunek pelargonii
guarana - nasiono zwierajace kofeine (zastosowanie jako składnik leków
nasercowych)
marumi kumquat - rkrzyżówka rosliny mięsożernej z rosliną owocową spotykana
unas w sklepach
trigonella foenum - kozioradka pospolita (Surowcami leczniczymi są: nasiona i
kwitnące ziele)

ja miałam to samo z moim synkiem, a zapoczątkowała całą sytuację moja teściowa
wyrzucając dziecku smoczek, gdy zostawiliśmy u niej małego na kilka godzin.
Witek zachowywał się dokładnie tak, jak to opisujesz w swoim liście. pomógł
dopiero lek uspokajający (w syropie, ziołowy nie pamiętam w tej chwili nazwy) i
rozluźniający stolec (oczywiście też nie pamiętam, ale na opakowaniu syropu
jest coś w rodzaju pomarańczowego supła) podane razem. cała kuracja trwała
około tygodnia i problem zniknął. jeśli chcesz sprawdzę w domu nazwy tych
leków. nie wiem tylko, czy przypadkiem nie są na receptę, bo ja dostałam na nie
receptę od lekarza. pozdr. życzę dużo cierpliwości, wiem jak taka sytuacja
wpływa na całą rodzinkę...

Propranolol + inne - pytanie o interakcje
mam pytanie odnośnie interakcji z pigułkami anty (Stediril30) następujących
leków (nie umiem się doszukać nigdzie, wydaje mi się że chyba nie ma, ale kto
wie)
1. Propranolol
2. Pramolan
3. Valerin

co mogłoby być dozwolone uspokajające b/recepty a działające dobrze i bez
interakcji i osłaienia pigułek ? (wiem że w składzie nie może być dziurawca)

Dziekuję i pozdrawiam

Kaszlu to ona nie ma. :( Uspokajające czyli też zapewne nasenne, dlatego
przespała całe święta. Wynika z Twojej odpowiedzi, że dobrze zapamiętałam
nazwę, dlaczego tylko nic w internecie nie mogę o tym znaleźć poza jedną
wzmianką na jakiejś stronie o nakrkotykach?
Czy to lek na receptę? Widziałam u niej kilka opakowań. Przyjaciółka na kaszel
nie cierpi... :(

Thiocodin skład:
1 tabl. zawiera 15 mg fosforanu codeiny i 300 mg sulfogwajakolu.

Działanie:

Kodeina jest metylową pochodną morfiny o działaniu przeciwkaszlowym i około 10-
krotnie słabszym od niej w działaniu przeciwbólowym,uspokajającym oraz
przeciwbiegunkowym.Łatwo wchłania się z przewodu pokarmowego.Jest częściowo
metabolizowana w wątrobie,a w 80% wydalana z moczem w stanie niezmienionym.
Sulfagwajakol jest lekiem wykrztuśnym (ułatwia odkrztuszanie upłynnionej
wydzieliny).
Czas trwania efektu przeciwkaszlowego 4-8 h.

Długotrwałe stosowanie może powodować uzależnienie!

Kodeina może powodować wystąpienie omamów,zaburzeń wzrokowych i
słuchowych.Rzadziej : wysypka skórna,obniżenie ciśnienia i
omdlenia,zmniejszenie częstości oddechu i senność.
Podczas terapii nie spożywać alkoholu i uważać na interakcje z
psychotropami ,przeciwhistaminowymi i in.
Preparat może zaburzać sprawność psychoruchową.

A swoją drogą do doskonały lek przeciwkaszlowy (przetestowałam na sobie w
zalecanych dawkach tj. 3 x dz. 1 tabl.).Kaszel utrzymywał mi się 3 miesiące bez
rzadnej przyczyny (stwierdzenie lekarza).Thiocodin sprawił,że nie bałam się
wyjść z domu.Bo ataki kaszlu łapały mnie wszędzie i przeważnie prowadziły do
wymiotów.
Aha do niedawna był na receptę ,nie wiem jak teraz (ale farmaceutki nigdy nie
robiły problemów jeśli tej recepty nie posiadałam).

to faktycznie może mieć źródła w psychice- skóra i psyche sa bardzo
powiązane,np. rózne choroby skórne lubią sie zaostrzać pod wpływem stresu. moja
mama też ma podobny problem- jej pomaga hydroksyzyna- lek
przeciwhistaminowy/przeciwświadowy/uspokajający (na receptę). idź do tego
psychologa.
oczywiscie homeopatii tez możesz spróbować. warto też zadbać o proawidłowe
nawilżenie/natłuszczenie skóry- sucha skóra bardzo lubi swędzieć.

Inga twojej kolezance przestana sie rece trzasc jak sie odtruje i przestanie
pic. Leki uspokajajace moga zrobic wiecej zlego niz dobrego - a jak je zapije?
Ty uwazasz, ze terapia nic nie daje. Na jakiej podstawie tak uwazasz? Bralas
udzial w czyms takim? Czy sasiadki opowiadaly? Terapia daje cos tym ludziom,
ktorzy CHCA przestac. A ci, co chodza tam dla swietego spokoju, dla zony, matki
itp. - ci znajduja tam kumpli do kieliszka takich samych jak oni. Nie ma
cudownych recept na alkoholizm. Z nalogu wychodzi niewielka czesc
uzaleznionych - tych co maja silna motywacje. Reszta pije do konca zycia.
Mowisz, ze szpital odpada? W takim razie moze trzeba poczekac, az sie tak
stoczy, ze jej odbiora dzieci - moze wtedy dotrze, ze kazda pomoc, kazdy srodek
jest dobry, jesli tylko moze zahamowac alkoholizm.
Inga - a tobie proponuje poczytac jak najwiecej na temat alkoholizmu, duzo jest
literatury na ten temat, a takze na temat WSPOLUZALEZNIENIA, ktore dotyczy osob
bliskich uzaleznionemu, a wiec i ciebie takze.
Aha, jeszcze jedno - ktos tu napisal, zeby organizowac alkoholikowi czas wolny.
Coz, w ten sposob jeszcze nikt sie nie wyleczyl z nalogu, natomiast
osoba "pomagajaca i organizujaca" sama sobie dezorganizuje zycie. A alkoholik i
tak sie napije, niezaleznie od tego, jak bardzo bedzie mial zajety czas.

Kasik, sa takie homeopatyczne kulki Ignatia CH, wez sobie przed snem, jesli
masz problemy ze spaniem tez (pod jezyk). Kulki kulkami, ale zgadzam sie z tym,
co juz napisano - pewne rzeczy trzeba przezyc i na to lekow nie ma, poza
silnymi ale oglupiajacymi i zamulajacymi wszystko lekami uspokajajacymi na
recepte
Trzymaj sie!

16%VOL
22%VAT
(very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)

Uwazam ze zle zostal dobrany pani srodek uspakajajacy . Powinna pani udac sie
na konsultacje do odpowiedniego specjalisty lekarza.Wymioty przy zazyciu srodka
uspokajajacego moga wystepowac do dwoch dni,a jesli wystepuja dluzej tzn. ze
pani organizm zle toleruje ten lek.Trzeba leczyc PRZYCZYNE a nie skutek.Mysle
ze ziolowe leki p/wymiotne nie beda w pani przypadku skuteczne.Doraznie mozna
podac domiesniowo aviomarin lub czopki Tolargan ale to tylko po konsultacji z
lekarzem na recepte.Prosze tez pic duzo plynow aby nie odwodnic organizmu.
Zycze szybkiego powrotu do zdrowia!!!!

Dlatego, że od ludzi dorosłych, nieuposledzonych umysłowo i nie żyjacych w
skrajnych warunkach oczekuję świadomości i brania odpowiedzialności za swoje
zachowanie i życie, a "czuby" - rzeczywiście - słowo niepoprawne politycznie i
prostackie - to osoby, które nie chcą życ swiadomie i odpowiedzialnie i
niestety na ogół ciężar tej nieodpowiedzialności i własnej nieświadomości
zwalają na innych. Pisząc to cały czs myślę o jednej z matek, która zgłosiła
sie do mojej szefowej kilka miesięcy temu z 5 letnim chłopczykiem. Pani owa
domagała się by wypisać jej receptę na leki uspokajające (po prostu
neuroleptyk) dla dziecka,(lek przepisał jej wczesniej inny lekarz - też czub).
Twierdziła, że nie może wytrzymać z "tym bachorem" i musi mu dawać lek,
ponieważ dziecko jest wtedy spokojniejsze. Szefowa zrobiła jej mały wykład na
temat praw rodzicielskich i ich odbierania a także na temat znęcania się nad
dzieckiem i czynności prokuratorskich z tym zwiazanych. Byc może matka tego
chłopca była: a/ofiarą przemocy, b/niezrównoważona psychicznie, c/chora
psychicznie. Być może, ale NIE BYŁA. To jest dla mnie przykład czuba. Ona nie
przyszła do psychiatry ze swoim problemem, ona przyszła po to by pozbyć sie
problemu w postaci własnego dziecka. Pani z pierwszego postu w tym watku nie
była tylko chamką. Pojęcie chamstwa obejmuje jedynie kwestie dobrego wychowania
i jego braku. Nie traktuję "czubów" z pogardą. Ja ich nie sznuję , bo nie
sznuję ludzi, którzy z własnego psychicznego i duchowego lenistwa marnują i
zatruwają życie sobie a przede wszystkim innym.

wątpliwości mam w zasadzie głównie co do bezwzględnej konieczności zażywania
leków i wyjaśniam je z lekarzem, który mi je zapisuje - nie wynika to z braku
wiary w jego kompetencję, po prostu mam lekką lekofobię i kilometrowa
recepta raczej mnie przeraża niż uspokaja

jeśli po poszperaniu na przykład w internecie mam wątpliwości co do diagnozy
(co parę razy się zdarzyło) to też najpierw rozmawiam o tym z lekarzem, który
diagnozę wydał, ale tylko raz po takiej rozmowie lekarza zmieniłam, co wyszło
mi zresztą na korzyść

zakładam zawsze uczciwość i kompetencje i poza tym jednym przypadkiem
dotychczas się nie zawiodłam

Melatonina na objawy odstawienne leków
Do wszystkich którzy odstawiają leki antydepresyjne bo lekarz
kazal.Odstawiajcie te leki powoli a nawet jeśli okaże się że powolne
odstawianie nic nie da to nie martwcie się.U niektórych osób odstawianie lekw
kończy się silnym nieustającym bólem głowy,uczucie gorączki,zawrotami
głowy,piskiem w uszach i złym spanie.Jeśli nie potraficie przestać brać leków
to doskonałą ulgę już po kilku sdniach daje melatonina.Bez recepty i dosyć
tania.W nocy bierze się przed zaśnięciem 1 tabletkę np. 3 mg albo 1.Nie
szkodzi i nie ma co się bać.To jest chormon ale można wziąż nawet 60 tabletek
i nic się nie stanie.Po wzięciu nie pić alkoholu ale po wzięciu wieczornym.Jak
bierzecie codziennie to można pić tylko w nocy nie mozna za bardzo po wzięciu
tabletki.Daje to natychmiastową ulgę i wszystko znika na noc i na prawie cały
kolejny dzień.Lekarka mówiła ze melatobnina jest bvezpieczna i lepsza niż
szprycowanie się lekami przeciwbólowymi czy uspokajającymi.Bierzcie to jakieś
2 miesiące a potem zobaczcie czy przerwa w braniu spowoduje nnawrót
nieprzyjemnych objawów.Mi odrazu melatonina pomogła zwalczyć paraliżujące
kręcki wgłowie i mam full energii.Już 7 dzień bez leku a pamiętam 3 dzień bez
leku jak mnie głowa bolała.Teraz już nic nie biorę oprócz melatoniny na noc.To
naprawdę pomaga.Są też ludzie którzy jak odstawiają leki antydepresyjne to nic
im nie dolega dlatego oni nie muszą brać melatoniny ale ci co nie wytrzxymują
to niech biorą.

można podać coś rodzicowi rozbrykanego dziecka, bo z tego co czytam
to nie dziecko nie wyrabia, tylko mama, prawda?? A leki podaje się
temu, kto cierpi :)

Można też brać się póki czas za behawioralną modyfikację zachowań
dziecka - bez obciążenia skutkami ubocznymi farmakoterapii.

A na własną rękę NIE WOLNO PODAWAĆ DZIECKU ŻADNYCH LEKÓW
USPOKAJAJĄCYCH. SĄ TO ŚRODKI WYDAWANE NA RECEPTĘ, PRZY ŚCISŁYCH
WSKAZANIACH I DAWKOWANIU USTALONYM PRZEZ LEKARZA.

Witam Cie serdecznie! Nawet nie myśl o chorobie psychicznej.Jak poczytasz to
zauwazysz że my wszystkie przez to przechodzimy.Poczytaj mój watek jak długo to
trwało..Mnie tez wmawiano zaburzenia hipochondryczne i okazało się że mam
fibromialgię wtórną z boreliozą przewlekłą.Mi także nie wierzyli lekarze a
nawet dalsza rodzina.Mój ból widzieli tylko najblizsi mieszkający razem.Musisz
zrobic najpierw badanie Wester Blota tzw.WB w dwóch klasach IGG i IGM -sądząc
po sobie myslę teraz że kazdy kto ma bóle stawów i mięsni powinien od tego
zacząc żeby to wykluczyć.Badanie to musisz wykonac prywatnie 220zł bo lekarze o
ile kierują to tylko na Elisę a to nie jest wiarygodne -często wychodzi
fałszywie ujemne a chory mysli że jest zdrowy.
Czy Ty masz tylko bóle ramion?czy masz tez bóle stawów nóg rąk?
Przed badaniem nie możesz brac 4-6 tygodni antybiotyków.
Taka jest prawda niestety że fibromialgii się nie leczy /tylko tylko leki
p/blowe bo nie znają lekarze przyczyny tej choroby a boreliozę się leczy choć
trwa ono długo i duzymi dawkami antybiotyków ale o tym długo by pisać.
Póki co to musisz sobie pomóc w bólu lekami ja brałam Tramal 50 i amitryptylinę-
uspokaja i działa tez na ból/za darmo na receptę/Narazie tyle -pozdrawiam i
zostań z nami.

Chyba mogę Ci pomóc
Witaj,

mój Maciek - 6 tygodni - strasznie cierpiał na kolki. Wypróbowałam wszystkie
leki, noszenie, chwyt kolkowy, ciepłe kąpiele i okłady i nic.

Pomógł dopiero lek przepisalny na receptę przez pediatrę. DEBRIDAT w syropie
podaję 2,5 ml 3xdziennie i po 10 minutach mały uspokaja się.

Poproś kogoś o receptę - wierzę że pomoże. U mnie w domu stoi PLANETX, GRIP
WATER, ESPUMISAN I ESPUTICON, INFACOL i żaden z nich nie przynosił ulgi -
DEBRIDAT ma zupełnie inny skład i DZIAŁA!!!!!!!!!!!

Buziak

Trudno tu podać prostą receptę na rozwiązanie tego problemu. Może ten stan związany jest z ciążą urojoną, która niekoniecznie musi objawiać się mlekotokiem. Prawdopodobnie kastracja mogłaby tu trochę pomóc. Możliwe też, że potrzebne są dłuższe spacery, tak by suczka miała możliwość wybiegania się do woli. Szkoła posłuszeństwa - wykonywanie prostych komend jak chodzenie przy nodze, siad czy leżeć także mogą tu pomóc. Myśle także że w tym trudnym momencie dla Jami na spacerach powinna jej towarzyszyć osoba dorosła. Co do której Jami nie będzie miała wątpliwości kto wydaje komendy. Jeśli będzie inaczej łatwo przejmie incjatywę i sprawy potoczą się tak jak to opisałaś.
Zdecydowanie polecam kaganiec. W tym przypadku niezakładanie go jest lekkomyślością. Lepiej obróżkę na czas spacerów zamienić na lekką kolczatkę lub szelki, tak by można było mieć większą kontrolę nad psiakiem.
Dopóki Jami będzie czuła swoją przewagę będzie ją wykorzystywać.
Co do leków uspokajających to można je stosować ale przy dłuższym użyciu tych medykamentów należy liczyć się z uszkodzeniem wątroby.

pewnie ! to może mieć swój jakiś dobry aspetk. Przecież gdy ktoś nałogowo
bierze np. środki uspokajające , dostępne na receptę też kończy się to skutkami
ubocznymi , jak np. utratą pamięci lub zaburzeniami psychicznymi. KAŻDY LEK MA
SWOJE SKUTKI UBOCZNE ! Nawet Gripex, który ja osobiście podejrewam produkowany
jest naprawdę na jakimś narkotyku ... to naprawdę poważny temat , a budżet
pańatwa naszego śmiesznego może się o wiele wiele polepszyć ... politycy będą
mogli więcej ukraść ;-) Pozdro i zachęcam do gorącej refleksji w tym temacie.
Maciek sheezol

U mnie Jasiek skończył 6 mies., pierwszy ząbek wyrżnął się około 5,5 miesiąca,
(teraz ma już 4 zęby) ale też zaczynało się wszystko około czwartego miesiąca.
Ja nie karmię piersią i zawsze mieliśmy przespaną całą noc ale przy ząbkowaniu
to się zmieniło, stosuję czopki przeciwbólowe (w aptece bez recepty), chłodny
gryzak, żel Calgel, herbatkę uspokajającą HIPPA i czasami lek
homeopatyczny;granulki na "bolesne ząbkowanie"- oczywiście nie wszystko na
raz; przy bardzo silnym bólu sięgam po czopki a szczególnie w nocy pomaga ta
herbatka, żelu używam bardzo często, ale daje tylko chwilowe złagodzenie bólu.
pozdrawiam i życzę duuuuużo cierpliwości, - wkońcu przecież te zęby muszą
wyjść )

spokojnie (sic...)
Początkowo główne zastosowanie miał ten lek w uczuleniach,
alergiach /przeciwhistaminowy/. Jednak miał jeden skutek uboczny, a mianowicie
działanie sedatywne, a zarazem przeciwlękowe; w związku z tym zaczęto go
stosować jako lek anksjolityczny i ataraktyczny bezpieczniejszy od naprawdę
ciężkich, prawdziwych np. benzodiazepin czy podobnych. Wycofano go z użytku
jako przeciwalergicznego bo wprowadzono nowsze leki /bez takich skutków w
postaci senności np. wiadomo zyrtec, amertil i te wszystkie inne to ten sam
skład/ i teraz jest stosowany jako najłagodniejszy uspokajający środek także u
dzieci, zwłaszcza że działa także odczulająco i przeciwwymiotnie, ogólnie
łagodzi ogólnoustrojowe podrażnienia i niepokój, a co najważniejsze -
absolutnie nie uzależnia jak klasyczne lekarstwa uspokajające czy nasenne i nie
ma tak obciążających wątrobę skutków. nie jest to witamina, ale naprawdę
najbezpieczniejszy lek uspokajający dla dzieci zznany dotychczas. I naprawdę
lekarz wie co pisze na recepcie, bo zaleca także dawkowanie i sposób
przyjmowania; i jeszcze jedno: zioła wcale nie muszą ppozostawać bez skutków
ubocznych /po klasycznych tabletkach ziołowych prawie pewna zgaga i odbijanie,
po herbatce z melisy na przykład mały pawik - to moje doświadczenia z
dzeiciństwa/

Mój mały gdy miał niespełna 4 miesiące dostał od lekarki z przychodni recepte
na syrop bo lekko pokasływał. Po kilku dniach podawania dziecko zamieniło sie w
neptyka - jeść , spać , jeść , spać. Leciał przez ręce, zasypiał przy piersi
gdy tylko zaczynałam go karmić chodź na codzień to żywczyk i wesołek. Gdy
zadzwoniłam do znajomego farmaceuty dowiedziałam się , że syrop który mu podaje
to lek antyalergiczny, zawierajacy jak każdy tego typu lek środki uspokajające
i odurzajace. W dodatku ten syrop był dla dzieci powyzej 6 roku życia.
Jak tak dalej pójdzie to nauczę sie na własna ręke sprawdzać wszystkie
lekarskie diagnozy i recepty. I jak tu zaufać lekarzowi?

My też mieliśmy problem z kolką. Stosowałam restrykcyjną dietę (nie mogę już
patrzeć na rosół i bułki z wędliną !!!), piłam koper, Małej dawaliśmy
Gripewater, ale to nie skutkowało za bardzo. Oczywiście ogrzewaliśmy jej
brzuszek suszarką + masowanie - to pomagało - Mała się wtedy uspokajała i nawet
czasem zasypiała. W końcu dowiedzieliśmy się o takim leku Debridad (na receptę)
i on wreszcie pomógł. Tylko pewnie dziecko musi mieć skończony miesiąc - ale
tego nie jestem pewna - lepiej zapytać lekarza. W każdym razie wtedy zaczeliśmy
jakoś normalnie spać w nocy, bo wcześniej to zasypialiśmy ok. 3 - 4 rano.

Na początku zadziwił mnie tytuł wątku, bo ja lubię "swoich" ginów i wizyty
dostarczają mi więcej pozytywnych niż negatywnych emocji mimo, że niewiele
radosnych nowin mają mi do przekazania. Cieszę się, kiedy widzę na forum
kolejną zaciążoną u nich pacjentkę, polecam ich forumowym współtowarzyszkom
niedoli.
Ale potem przypomniałam sobie leczenie u pierwszego "fachowca". Upiornego
zaporowego babola w recepcji, który dbał wyłącznie o to, żeby gina nie
fatygować bez potrzeby (babol wydawał recepty i informował o zasadach
przyjmowania leków tak, że cała poczekalnia wiedziała kto ma upławy, kto antyki
a która jest niepłodna). Posągowego ginekologa z tytułami naukowymi, który
nigdy nie odpowiadał na moje pytania, a wątpliwości zbywał. Odwoływał się
często do mojego zdrowego rozsądku i tłumaczył, jak ważne jest pozytywne
nastawienie dla końcowego efektu starań. Subtelnie groził "już ONI tam panią
WYSTYMULUJĄ" w odpowiedzi na pytanie o kliniki i in vitro. Czułam się jak
obrzydliwa kupka nieszczęścia, na dodatek ciągle przekonana, że jestem do
niczego a mój organizm to jakiś skandalicznie niesprawny i nieprzewidywalny
wybrak. Po pół roku takiego leczenia przed wizytą o 19 wieczorem nie byłam w
stanie nic zjeść przez cały dzień za wyjątkiem środków uspokajających,
przeciwbólowych i rozkurczowych. Oczywiście często nie potrafiłam powstrzymać
łez w trakcie wizyty, a w domu wylewałam całe potoki. Miałam absolutne
poczucie, że dok jest wspaniałym fachowcem i świetnie mnie leczy, tylko ja
jestem nieprzystosowana i histeryzuję.

Witam,
Na szczęście nie wszystkie znamiona okazują się czerniakami bądź
innymi nowotworami skóry. Doskonale, że idziesz do dermatologa.
Wyobrażam sobie co przeżywasz czekając do czwartku na wizytę - może
spróbuj wspomóc się jakimś lekiem uspokajającym (są w aptece bez
recepty), aby Twoje czarne myśli nie stały się całodobowymi...
Odezwij się proszę po wizycie u lekarza. Pozdrawiam serdecznie -
będzie dobrze, uszy i głowa do góry-Ela

mam problem z ojcem
odkad pamietam mial problem z alkoholem na dodatek kupuje
sobie proszki uspokajajace ktore łyka w duzych ilosciach co jakis czas
objezdza apteki domagajac sie jakis lekow ktore sa na recepte ma napady
agresji krytykuje wszystkich przebywanie z nim nie jest do wytrzymania na
czas remontu przenioslam sie do rodzicow ale nie jestem w stanie tam dluzej
przebywac generalnie śpi ale chodzic trzeba na paluszkach czepia sie do
wszystkiego tworzy jakies tyrady nic mu sie nie podoba, ja reaguje krzykiem i
ucieczka moja mama ledwo mowi stapa na paluszkach co mnie rowniez irytuje.
nie mam nadziej na jakies normalne stosunki miedzy nami jednoczesnie wiem ze
wplywa to rozwniez na mnie nieobliczalny ojciec po ktorym nie wiadomo sie
czego spodziewac nieudane zwiazki lek przed samotnoscia wobec niego stawiam
sie nie popozwalam sie tak traktowac wobec innych mezczyzn łatwo jest mi
przyjąc postawe ofiary z lęku przed odrzuceniem. mimo niezakonczonego remontu
wracam do siebe nie znosze świąt sam jestem nerwowy wiem ze nic nie zmienie
jedyne co moge zrobic to sie nie kontaktowac

A ja polecam dr Mrozka, trafiłam do niego po rozpoznaniu wysokiego miana toxo w
24 tc. jako polecanego mi specjalistę od ciąż z toxo. Chodzę do niego do
specjalistycznej polikliniki przy szpitalu na Karowej, zgodził się prowadzić
moją ciążę już do końca. Jest bardzo miłym człowiekiem, spokojnym, opanowanym,
cierpliwym, zawsze mnie uspokaja, natychmiast zlecił mi dalsze wszelkie możliwe
badania, te, które musiałam zrobić prywatnie w szpitalu zakaźnym - dokładnie
opisał na czym polega i ile bedzie kosztowało - dzięki temu wiedziałam na co
się nastawić, recepty na antybiotyki wypisuje "cząstkowo" abym nie musiała
naraz wydawać ponad 100 zł, o cenie leków także od razu mi powiedział,
wytłumaczył dokładnie na czym leczenie polega. Na usg chodze do niego na Karową
bezpłatnie - zawsze dopisuje na skierowaniu, ze koniecznie ma być do niego i
jak najszybciej, usg robi bardzo dokładnie, wszystko sprawdza, jedyny
mankament, że nie można nagrac, dostaje się tylko zdjęcia, ale za to dużo.
Czuję, że jestem pod dobra opieką, szczerze polecam tego lekarza.

polecany jest sedalin wspomniany we wczesniejszych postach. (to lek ktory psa
uspokaja, rozluznia miesnie, w malych dawkach moze byc stosowany jako pomocny z
walka z choroba lokomocyjna. w wiekszych dawkach sluzy jak lek premedykacjny.)
jednak nie wszystkie psy dobrze go znosza (np moj bardzo zle)
to lek na recepte. warto tez wraz z weterynarzem dobrac wielkosc dawki
(proponowalabym mniejsza niz przepisowa do wagi) i warto wziac pod uwage fakt
ze do konca dnia pies moze byc nie do zycia.

A czy na pewno jest taka potrzeba, podawania leków uspokajajacych?
Im mniej leków kot dostanie przed wizytą u lekarza, tym lepiej, bo tym
mniej "zaciemnią" one diagnostykę. Wszelkie leki mogą mieć wpływ na obraz krwi.
jeśłi dysponujecie dobrym transporterkiem, z którego kot nie jest w stanie
samodzielnie wyjść, to nie ma potrzeby podawania mu leków.
Jeśłi jest problem np. z chorobą lokomocyjną, to można kotu podać ćwiarteczkę
aviomarinu (on także ma dzialanie uspokajające). jeśłi nie ma problemu z
wymiotami, tylko uważacie, że kot za bardzo "szaleje", to trzeba udać się do
weta po receptę albo kupić jakiś weterynaryjny specyfik w lecznicy.

Daj spokój, uspokajać dziecko!
Sama spróbuj tego, zobaczysz jak się poczujesz!
Dzieci to nie lalki, wrzeszczą, drą się, z latami jest coraz gorzej,
ale to nasze dzieci na litośc boską.
Jak chcesz mu pomóc to kup herbatkę z serii Hippa, chyba z meliską. I sprawdż jeszcze co może być powodem niepokoju dziecka.

Nie chcę Cię obrazić. Widzę, co napisałaś, że leku raczej byś nie podała dziecku ))) Czasami na forum czyta się o takich skrajnościach. Czasami warto podzielić coś przez 2 i spytać lekarza. A powiem Ci, że czasami nawet dwóch. Niestety oni też się mylą.
Lek działa na OUN. Wydaje się go na receptę i nie podaje się zdrowym dzieciom, żeby ulżyć rodzicom.

Pozdrawiam

Witaj !
Koleżanki dziecko zanosiło się przy każdej mniej lub bardziej stresowej
sytuacji.Faktem jest że jakikolwiek płacz , mógł spowodować podobny efekt i
przerodzić się w bezdech. Jednym słowem podłoże leży w układzie nerwowym. Dla
świętego spokoju i pewności, dobrze jest zrobić badania, żeby później nie
wyrzucać sobie ,że czegoś sie nie zrobiło lub cały czas mysleć - a może jednak
coś...
Znajoma podawała przepisaną na receptę Hydroxyzynę w syropie( taki
uspokajająco- otumaniający lek )oczywiście w odpowiedniej ilości, no i jeszcze
za poradą zielarki, stosowała mieszankę ziół do picia i do kąpieli.
Faktem jest ,że z tego się wyrasta. Wcześniej czy później, ale do piątego roku
życia powinno przejść.
Pozdrawiam

Gość portalu: mumiś napisał(a):

> jeśli chodzi o lek bez recepty- labofarm (to chyba ta nazwa). ziołowe, co
> prawda śmierdzą (jak g...), ale są na tyle fajne, że nie przymulają a jedynie
> nadają temu co cię otacza 'zwis'.
> mnie pomogły

Brałam, to się nazywa dokładnie tak: Tabletki uspokajające (apteczka ziołowa)
Labofarm. Nie są drogie (ok. 4 zł za pudełeczko z 20 tabl).
Brałam je kilka lat temu kiedy moja mama miała zamiar w szpitalu już odejść ale
zwalczyła choróbsko Odchodziłam wtedy od zmysłów i myślę, że przetrwałam bez
zmian dzięki nim.
Powodzenia.
B.

Tak naprawdę jest niewiele leków które osłabiają skuteczność tabletek i praktycznie wszystkie są na receptę - są to głownie antybiotyki, środki na depresję, uspokajające itp. i na ulotce takich leków powinno to być napisane. Wśród popularnych leków na pewno trzeba uważać na dziurawiec w różnych postaciach. Witaminy, leki na przeziębienie itp są bezpieczne.

Clemastinum (syrop, tabletki) to silny i długo działający lek
przeciwhistaminowy starszej generacji stosowany w łagodzeniu objawów chorób
alergicznych-np.alergiczne zapalenie skóry, katar sienny. W przeciwieństwie do
claritine często wywołuje uczucie senności, czasami zawroty głowy, bóle
brzucha, nadwrażliwość na słońce.
Flonidan to także loratadyna-lek do nabycia w aptekach bez recepty.
Telfast (Feksofenadyna) jest lekiem przeciwhistaminowym niewywierającym
działania uspokajającego, stosowanym do leczenia przewlekłej idiopatycznej
pokrzywki. Należy do grupy tzw. wybiórczych antagonistów receptora H1.
Feksofenadyna jest aktywnym farmakologicznie metabolitem terfenadyny.
Loratadyna (np.claritine, flonidan) oraz feksofenadyna (telfast) i terenadyna
oraz cetyryzyna (cetalergin) należą do tej samej grupy leków antuhistaminowych
drugiej generacji, które wykorzystuje się w leczeniu m.in. pokrzywki,
alergicznego obrzęku naczynioruchowego, kataru siennego, egzemy.
W. w. leki nie są sterydami ani ich nie zawierają-w przeciwieństwie do maści i
kremów, takich jak np. elosone, elocom, lorinden T, laticort-CH.

ja mialam problem taki jak ty, tachykardie i dusznosci, mialam wrazenie ze
umieram, nie mogalm oddychac, jak wezwalam pogotowie to mi relanium poodawali i
hydrokortizon bo podejtzewli reakcje alergiczna na antybiotyk, ktory w tym
czasie zazywalam. Mialam podejrzenie nadczynnosci tarczycy, bo wszystkie objawy
na to wskazywaly, ale badania to wykluczuly. W koncu kardiolog na badaniu echa
serca wykryl wypadanie platka zastawki, i magnez zalecil zazywac. Jednak to
wypadanie platka u mnie uaktywnilo sie na tle nerwowym, misualm brac na to
leki, po 2 miesiacach jest nawet dobrze, lek bior tylko sporadycznie, ostatnio
bralam pol tabletki lexotanu po 2 tgodniach przerwy, dziala uspokajajaco i
troche przeciwlękowo. NA dusznosci lekarka zapisala mi mentowal, to takie
kropelki z mentolem i waeriana, ale ich nie lubie. Mam przy sobie zawsze
walidol, to takie tanie tabletki bez recepty, jesli mam dusznosc, biore
kawaleczek tableki i ssam, i latwiej powietrze nabrac. Najlepiej byloby sie nie
denerwowac, nie stresowac, tylko tp samo przychodzi

Tak, istnieje. Fenobarbital podawany (cyt. z wikipedii) "przez 5-7 dni 30-50 mg
3 razy dziennie doustnie" powoduje zmniejszenie poziomu bilirubiny. Pamiętaj
jednak, że to lek przeciwdrgawkowy o działaniu uspokajającym/nasennym, więc abyś
przypadkiem nie usnął przed komisją. ;) Poza tym na pewno na receptę.

Z metod niefarmakologicznych polecam ostre wcinanie wszystkich produktów
białkowych (mięso, jajka, mleko, ryby) przed badaniem - sam po sobie wiem, że
bilirubina wychodzi mi w badaniu wyższa, jeśli nie jadłem dużo przez kilka
ostatnich dni poprzedzających pobranie krwi. No i zero alkoholu, stresu, wysiłku
fizycznego, czyli czynników, które wzmagają u nas piękny koloryt cery hehe.

Powodzenia życzę, ale pamiętaj, że naturę ciężko oszukać! :)

Magdalena Kotowicz - Kilian - ostrzegam!!!
Ta Pani nie ma pojęcia o psychoterapii. Na pierwszym spotkaniu nie
udzielila mi żadnych informacji na temat prowadzonej psychoterapii
tylko wręczyla opakowanie leków antydepresyjnych (z szuflady!) +
recepte na leki uspokajające ba bazie benzodiazepin!!!
Okazuje się że jest to lekarz medycyny z dodatkowym kursem na
psychoterapię...
Gdy wspomnialem o jednym z popularniejszych leków tj. Mirtastadzie
(mirtazepanum) to powiedziala że pierwszy raz słyszy o takim leku!
Tragedią jest to ze w Polsce każdy może zostać psychoterapeutą nie
mając nawet wyksztalcenia psychologicznego lub psychiatrycznego...
Wystarczą studia wyższe np. marketing i zarządzanie + kurs:)
Ostrzegam przed tą Panią...

Ludzie czy Wy wiecie, ile osób dziennie
wykupuje recepty na leki psychotropowe, antydepresyjne lub psycholeptyczne?
Na jednej zmianie mam takich recept około 20, seroxat,asentra, zolafren,
seronil, amitryptylina, depakine, tegretol, fluoksetyna, bioxetin (to
kilkanaście z nich) idą niczym chleb. Rzadziej są recepty na lamitrin, zyprexę
(droga), velafax (nowy) albo amizepin (stary).
Przychodza ci sami i każdym często nawet pare sekund moge porozmawiac, zapytac
się jak samopoczucie?
Wiem co czują, i wiem jak ważne jest życzliwe podejście. Czego tu się bać?
Choc raz byl pacjent chyba "na głodzie" lub tak intensywnym pobudzeniu, że
musiałam go łagodnie preswazja uspokajać.
A na temet prezerwatyw z niejednym facetem dyskutuję, zaś pani, której
powiedziałm, że postępuje bardzo odpowiedzialnie, sama się w nie zaopatrując,
jest jedną z moich lepszych klientek.

Pomoglo dzisiaj bardzo. Dawno taka spokojna nie bylam. Uspokaja to fakt..ale
lęki tez likwiduje. Nawet nie trzeba brac duzo.....wystarczy poloweczka a juz
lepiej. Troche sennie...ale najwazniejsze ze POMOGA. Dzieki Lucyna...moze
kiedys sie w koncu przemoge do tego Seroxatu..na razie i tak nie mam kasy zeby
go kupic..:( recepta sie zmarnuje..trudno. Moze nastepnym razem. Ale wazne ze
znalazlam cos co pomaga.

myslę, że istnieją pewne ogólne zasady, chociaż wyjątki na pewno się zdarzają
Jak ktos ma kłopoty ze snem (niemożnosc zasnięcia albo płytki sen) to jakis lek o profilu sedatywnym i uspokajającym
Jak ktos narzeka na nadmierną sennosc i apatię - to cos bardziej pobudzającego
Moje zdanie jest takie, że wiele psychiatrów nie robi dobrego wywiadu tylko wypisuje recepty pod koncerny.

znam super lek na takie dolegliwości - DIPHERGAN jest na recepte -
duza butla..podaje się 5 ml..jest to syropek na chorobe lokomocyjną,
pooperacyjny, uspokajający..swietnie działa bo nie raz podawałam go
Oliwce jak była chora..duszący kaszel i katar..na pewno zadziała..

absolutnie nie mozna NIC co powiduje gazy (a koper czyli Water grip tak właśnie
działa) , u nas pomagało:
- Esputikon - 3 razy dziennie po 2 krople (moja córeczka miała wtedy 2-3
tygodnie, wazyła ok. 3500g)
- masaż brzuszka
- suszarka - rozgrzewała brzunio i dxwięk troszke uspokajał
- LEFAX - to jest lek z Niemiec, bez recepty, 3 razy dziennie jedna miarka -
sprawdził sie zdecydowanie lepiej niz Esputikon - ale laki zawsze działaja
osobniczo i trzeba sprawdzić
- okłady z ciepłej pieluszki na brzuszek (prasowanej)
- noszenie troszkę łagodziło no i bezpieczeństwo dla Myszki...

acha, jeśli karmisz piersia zrezygnuj ze wszystkiego co powoduje wzdecia czyli
kapusta, cebula, ostre przyprawy - klasycznie, i: owoce wielkopestkowe
(brzoskwinie, sliwki...), nabiał (tak, tak nabiał powoduje wzdecia), ciemne
pieczywo i ogólnie to co przyspiesza przemiane materii. U nas pewnie to
wszystko razem do kupy pomogło...

wiem, że to straszne jest jak Maluch płacze, u nas stopniowo sie kończyło aby w
okolicach 3go miesiąca zupełnie zniknąć
Ale pierwsze 1,5 miesiąca to koszmarek Mysza zaczynała o 17-18 a kończyła 23-
24....i napisze banał , który piszą wszyscy....to naprawde mija! My
nastawilismy się, że mamy wyjete z życiorysu 3 miesiące...pomogło...choc ciężko
bywało....
-

Moje dzieci miały kolki,najmłodszy szczególnie bolesne,trwające od rana do
wieczora(nocą spał spokojniej).Kolki przechodziły,choć kosztowały mnie wiele łez
i zdenerwowania.Mój mały jest teraz wyjątkowo pogodnym,odpornym na stresy
dzieckiem.Na kolki nie pomagało nic,ani dieta,ani leki od infacolu po
debridad-poproś o receptę,podobno ostatnia deska ratunku.Karmiłam piersią
regularnie kontrolując przyrost wagi co mnie uspokajało.Karmienie po okresie
kolek dawało mi wiele radości.Wiem,że trudno to znieść,ale radzę Ci kontrolować
często małego u zaufanego pediatry i przetrwać.Już za jakieś2,3 tygodnie
zobaczysz najpiękniejszy uśmiech na buzi Twojego dziecka i uwierz mi,to może być
moment przełomowy po którym Twoje macierzyństwo stanie się latwiejsze.Wbrew temu
co twierdzą niektóre mamy butelkowe,butla nie jest lekarstwem na wszystko i może
przysporzyć wiele dodatkowych problemów nie rozwiązując tych ,które masz.Aha
sama ,wg mojej mamy płakałam strasznie-byłam dzieckiem karmionym butelką.

Witaj, mój mały też był kolkowy i też najlepiej pomagało głównie noszenie w
pionie, jak był już wyczerpany to zasypiał, też tak robiłam, ze jak już trochę
przechodził ból to siadałam na fotelu z "żabką" położoną brzuszkiem na mnie i
przysypiał, a ręce odpoczywały. Czasem pomagalo na podobnej zasadzie połozenie
półpionowo w foteliku, albo położenie na brzuszku na piłce rehabilitacyjnej i
bujanie na boki - ale nie wiem czy twój nie jest na to za malutki. Suszarka -
bezbłędnie - ale na jakiś czas, dobre i to. Używałam suszarki gdy nie mógł jeść
i prężył się przy jedzeniu - szum go uspokajal i jadł, a czasem nawet przysnął.
Oczywiście dieta / bo karmiłam piersią też/,leki typu Espumisan, koperek /ale
nie za mocny bo gorzej/. Masaż brzuszka czasem działał b.szybko i rewelacyjnie,
a czasem wcale. U nas kolki ustąpiły na 3 tyg około piątego mies a potem
powrócily z potrójną siłą,i to były wtedy po każdym posiłku, to lekarz zalecil
Debridat, ale nie pomagalo nic dopóki nie zmieniłam mleka butelkowego na inne /
a było najmniej podejrzane bo specjalne dla alergików na receptę/, szkoda, że
nie wpadłam na to wcześniej. Wskazówką było da mnie to co powiedziała jedna pani
nie-lekarz, ze jak są kolki, to musi być co nie tak z żywieniem, i trafiła w sedno.

jest chyba jakiś preparat w aptekach, taki na poobgryzane skórki, który działa leczniczo, a przy okazji jego smak jest na tyle okropny że skutecznie odzwyczaja od ponownego obgryzania... niestety nie znam nazwy

ale myślę że problem leży właśnie w tym , ze nie możesz się wyciszyć, może zacznij łagodnie od melisy albo dostępnych bez recepty ziołowych tabletek uspokajających, które nie uzależnią cię jak inne silniejsze leki

myślę, że jeśli to po jakimś czasie nie przyniesie rezultatów, wskazana będzie wizyta u lekarza

każdy z nas jakoś inaczej reaguje na stres - ja mam łupież :) który po uspokojeniu cudownie zanika:)

No wlasnie nie powiedziala Pierwszego dnia dala tylko smecte i lakcid a
drugiego dnia dzwoinilam i tylko odebralam recepte na bactrim i skierowanie do
szpitala. No nie wiem moze zadzwonie znowu ale ja ciagle o cos dzwonie
Z tymi uczuleniami to nigdy nie wiadomo Najlepiej bylo jak ja poszlam z moim
kichaniem W skrocie starszy pan doktor stwierdzil ze mam cos z glowa i
przepisal leki uspokajajace hehehehe Poszlam z tym do mojego lekarza to pekal
ze smiechu Maja ubaw ze mna A alergie to mialam chyba na szefa ) Albo jego
papierosy

moze uzaleznia albo moze nie uzaleznia - tak powiedzial mi moj psychiatra o
leku ktory ja bralam - Staurodorm - krotkodzialajacy lek o dzialaniu
usypiajacym, ktory w dzien dzialal uspokajajaco.
Wg mnie na pewno niebezpieczne jest budowanie zaleznosci "biore lek - nie chce
mi sie pic", bo pozniej wyjdzie, ze leku nie biore, to pic mi sie chce.
A w nieskonczonosc chyba tego leku brac nie bedziesz, bo po pewnym czasie
organizm i tak pewnie sie przyzwyczai i bedzie chcial wiecej.
U mnie na pewno po pieciu miesiacach brania leku, efekt usypiajacy calkowicie
zaniknal, moze jeszcze uspokajal, to tyle.
Po odstawieniu przez pierwsze dni mialam w sumie podobne wrazenia jak przed
rozpoczeciem go brania, ale teraz juz zanikly - jeszcze mam na wszelki wypadek,
jak mnie najda leki.
i mysle ze lepiej budowac pomimo wszystko trzezwosc na plaszczyznie innej niz
psychotropy, choc na pewno te w jakiejs mierze i na pewien okres moga byc
pomocne. Wykorzystac ten okres, a potem probowac bez lekow.

Co natomiast poza tym rzucilo mi sie w oczy, to raz, co to znaczy "nieklasyczny
alkoholik", dwa, ze lekarz daje psychotropy na pierwszej wizycie.
Bo wg mnie to juz stwarza jakas zaleznosc, ze nieklasyczny alkoholik potrzebuje
nieklasycznego podejscia, a takie zapewne tylko ow psychiatra jest w stanie
zapewnic, dwa, nie wrocisz do niego na nieklasyczna metode leczenia, to wrocisz
po nowa recepte.

Mimo wszystko mam opory przed stosowaniem leków bez konsultacji lekarza. Wolę
tego pediatrę przy byle objawach wołać, niż coś narozrabiać.

Z leków, które stosuję sama, mam w domowej apteczce herbatkę uspokajającą hipp,
rumianek, miętę i melisę do zaparzania, viburcol, czopki glicerynowe, ze trzy
różne probiotyki, pulmex do smarowania (ale to nie dla zupełnego maluszka), sól
fizjologiczną w ampułkach i sprayu, euphorbium, środki do odkażania, plaster,
gaziki, oraz maść z neomycyną do oczu (na receptę), którą mi kiedyś pediatra
kazał smarować okolice cewki moczowej, gdyby po zabrudzeniu kupą (co się czasem
zdarza) zrobiły się czerwone - stosuję sporadycznie, ale kilka razy mi się
zdarzyło w ciągu ostatniego 1,5 roku. Oprócz tego rivanol i nadmanganian potasu
(do kąpieli). Poza tym mam różne kremy do pupy (polecam szczególnie bepanthene i
pentacrem), filtr UV, dwa kremy na ugryzienia owadów, krem na mróz i chyba z 6
różnych termometrów.

lekarz nie przepisal mi nic, stwierdzil ze moge sprobowac lekow uspokajajacych
ziolowych bez recepty , probowalam kilku ale jakos zaden nie pomagal. na
codzien z kisielem moze byc problem, bo musialabym jesc go po kazdym posilku.
ale sprawdze czy to dziala.
a te herbatki to rozumiem ze ma wypic zaraz po posilku? probowalam miety ale
jakos nie pomaga
a jesli chodzi o siemie lniane to jak to sie przyrzadza? i czy mam to pic przed
posilkiem czy po?

To są początki nerwicy prawdopodobnie. Jeśli już się zaczęło, to prędko nie
przejdzie. Wiem, bo sama to przerabiałam. Możesz spróbować od ziółek, są takie
ziołowe tabletki uspokajające firmy LABOFARM-dość mocne, choć w moim przypadku
niespecjalnie działają. Jeżeli chodzi o leki na receptę, to świetny jest
Betaloc Zok - bardzo reguluje pracę serca, odstresowuje, nie uzależnia i jest
skuteczny również przy migrenach. Wystarczy 1/2 tabletki codziennie przez 28
dni (tyle ma opakowanie) i poczujesz róznicę. Pozdrawiam

Jak masz silne lęki to powinnaś brać chociaż doraźnie leki uspokajające na
receptę. A psycholog powinien pomóc znależć źródło lęku i go oswoić. Ale to
czasami idzie powoli. A niektórzy psycholodzy nie mają zbytniego pojęcia o
psychoterapii zaburzeń lękowych. Spytaj swojego psychologa o kwalifikacje. Bo
dyplom samych 5 letnich studiów nie uprawnia go do prowadzenia psychoterapii.
Potrzebne są studia psychoterapeutyczne lub specjalizacja.

> Melatonina działa na pewno.Sen może być nawet zbyt mocny.Obecnie chyba nikt
nie
> uważa,że to lek szkodliwy.Nie ma ona nic wspólnego ze środkami uspokajającymi
> nasennymi i toksycznymi.

melatonina działała na mnie kiedyś teraz nie daje żadnych efektów. jak pisałam
biorę tabletki -z recepty, i chyba nie mam się co łudzić że znajde jakieś bez
równie dobre

Zastrzyk przeciwbolowy powinien zadzialac jakies 20 minut od podania leku.
Jednak zdaza sie niekiedy tak, ze jedna dawka nie zlikwiduje bolu.
Czy lekarz nie przepisal mamie zadnych lekow do domu?
Moze macie w domu witamine B, a najlepiej B12 ?
Mozesz dac mamie wlasnie wspomniana przez Ciebie pyralginum (max. 6 tabl. na
dobe) lub nurofen forte, czy tez aspiryne. Moze znajdziesz w swojej apteczce
lek przeciwbolowy i jednoczesnie przeciwzapalny - diclofenac (moze byc w
czopkach) lub przeciwbolowy -ketonal (niestety oba leki tylko na recepte).
Wazne: nie dawaj mamie wszystkich wspomnianych przeze mnie lekow. Ja dalabym 1
tabl. pyralginum i do tego jakis lek uspokajajacy (np. neospassmina, valerin) a
jak bol nie zacznie ustepowac po 30 minutach od wziecia lekow, to wezwalabym
pogotowie.
Jak najbardziej masz prawo wezwac pogotowie i nikt Ci nie ma prawa odmowic
pomocy, a Ty masz prawo sie bac o zdrowie mamy.

coś silniejszego uspokajającego-bez recepty
witam, czy ktoś może polecić jakieś silniejsze środki uspokajające bez
recepty... neospasmina, melisa nie działają na mnie :( ostatnio mam dość
poważne problemy z nerwami i wewnętrznymi lękami... :( z góry dziękuję za pomoc.

Relanium/Rudotel

Witam,
Mam bardzo poważny problem. Czeka mnie wystąpienie publiczne, bardzo
poważne i skonczyły mi się leki uspokajająca Rudotel. Rudotel brałam
sporadycznie własnie w takich momentach (na obronie dał sobie
świetnie radę), niestety skończył się, a ja zauważyłam to przed
chwilą. Bez tego leku w czasie takich sytuacji po prostu nic z
siebie nie powiem, lekarz już kedyś przyznał, że strasznie się
denerwuję nawet podczas zwykłych codziennych sytuacji, a co dopiero
w trakcie tak ważnego wystąpienia, które mnie czeka. Do poniedziałku
nie zdążę już uzyskać recepty na ten lek. Znalazłam Relanium (mojej
mamy), ale tylko jedną tabletkę. Gdyby było ich przynajmniej 2 to
mogłabym dzisiaj jedną wziąć na próbę, ale z racji, że tabletka jest
tylko jedna mogłabym ją dopiero wziąć wprzed wystapieniem. To bardzo
ryzykowne, bo nie wiem jak na nią zareaguję. Porównując skład
Rudotel to 10mg medazepam, a Relanium 5mg diazepam. Nie wiem co mam
robić, to dla mnie bardzo ważne i wiem, że bez leku uspokajającego
zawalę na całej lini (tak już było, dlatego wreszcie zgłosiłam się z
tym problemem do lekarza). Nie chciałabym aby Relanium mnie
otumaniło, ważne jest zachowanie sprawności intelektualnej (chociaż
podczas brania Rudotelu nie zauważyłam takich objawów ubocznych).

Bardzo proszę o jakąś radę.

Powinnaś udać się do lekarza, by przepisał Ci jakieś konkretne leki,
bo ziołowe mogą wcale nie pomóc - są najczęściej na doraźne i słabe
lęki itp.

Ja nie znam żadnych skutecznych leków, które pomogły by na Twoje
dolegliwości - bez recepty. Jedynie Neospasmina - działa
uspokajająco i obniża ciśnienie.To syrop, całkiem smaczny.

Niestety, NIE WOLNO mi podac ci nazwy takiego leku. Wszystkie leki nasenne i
uspokajajace sa wydawane na recepte na iNDYWIDUALNE zlecenie lekarza tzn
stosowne dla takiego a nie innego pacjenta.
Dziwie sie, ze Stilnox nie dziala, to bardzo dobry i z reguly skuteczny lek bez
powaznych skutkow ubocznych. Znasz go, wiec zapewne bralas - moze zbyt wiele w
przeszlosci. Sprobuj ewentualnie Imovane

> www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4408.html
> o to mi chodziło gdy mówiłam o lekach.

A może jakieś bardziej szczegółowe wyniki? Bo to "przynajmniej raz w życiu używało mocnych leków uspokajających, usypiających, antydepresyjnych lub przeciwbólowych" wrzuca do jednego worka bardzo różne leki. I co to znaczy "mocne"? Wydaje mi się, że te mocne i uzależniajace są sprzedawane na receptę? A może po prostu nasza młodzież ma popsute zęby i zdarzyło im się odczuwać ból zęba?

A jeśli chodzi o samo nadmierne zażywanie leków, to osobiście przyjrzałabym się lekarzom. Generalnie dobry lekarz przepisuje masę leków, a pacjent oczekuje, że lekarz będzie dobry i zachowa się w sposób typowy ;)

Pozdrawiam
Jola

Na receptę są takie syropy uspokajające Hydroxyzyna i Atarax.
Można je stosować u dzieci poniżej roku. Znajoma swojej córce dawała
(oczywiście nie codziennie) Atarax gdy mała darła się po nocach i
spać nie mogła (nie była to wina kolek, uczulenie czy ząbkowania).
Po tym przesypiała całą noc.
Znowu mój starszy syn jak miał ok. 7 mies. dostał Hydroxyzynę na
bardzo ciężkie ząbkowanie. Budził się m.in. 10 razy w nocy i płakał.
Lek wykupiłam ale w końcu mu nie dałam bo się uspokoił.
Poczytaj w necie na ich temat, zapytaj się pediatry może to coś
pomoże.

Witam!
Mój synek urodzil się jako wcześniaczek i też mial przedlużającą się
żóltaczkę.Też mial w szpitalu lampy, nawet antybiotyk, az w końcu
wyszliśmy do domu. Dalej wg mnie byl żólty.Jedna pani doktor
poradzila mi, aby dawać mleko matki tylko gotowane,czyli podgrzewać
do ok.65-70 stopni i takie podawać. To się okazalo bzdurą, przede
wszystkim dlatego, że już w 50 stopniach są niszczone przeciwciala z
mleka matki, a to one w sumie są dla malucha najcenniejsze.Dopajanie
glukozą też budzi moje wątpliwości, przede wszystkim dlatego, że
może mieć wplyw na apetyt dziecka. Niektóre maluchy w szpitalu
pojone glukozą pod lampami, żeby grzecznie leżaly, nie chcialy potem
jeść..Obecnie bardziej postępowi pediatrzy zalecają karmienie
piersią jak najwięcej i czasami zapisują luminal w czopkach. Taki
lek dostal mój synek.Jak poczytalam ulotkę, to aż się wrócilam
dopytać co oni mi dali dla dziecka!!Lek uspokajający!!Pani doktor
(już inna) cierpliwie mi wytlumaczyla, że w odpowiedniej dawce
luminal poprawia metabolizm wątroby i pobudza jej mitochondria do
pracy, a tym samym szybszej eliminacji bawrnika ze krwi. Ten lek na
pewno jest na receptę, jak chcesz to się dopytaj.Mojemu synkowi
pomoglo i to niemal od razu. Jeśli Twoje dzieciątko go dostanie, a
będziesz normalnie karmila piersią, szybko się zorientujesz na czym
wic polega-Twoje Maleństwo będzie robilo mocno żólte kupki, które z
czasem będą bledly.Pozdrawiam.

Właściwie Malart napisała to, co chciałam napisać
Nie sądzę, aby lekarz zgodził się przepisać zdrowemu niemowlakowi
viburcol z powodu planowanego lotu samolotem...Wiesz, musisz wziąć
pod uwagę różnicę ciśnień i jego wpływ na dziecko i leki, które mu
podasz. To nie jest tak, że to co "na ziemi" sie sprawdza, sprawdzi
się i podczas lotu. Jesli jest to kilkulatek i znasz już w miarę
jego organizm, to możesz spróbować z czymś ziołowym-nazwy nie
pamiętam, ale są to ziołowe tabletki, mocniejsze niż melisa, bez
recepty-w aptece Ci doradzą, gdy wytłumaczysz o co chodzi. działa
też zwykły aviomarin.Ale dla tak maleńkiego dziecka to zbyt duże
ryzyko...Latam z moim aktualnie pięciolatkiem już długo, ale żadnych
leków mu nie dawałam.Sama boje się latać, latać latam, bo muszę
ale zawsze jest to dla mnie stres. Mimo to środków uspokajających
się boję-widziałam kiedyś jak ratowano kobietę, która nałykała się
czegoś przed startem i gdy byliśmy już w powietrzu zaczęły się
problemy.

Bardzo dobra bylaby dla Ciebie LECYTYNA...Poprawia pamiec i dziala lekko
uspokajajaco...Dowiedz sie w aptece. Mozna kupic bez recepty.
Ale jezeli to nic nie pomoze, to tylko psychoterapia. To ona pomoze Ci dojsc do
przyczyny Twojego stresu....Na leki jestes za mlody, a i tak one nie wylecza Cie
z nerwicy....Najwazniejsze jest zrodlo Twojego napiecia nerwowego...

napisze ci co ja robie :co 2-3 mies. latam do polski jak nie z jednym dzieckiem
to z drugim na 2-5 dni ,ustawiam sobie wizyty u lekarzy i robie badania, i
prosze zawsze o wypisanie recept na : rozne schorzenia i wracam do polski z
walizka lekow a dodatkowo jak ostanio np . nie mialam kropelek na zapalenie
spojowek a moj maly tego sie nabawil , zadzwonilam do lekarki do polski ona
wypisala recepte - rodzina wybrala i wyslala priorytetem listem do anglii -
koszt takieego wyslania to ok. 3-4 zl w ciagu 3 dni mialam juz kropelki a do
okulisty kazalli mi tu czekac 2 tygodnie , dzieecko maialo oczy czerwone jak
krolik. Wiec moja rada ustaw sobie samolot do polski zrob dziecku badania
prywatnie- 50 zl kosztuje usg bioderek bo sama rok temmu robilam swojej malej
i nie bedziesz sie martwila , dodatkowo pokazesz dziecko pediatrze polskiemu -
mowie okims dobrym sprawdzonym, ja mam taka lekarke ktora nawet jak do niej
dzwonie z anglii mowi mi co mam zrobic i co podac , zawsze mi pomaga - czasami
taka rada duzo daje no i czlowiek sie uspokaja

Piątek wieczór (ostatni piątek) - dzieci zaczynają się źle czuć.
Wzywam lekarza, ale ma zbyt wiele pacjentów, żeby do nas przyjechać.
Sobota - południe - dzieci w miarę OK. Przyjeżdża lekarz, swtierdza
u obu wysiękowe zapalenie uszu. Młodsze dziecko stan ostry.
Mąż jedzie do apteki po leki homeo. Nie do dostania.

Sobota wieczór - mój syn płacze już z bólu. Mąż dzwoni z objazdu po
aptekach nie ma nic, co zalecił nam lekarz.
Nagle przebłysk! Mam geranium. I nie mam nic więcej na te objawy...
Wkładam dzieciom do uszu dokładnie zwinięte kuleczki z tej rośliny
do uszu. Zmieniam je co 25, 35 minut. Wyciągam właściwie coś w
postaci mokrej trawy morskiej zamiast czegoś co było wcześniej
liściem geranium (kawałkiem liścia).Po godzinie - spada gorączka.
Po godzinie i 20 minutach - synek się uspokaja.
Nie decyduję się jednak na włożenie liści na noc. Ale dzieci i tak
śpią spokojnie.
W niedzielę od rana wkładam je dzieciom znów co jakiś czas. Podobnie
w poniedziałek.

Poniedziałek wieczór - wzywam lekarza dla potwierdzenie moich
obserwacji. Liście liśćmi, ale trochę się boję... On ocenia stan
uszu i sam nie wierzy. Stan zapalny jest, ale jak sam stwierdza: "w
zasadzie jest tak, jakby po podaniu antybiotyku", to znaczy
niesamowita poprawa. Sugeruje, żebym dalej "uśmiechała" się do
geranium, bo jeśli pomogło w tak poważnym stanie....

Miałam receptę na antybiotyk. Cieszę się jednak, że geranium
pomogło bez jego podania.
Efektem ubocznym było także nagłe ustąpienie kataru u moich dzieci.

paulinka841 napisała:

>dodam ,ze zwykle
> ziolowe tabletki uspokajajace nie dzialaja)

Nigdy nie dawaj psu żadnych "ludzkich" leków na własną rękę. Pies
może na nie zupełnie inaczej reagować, poza tym nie wiesz jaka dawka
jest wskazana. Oczywiście psy dostają ludzkie leki, ale to
weterynarz musi ustalić jakie i w jakiej dawce. Tym bardziej środki
uspokajające, które są jednak na receptę.
Ja jednak skłaniam się raczej ku zapewnieniu psu jak najlepszej
izoloacji od huków i błysków, zamiast ogłuszania psychotropami. Psy
reagują bardzo różnie i jeśli nie znasz reakcji organizmu swojego
psa na dany specyfik, to nie ryzykuj podania go po raz pierwszy
właśnie w ten wieczór. No i absolutnie nie zostawiaj psa na tę noc
samego w domu !

Jak miałam 10 lat skierowano mnie do PPP, gdzie orzeczono dysleksję,
dysortografię i fobię społeczną. Jakieś dwa lata później zaczęły się kłopoty z
jedzeniem, pierwszy epizod bulimii. Kolejna orzeczenie PPP, tym razem ADHD w
stopniu umiarkowanym. Rodzice dostali receptę na środki uspokajające, wypluwałam
je i wyrzucałam. Dzisiaj wiem, że nie mam ani dysleksji, ani dysortografii a tym
bardziej ADHD. Jedyne co było prawdą to fobia społeczna. Pewnie już wtedy miała
objawy lęków i depresji.
Dodam, że miałam przeciętne dzieciństwo, dopiero jak byłam nastolatką zaczęły
się problemy z rodzicami, głównie z matką.
Moim zdaniem koniecznie psycholog dziecięcy. Teraz Twoja sytuacja i tym samym
córki jest ustabilizowana, obie potrzebujecie czasu, żeby się z tym oswoić.
Twoja córka w ten sposób radzi sobie z tym co było i z tym co jest. Myślę, że
będzie dobrze. Mała chyba niedługo idzie do przedszkola? Będziesz mogła
zaobserwować, jak sobie radzi w grupie rówieśniczej.
Głowa do góry

Czy te samoloty....
w końcu przestaną spadać?????????????? i czy powiedzenie "do trzech razy
sztuka" sprawdza się? Ja w sobotę lecę...Dublin Duserdorff Kraków,nie wiem jak
kuźwa to przeżyję do wawy chwała Bogu z Kraka samochodem dojadę
Ziołowe,bez recepty dobre tabletki uspokajające,dostępne na rynku Europejskim
po proszę

To ja też dorzucę swoje, aczkolwiek teraz raczej nie narzekam, może
dlatego że konsultacje mam gratis u dobrego znajomego.

Rzecz miała miejsce, gdy miałam lat czternaście i podpadałam już pod
przychodnię dla dorosłych. Z rana dostałam temperatury, sraczki i
wymiotów. Dowlokłam się do przychodni, tam szanowny doktor nawet
mnie nie osłuchał, tylko wypisał receptę po pięciominutowym
wywiadzie. Z przychodni dowlokłam się do domu, na szczęście nie
wykupiłam po drodze leków. Na szczęście - bo to były silne leki
uspokajające, a przepisana dawka odpowiadała wielkiemu, dobrze
zbudowanemu chłopu, a nie filigranowej dziewczynce. W domu zrobiło
mi się słabo, tempa była ponad 40*C. Zadzwoniłam do mamy do pracy,
na szczęście pracowała blisko. Mama wezwała pogotowie, bo sraczka i
wymioty się nasiliły, tempa nie spadała. Lekarz pogotowia za głowę
się złapał jak zobaczył receptę, powiedział że gdybym te leki zażyła
w takim stanie byłoby ze mną baaaardzo źle. Po wszystkim matka
złożyła skargę w przychodni, ale w międzyczasie doktor - konował
zszedł na zawał.


Trochę się zdziwiłam, ze położna nie wiedziała co i jak, bo 5 lat temu, na Warszawskiej połozna sama z siebie powiedziała do czego mam prawo, co i jak pozałatwiać. Dziecko było w 13tc i nie było żadnego problemu z papierami itp.

Chcę napisać o innym aspekcie poronienia dotyczącym samej kobiety i tego, co może sie z nią dziać. Nie wiem jak to wygląda od strony biochemicznej, ale ja (i nie tylko ja) miałam takie jazdy nastrojowe, że nikomu nie życzę. Nie wiedziałam co sie ze mną dzieje, bo nie dość, że rozpacz to jeszcze silna nerwica. Skończyło się na lekach uspokajających.
Zaczyna się to mniej więcej w czasie jak baby blues po porodzie, czyli mniej więcej w 3 dobie. Silne przygnębienie, dziwne reakcje na normalne sytuacje, u mnie doszła całkowita bezsenność prowadząca do wyczerpania organizmu, trzęsawka, duszenie.
Pisze o tym, bo chciałabym aby kobiety wiedziały, że w takich wypadkach trzeba szukać pomocy u lekarza.
Kobieta po poronieniu może źle reagować na inne kobiety w ciąży lub z małymi dziećmi i niech wtedy nie czuje, że jest jakaś zła i godna potępienia. To po jakimś czasie minie.
Różnie kobiety znoszą poronienie, jedne lepiej inne ciężko i przez długi czas nie mogą dojść do siebie.
Napewno trzeba dać sobie dużo czasu ale nie ma uniwersalnej recepty.
Ważne aby tej żałoby nie ciągnąć w nieskończoność, zwłaszcza gdy planuje się nadal dziecko.

Koniecznie podaj jej srodki uspokajajace i to zacznij juz dzis.
Podejdz do jakiegos gabinetu wet., podaj wage i wiek pieska i popros
o recepte na lek.
Psy fatalnie znosza swisty i gwizdy sztucznych ogni. Nawet te, ktore
pracuja z bronia, zle reaguja. Mimo, ze po nich tego nie widac.
Jeden pies przerazony ucieka, inny calkiem spokojnie dostaje zawalu.

Wiem...jakoś w pierwszym odruchu o tym prostym sposobie nie pomysłałam..
skąd mozna wziążc tego typu leki???tylko lekarz,czy jest jakies inne zródlo??
jestem chora od 9 lat,nie potrafię sobie z tym poradzić,żal mi siebie
samej,mojego męza,żoładka i głowy,szukam sposobu na wyleczenie..niby nie ma
powodów,a jednak ciągle do tego wracam,toretycznie wszystko w życiu mi się
układa..hmm..ale..ciągle pisza dziewczyny o środkach przeczyszczających,jakiś
lekach..a to wszystko na receptę,czy one naprawde to mają od lekarza??
chciałabym skąds pozyskac jakies tabletki uspokajające,nie melise,bo ona nic
nie daje..byłam kiedyś u lekarza,ale mnie zignorował..

jestem w 21 t.c. i teraz chodzę do kontroli co 3 tygodnie. Relanium jest jak
najbardziej na receptę i należy je dawkować bardzo ostrożnie-to dość silny lek
uspokajający, dlatego dopiero, jak będzie wyraźna konieczność - zdecyduję się je
zażyć. Dziś np. od rana mam trochę więcej skurczy, brzuch ogólnie częściej robi
się twardy (choć nie odczuwam tego zawsze jako "skurczu"), staram się więc
trochę więcej leżeć, ogólnie działam na zwolnionych obrotach i mam nadzieję, że
to pomoże :) pozdrawiam

wykanczajaca bezsennosc
Witam Was,
Po raz kolejny w zyciu powtarza mi sie sie scenariusz z nieudanym zwiazkiem i
po raz kolejny nie moge spac. Wyglada to u mnie w ten sposob ze choc nie mam
najmniejszych problemow z zasypianiem to budze sie po 2-3 godzinach i nie spie
pozniej do rana. Za pierwszym razem leczylem sie ziolami, ziolowymi tabletkami
uspokajajacymi, wietrzeniem pokoju, spacerami. Nie pomoglo to nic i po 3
miesiacach wygladalem jak cien, nie dalo sie funkcjonowac. Wtedy zdecydowalem
sie na lekarza ktory przepisal Zolpic. Lek dzialal, sen nie byl zdrowy, zwalal
mnie momentalnie z nog, budzilem sie z ciezka glowa ale przynajmniej odzylem.
Nie uzywalem Zolpicu dlugo i z reguly bralem 0.5-1 tabletke przed snem.

Teraz kiedy sytuacja sie powtarza odgrzebalem Zolpic w domowej apteczce ale
tym razem mam watpliwosci. Ostatnia rzecza jakiej potrzebuje to uzazleznienie
od leku a tym razem poczytalem ze przy Zolpicu to czeste. Czy jest jakis
bezpieczny zamiennik? Jesli to lek na recepte, to czego mam sie wystrzegac bo
boje sie ze lekarz przepisze mi po raz kolejny jakies swinstwo nie informujac
o jego szkodliwosci.

Wszystkie "silniejsze" są na receptę.

Zawsze można wszelkie środki z melisą, chmielem, kozłkiem lekarskim.
Można wspomagać nerwy magnezem z B6.

Przy trudnosciach w zasypianiu można dorywczo jakieś leki nasenne - są takie
ktore nie sa zakazane w laktacji (np Stilnox)- ale lepiej jednak ich unikać. (ja
biorę czasami na noc melatoninę - nie ma pewnych badań na temat stosowania jej w
karmieniu, ale nie jest tez zakazana, nie ma żadnych info o jakichkolwiek
efektach u dziecka. Najlepiej spróbować tabletkę 1mg (albo nawet polowke tego),
a max 2-3mg.)

Można się napić alkoholu, co jak wiadomo nie jest wyjściem, ale doraźnie na
konkretną sytuację może pomóc. Szczególnie przy sporym dziecku (zdaje się 9m,
tak?) na pewno nie zaszkodzi, tylko lepiej odczekać przed karmieniem, jeśli
wypije się więcej. Tu więcej na ten temat:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=82748396&a=82750892

Na receptę:
z leków uspokajających oxazepam (oraz lorazepam) w *okazjonalnych nie za dużych
dawkach* mozna stosować. (Relanium nie należy.)
Jest spory wybór dozwolonych leków antydepresyjnych typu SSRI i typu TCA - ale
one zaczynają działać po jakimś czasie.
Zrodła: (ang.):
whqlibdoc.who.int/hq/2002/55732.pdf
ajp.psychiatryonline.org/cgi/content/full/158/7/1001

Animko - mam totalny kryzys małżenski (jestesmy 5 mies po slubie!!!)
ktory podobnie przebiega. Denne zachwanie z serii "zrobie ci na
złość". Palenie rzucilismy razem rok temu bo mielismy przez rok
oczyscic organizm i starac sie o dziecko - on wlasnie zaczal palić.
Powiem krótko - zazwyczaj takie zachowanie wynika z faktu, ze facet
nie umie stworzyć więzi - im bardziej Ty próbujesz, tym bardziej on
pokazuje swoja SWIETA niezależnosc. Sczerze? moim zdaniem tylko
terapia u psychologa moze cos pomóc. U nas zaczęło sie tak jak u
Ciebie i w ciągu kilku tygodni doprowadziliśmy sie na skraj rozwodu
przez takie zachowanie. Bo im bardziej on będzie Ci pokazywał swoja
niezależność tym bardziej Ciebie będzie to wkurzać - więc awantury
sie nasilą. U nas etap jest taki. Terapia w trakcie, ciche dni od
ponad 3 tygodni (on spi na kanpie), ja na silnych lekach
uspokajających (na recepte od psychiatry). Wez pod uwage, ze nie
pownnas sie denerwowac w ciązy ani po porodzie - nigdy tak bardzo
jak w tym czasie nie potrzebujesz opieki i wsparcia - radze
spróbowac psychologa zanim zajdziecie tak daleko jak my. Trzymam
kciuki

Bardzo mocne środki uspokajające.
Bardzo potrzebuje nazwy środka uspokajającego, dla kogoś kto wpada w szały
gniewu, nie panuje nad sobą. Proszę o nazwy leków, które można zakupić na
allegro lub bez recepty. Mam na myśli możliwie najmocniejszy lek!!! Chodzi o
45-letniego mężczyzne.

Odpowiednikiem Bebilonu bedzie Cow&Gate, jest z tej serii Comfort,
kosztuje ok. 8 funtow. Hydrolizaty (czyli Bebilon Pepti czy
Nutramigen) za darmo na recepte, a w aptece gdzies okolo 20 funtow.
Co do lekow uspokajajacych to najlepiej porozmawiac z lekarzem lub
HV. Moze cos poradza.

podroz do PL autem - lek uspokajajacy
Jedziemy do PL samochodem z 2 latkiem na swieta, slyszalam o jakims syropie na
chorobe lokomocyjna a do tego ma wlasciwosci uspokajajace, podobno dzieci
przesypiaja prawie cala podroz po tym, sęk w tym ze nie wiem jak sie nazywa.
Na polskich stronach wyczytalam o leku hydroxyzinum ale on jest na recepte w
Polsce. Wiecie czy w UK tez? albo znacie jakies inne syropy o podobnym dzialaniu?

co do diety, to teoretycznie najlepsza dieta eliminacyjna (jesz ryż,
marchewkę, indyka, buraczki, wędlinę, pieczywo) a później po 1
składniku dokładasz, oczywiście zaczynając od najmniej uczulającego

sab simplex jest bez recepty, ale raczej nie kupisz tego w polskiej
aptece - ja kupuję na ebayu (lek dostepny jest w niemczech i np
czechach), u sprawdzonego sprzedawcy (jak bedziesz chciala to na
priv podam Ci nazwe sprzedawcy). Dawkujesz po 15 kropli przed
posilkiem (zalezy jak Dziecko czesto je, ja daje co 4-5 godzin,
czesciej chyba niewskazane).

sprobuj tez cieplego powietrza (np z suszarki) na brzuszek, nam to
pomagalo i czasem pomaga, jak Syna mimo wszystko zaboli, albo jak
marudzi - poza tym szum uspokaja. Czasem pomagaja tez masaze
brzuszka.

Miśka przez dwa miesiące miała mega kolkę gazową. Jak dzis wspominam to widzę, że całe dnie działałam przy niej jak w amoku.
Próbuj przez około tydzień leki i jak nie ma poprawy, odstawiaj, bo nie ma sensu brać. Woda koprowa/gripe water/ i koperek bardzo szkodziły Misi wzmagając gazy! Debridat/na receptę/ nie szkodził, ale i nie pomgał, a po lekach typu esputicon, espumisan, infacol było chyba gorzej. U nas zadziałał z dnia na dzień Diclofor30. Pomagał masaż na kolkę: www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79411,2449645.html
Trzeba pilnowac wypróżnień i aby gazy schodziły. Noszenie na samolot, brzuszkowanie, ciepłe kąpiele, które rozluźniają, a jak już jest b. źle, to noszenie w pionie/ale ostrożnie!/. Ogólnie noszenie na rekach Cię czeka, ale ramiona mamy naprawde pomagają Dieta nic a nic nie pomagała u nas i nie wierzę,by miała az taki wpływ, ale unikaj wzdymających potraw typu cebula, kapusta, czyli jedz lekkostrawnie.
Zawsze miałam wrażenie, że uspokajanie piersią tylko dokładało problemu, bo jelita non stop pracowały, napływał nowy pokarm wraz z powietrzem. No i właśnie pilnuj odbić! To mija, ale wiem, że może byc b. ciężko.

Lenusiu - na szczęście nie wszystko co do złudzenia optycznie
przypomina czerniak jest nim w istocie... Lekarz słusznie Tobie
odpowiedział, że dopiero badanie histopatologiczne pozwoli postawić
diagnozę. Nie pisz scenariuszy, bo się wykończysz psychicznie. Aby
dotrwać do wyniku hist-pat i nie wpaść w spiralę
psychicznej "czarnej dziury" spróbuj wspomóc się lekami
uspokajającymi (bez recepty w aptece) bądź silniejszymi - ale tylko
pod kontrolą lekarza.
Jeśli chcesz więcej wiedzieć o czerniaku to właśnie w tym wątku
znajdziesz wyczerpujące odpowiedzi na Twoje pytania. Wpisując w
wyszukiwarkę tego forum hasło "czerniak" też pokaże inne wątki.
Ponadto możesz również poczytać rozdział poświęcony czerniakowi w
linku powyżej znajdującym się na tym forum - dotyczącym schematów
leczenia nowotworów (leczenie stosowane w Polsce)i opracowanym przez
onkologów.
Lenusiu - trzymaj się dzielnie i nie pozwól, abyś się "rozhuśtała"
emocjonalnie. Scenariusze się pisze w takich przypadkach - jest to
oczywiste - ale niech te "czarne" nie zdominują Twojego życia.
Trzymam kciuki, przesyłam pozdrowienia i koniecznie odezwij się w
tym wątku jak będziesz miała wyniki.

Moim zdaniem dziecko powinno brać codziennie lek przeciwhistaminowy -
najlepiej aerius - niezależnie od tego jak wyjdą testy. Lek ten
obkurcza ślizówki i uspokaja reakcje alergiczne.
Na pewno powinnas go zaszczepic przeciw pneumokokom - ale oczywiście
wtedy jak będzie w dobrym stanie do szczepienia. Szczepienie
Prevenarem może okazać się końcem Waszych problemów.
Jeśli kaszel jest mokry to znaczy, że dziecko oczyszcza sobie
oskrzela i to jest ok. Pamiętaj tylko o oklepywaniu go codziennie
x3 - głowa na dół, twoja ręka w łódeczkę. Sinupret, który dostaje
powinien pomóc rozrzedzić wydzielinę, chociaż moim zdaniem lepszy
jest mucosolvan. Jeśli możesz zadzwoń do lekarza i poproś o receptę
na aerius (lepszy niż claritina) i oczywiście jeśli stan się
pogorszy to idź ponownie na osłuchanie oskrzeli. Moim zdaniem
dziecko nie powino chodzć teraz do przedszkola dopóki się nie
wyleczy, bo jak pójdzie to może się skończyć powikłaniami.
I pamiętaj - kaszel mokry jest lepszy niż suchy I nie zapomnij też
podawać soli morskiej do nosa w aerozolu kilka razy dziennie jeśli
jest katar.

A ja uważam, że takie posty są mądre i popieram w 100% czytanie
wszelkich ulotek, szczególnie jeśli dotyczą one leków podawanych
dzieciom. Kiedy mój syn miał 4 miesiące, dokuczały nam straszliwe
ataki niueuspakajalnego płaczu prowadzącego do bezdechu. Bardzo mnie
to martwiło i poszliśmy do lekarza. Diagnoza była bagatelnie prosta:
kolki. Lekarz pediatra, który oglądał syna zapisał mu Debridat w
zawiesinie (dobry lek, bardzo nam pomógł) i łącznie kazał podawać
syrop o nazwie Atarax. Całe szczęście, że przeczytałam wówczas
ulotkę od Ataraxu. Okazało się, że nie dość, ze lek zawiera alkohol
i jest lekiem silnie uspokajającym i upośledzającym funkcje psycho-
ruchowe, to na dodatek nie można podawać go dziecim poniżej 3 czy 5
roku życia (już nie pamiętam dokładnie)! A ja otrzymałam go na
recepcie dla 4-miesięcznego niemowlaka!
Nie wiem co stałoby się, gdybym zaufała bezgranicznie lekarzowi i
podawała małemu to świństwo i chyba nie chcę nawet sobie wyobrażać.
W każdym razie nauczyło mnie to jednego: ulotki są po to, żeby je
czytać, a lekarze bywają omylni. Nawet ci ze specjalizacją.
Pozdrawiam wszystkie czujne mamy

Bardzo mocny środek uspokajający..
Bardzo potrzebuje nazwy środka uspokajającego, dla kogoś kto wpada w szały
gniewu, nie panuje nad sobą. Proszę o nazwy leków, które można zakupić na
allegro lub bez recepty. Mam na myśli możliwie najmocniejszy lek!!! Chodzi o
45-letniego mężczyzne.

Dzięki za trzeźwe spojrzenie.

Smierci się uczepiłam widząc jak umierał mój ojciec, ze zniszczoną
wątrobą i trzustką. Moja mama - lekarz pilnowała, żeby ojciec brał
stabilizator i leki psychotropowe tak, żeby spał na okrągło.
Całkowicie go od siebie uzależniła. Jakąkolwiek niesubordynację
karała groźbą szpitala.
Dla mnie też zawsze miała leki uspokajające, albo receptę, którą
przysyłała jako odpowiedź na informację o jakichkolwiek problemach.

Przed śmiercią wyznała, że uważa że mam CHAD, podobnie jak ojciec.
Posłusznie poszłam do polecongo lekarza, przeczytałam wszystkie
ksiązki na temat tej choroby, które ukazały się po polsku, tą o
któej mowa powyżej też, jest łatwa w odbiorze, pomaga w opanowywaniu
nastroju.

Płatne wizyty, gdzie mąż był również "uświadamiany" były ok. Lekarz
odmówił dalszego leczenia, po tym jak mąż odtransportował mnie do
jego szpitala po próbie samobójczej i śmierci klinicznej w ciągu
alkoholowo - psychotropowym.

Fajnie, że na kogoś stabilizator działa.

Ja też tak mam i boję się dokładnie tego co ty, tzn. śmierci. I przy
każdym locie, a trochę ich już odbyłam, mam silne przekonanie, że
właśnie ten raz będzie ostatnim
Z tym, że ja się w ten sposób boję nie tylko latania... A, i
jeszcze - ja się nie uspokajam w samolocie, tylko odwalam w nim
histeryczne sceny

Spróbuj na ten czas przed lotem łykać jakieś środki typu Persen
Forte, szczególnie na noc. Na mnie działał od dwóch tabletek wzwyż.
Nie ma strachu -to są zioła, melisa i waleriana. Nieco pomoże zasnąć
i odgoni złe myśli. Lepsze toto niż alkohol. No i niedobrze, że
twój lęk daje się we znaki dziecku - możliwe, że samo skończy z
jakąś fobią Ale na to recepty nie mam.

Witam!
Potwierdzam, że L-72 to jedyny preparat ziołowy, który trochę na mnie działa
(uspokajająco). Reszta dostępnych bez recepty leków, no może za wyjątkiem
deprimu (do długotrwałej kuracji) jest za słaba i szkoda kasy.
Pozdrawiam.

LEXOTAN
hej!mam pytanko! czy ktos z was stosowal lexotan? potrzebuje jakies tabletki
uspokajajace, dosc mocne, zebym sie nie stresowala..wyjezdzam do niemeic
niedlugo i chce miec spokoj..ten lek jest na recepte?i ile kosztuje? a moze
znacie jakies inne uspokajacze?

Nie trzeba się bać-trzeba mówić....
Nie można nie rozmawiać ,choć wiele zależy od człowieka i chorego i
patrzącego na chorego ,dla którego nie ma już szans.Wiem ,że o wiele trudniej
rozmawiać z człowiekiem do końca przytomnym ,który ,nie dopuszcza myśli o
śmierci.Trzyma się ostatniej nadziei.Więc nie utrudniajmy tym ludziom
tego.Nie chcą rozmawiać ,więc trzeba udawać,że to nie koniec .Pomaga im to
bardzo.Nie chcą do szpitala,hospicjum-pomóżmy im ,w tych ostatnich chwilach
zostać w domu-gdzie czują się bezpiecznie ,wśród swoich.Są różne choroby i
każdy chory to indywidualność-nic nie mam takiego samego.Tak jak
śmierć.Jestem szczęśliwa ,że mój mąż był do ostatnich chwil w domu.Bał się
szpitala .Nigdy nie mówił o śmierci i nigdy nie poruszałam tego tematu .Choć
od poniedziałku ,jakby pogodzony z tym ,że odchodzi,(umarł w piątek),leki
przeciwbólowe były bardzo silne.Decyzja lekarza,że pacjent w ostatnich
chwilach nie może odczuwać bólu .Leki te działają prównież
uspokajająco ,otępjają psychikę.To pomagało i jemu i mnie.
Pamiętajmy ,że "Starych drzew się nie przesadza ",powinne do końca zostać
wśród bliskich.Różne są sytuacje ,ale panie z hospicjum służą wszelką pomocą
więc zaufajmy im,i sobie .Nie ma recepty na śmierć lekką,jest tak różna jak
charaktery ludzi umierających.Jedni cicho odchodzą inni z żalem do całego
świata ,że czemu to oni.Więc może rozmawiajmy ,tu na tym Forum ,aby innym
pomóc.Może potrzebują nas ,naszych przeżyć ,może mają pytania .Więc pomóżmy
innym.Może nam samym przyda się taka pomoc -przecież nie wiemy ,tego co
nieuchronne...
,poradzić wskazać drogę .Mąż moj nie żyje już ,czy aż 1.5 roku.Ale nadal
widzę jego twarz ,jego chorobę i odchodzenie.Więc rozmawiajmy ,mówmy
innym ,wiem ,że ciężko .Nie pamiętam od śmierci męża normalnie przespanej
nocy.Dzień jakoś mija ,noc wiekiem się staje.Nie nie boję się-nigdy się nie
bałam .Miałam 25lat ,jak zmarł mój tata, wcześniej dziadkowie .Śmierć jest
dla mnie niby czymś normalnym .Ale jak ciężko...Nigdy nie myślę o
najbliższych zmarłych ,że ich nie ma już .Oni są zawsze obok mnie ,staram się
tak myśleć.Pozdrawiam

Mój synek ma teraz 14 miesięcy. Zaraz po porodzie, jeszcze w szpitalu zaczął
zachowować się tak jak Twoje maleństwo. Przez cały czas trzymałam bardzo
rygorystyczną dietę, a mimo to moje dziecko miało problemy z brzuszkiem,
kupami, gazami itd. Z tego co piszesz wygląda to na kolkę. Kiedy Jaś miał
tydzień i płakał non stop pojechaliśmy z nim do lekarza. Wyrok brzmiał kolka.
Dużo czytałam wcześniej o kloce i wiedziałm jak należy z nią postępować. Jednak
przez 5 miesięcy, bo tyle mój synek cierpiał na kolkę, przekonałam się, że
jeśli jest to faktycznie kolka to nic nie pomaga, może odrobinkę, trzeba to
poprostu przejść i nie dać się zwariować. Przez pierwsze 3 miesiące prawie
nigdzie nie wychodziliśmy, nie chcieliśmy żeby nas ktoś odwiedzał, bo Jaś
płakał cały czas, dniami i nocami. Dostał syrop Debridat (tylko na receptę) i
wtedy było troszkę lepiej. Nie miał już takich problemów ze ,,strzelającymi"
kupami. Na tym leku był do końca 5 miesiąca, a w połowie 6 kolka odeszła w
zapomnienie. Dodam tylko, że nie pomagały mu żadne koperki i inne specyfiki,
które są reklamowane jako lek na kolkę. Kiedy nie mógł zrobić kupy i miał
twardy brzuszek wtedy masowałm go, tak jak pokazała mi p. doktor i na chwilkę
się uspokajał. Przez cały okres kamienia jadłam dosłownie kilka dozwolonych
rzeczy, a mimo to kolka nie ustępowała. Jedyne co mogę Wam poradzić, jeśli to
faktycznie jest kolka, to uzbroić się w cierpliwość, nie poporządkowywać
swojego życia kolce, wychodzić z maleństwem dużo na spacery, bawić się i
okazywać mu jak najwięcej ciepła. Po kilku miesiącach naszej walki z kolką mój
mąż nagle dostał silnego bólu brzucha. Pojechał do lekarza i okazało się po
badaniach i usg, że ma kolkę. Lekarze śmieli się, że tak cierpał z powodu tego
co musi przechodzić nasze dziecko, że sam dostał kolki. Przyszedł do domu i
powiedział, że to jest tak potworny ból, że teraz to może Jasia nosić na rękach
dzień i noc. Obecnie znowu spodziewamy się dzidziusia. Mamy nadzieję, że kolka
to już absolutna przeszłość. Życzę dużo ciepła i cierpliwości. Dobra wiadomość
to taka, że każda kolka kiedyś się kończy.

BETADRIN
TAAAA.... :

BETADRIN; BETADRIN OPHTHALM

Na receptę
Producent Polfa-Warszawa, Polska.
Forma leku: krople do nosa; krople do oczu.
Zawartość substancje czynne - chlorowodorek difenhydraminy; azotan nafazoliny,
kwas borowy.
Sposób działania Difenhydramina zawarta w leku jest substancją o działaniu
przeciwalergicznym i kojącym. Nafazolina ma działanie przeciwobrzękowe, dzięki
obkurczaniu naczyń krwionośnych błon śluzowych. Kwas borowy działa
antyseptycznie. Lek działa bezpośrednio po jego zastosowaniu. Maksymalny efekt
następuje po 1-2 godzinach i utrzymuje się około 4 godzin.
Zastosowanie Katar na tle alergicznym. Ostre i przewlekłe zapalenia brzegów
powiek i spojówek na tle uczuleniowym, rzadziej w zapaleniach na tle
bakteryjnym. Preparat może być również stosowany jako lek pomocniczy po
zabiegach chirurgicznych na oku.
Ostrzeżenie Leku nie należy stosować w uczuleniu na którykolwiek z jego
składników. Pacjenci cierpiący na jaskrę (zbyt wysokie ciśnienie śródgałkowe),
powiększenie stercza, zwężenie odzwiernika żołądka oraz miastenię gravis
(chorobliwe zwiotczenie mięśni) powinni powiadomić o tym lekarza przed
rozpoczęciem kuracji. Lek zmniejsza produkcję gruczołów łzowych, co może
utrudniać używanie szkieł kontaktowych.
Nie należy spożywać alkoholu w trakcie leczenia, ponieważ alkohol wzmaga
uspokajające działanie preparatu.
Oczekiwany skutek leczenia może ulec zmianie, jeśli Betadrin stosuje się
jednocześnie z innymi lekami.
Działania niepożądane Brak danych statystycznych na temat działań ubocznych,
wiadomo jednak, że preparat może powodować suchość błon śluzowych nosa i jamy
ustnej, a także śluzówki oka.
Dawkowanie Dawkę ustala lekarz.
Krople do nosa stosuje się zazwyczaj w dawce 2-5 kropel do każdego otworu
nosowego 2-3 razy dziennie. Kuracja nie powinna trwać dłużej niż 10 dni.
Krople do oczu stosuje się zazwyczaj w dawce 1-2 kropli do każdego worka
spojówkowego 2-3 razy dziennie. Leczenie trwa 10-14 dni.
Lek należy stosować bardzo ostrożnie u dzieci.
Ciąża i karmienie Ograniczone doświadczenia ze stosowaniem leku w okresie
ciąży, należy zatem zasięgnąć opinii lekarza w razie zamiaru stosowania
preparatu podczas ciąży.
Preparat przenika do mleka matki, lecz jego oddziaływanie na karmione dziecko
jest mało prawdopodobne. Zamiar stosowania leku podczas karmienia piersią
należy jednak przedyskutować z lekarzem.

propranolol jest lekiem wpływajacym jedynie na rytm serca, a nie uspokajającym,
działającym na psychikę.
bez recepty to tylko zioła- nie dają efektu usypiania czy otępienia i działają
dość szybko po zażyciu.

aiszka4 napisała:

> Przy kremie p/rozstępom znalazłam info, żeby stosować powyżej 3 mies. ciąży.
> Natomiast na kremie z retinolem nie było żadnego ostrzeżenia, a o
szkodliwości
> retinolu dowiedzialam się (przypadkiem) dopiero na przełomie 1 i 2 trymestru.
> Lekarz prowadzący moją ciążę uspokajał mnie, że ilość retinolu w kremie,
który
> nakładam na twarz, nie jest w stanie zaszkodzić mojemu dziecku w macicy:)

Lekarz po czesci mial racje, sa bardzo male szanse, to samo dotyczy tej
infomacji na kremie na rozstepy, po prostu w przypadku ciazy dmucha sie na
zimne, wiec lepiej byc bardziej ostroznym niz zwykle. Kremy na rozstepy mozna
stosowac, jesli uzywamy krem z retinolem, zwlaszcza dostepny w Polsce zwykle
ilosci retinolu sa baaardzo male, istnieje kilka kremow z retinolem dostepnych
za granica ktore zawieraja wieksze dawki i ktorych rzeczywiscie lepiej unikac.
Tak wiec nie wpadac w panike, przede wszystkim uwazac na Roacuutane lek
stosowany doustnie i unikac ciazy po jego stosowaniu przez conajmniej pol roku,
poza tym uwazac na wszelkie masci z witamina A na recepte, mozna bez obaw
uzywac wszelkich estrow witaminy A czyli np powszechnej masci w witamina A i
wszelkihc kremow z tzw pro-retinolem, ktore z retinolem nie maja nic wspolnego.
Uwazac tez bardzo na wewnetrznie przyjmowana witamine A, na wszelkie
multiwitaminy itp, tym sposobem mozna sobie bardziej zaszkodzic niz kremem z
retinolem, takze dym papierosowy, alkohol i zle odzywianie moze bardziej
zaszkodzic.
> Wyniki moich badań potwierdzają, że z maluszkiem wszystko ok.
> A listę olejków przeciwskazanych w ciąży można znaleźć na stronie Polleny-
Aromy
> .

Tabletki uspokajające bez recepty?
Czy zna ktos nazwe lekow uspokajajacych bez recepty?
Nie chodzi mi o ziolka, bo takie mi nie pomagaja, niestety...
dzieki

do komar77
nie prawda komar77 !!!
nie mozesz tak myslec bo sama nakrecasz to bezsensowna sprezyne strachu
najlepiej przeanalizowac swoje reakcje: ja zawsze balam sie wychodzic z domu bo
balam sie ze bede musiala szukac, biegac WC
ale zastanowilam sie ile bylo takich razy przez ostatnie 2 lata - 1 przypadek,
ze musialam szybko isc do ubikacji
730 dni i 1 taki kiedy musialam
nie wiem bo moze ja mam jakies slabe objawy
ale odkad zaczelam inaczej to trakotowac jakby i brzuch mniej sie msci
nie ma burczenia, przelewania w brzuchu po jedzeniu
nie ma naglych zatruc po zjedzeniu np. niebezpiecznych kebabow, kapusty, sosow
ze smietana .. jem wszystko ale tak jak kiedys nie mysle juz o tym ze zaraz na
pewno po zjedzeniu zacznie mnie bolec ... i nie boli

pomogl mi METEOSPASMYL - to taki lek ,ktory bierzesz przed jedzeniem, jest na
recepte, to po nim odczuwalam wyrazna ulge i fajne przyswajanie jedzenia kazego
rodzaju, psychicznie mnie uspokajal
tak sie przyzywczailam ze juz nie musze w ogole z niego korzystac
na prawde czuje sie swietnie ..

biegunka wielu osobom tez sie przeciez przytrafia, ale jesli one musza biec do
kibla to czy pozniej boja sie ciagle ze znowu jej dostana - nie ....

trzeba sie uspokoic, wyciszyc - isc na spacer nawet w poblizu domu - jesli
boisz sie gdzies dalej wybierac i po prostu przejsc sie myslac o niebieskich
migdalach
ja to stosuje od dawna i jest okej
z reszta cwicze tez brzuch i takie reakcje w domu .. np. wiem ze musze isc do
ubikacji ale staram sie o tym nie myslec i wstrzymuje sie - zeby np. jesli cos
takiego przytrafi mi sie na miescie stosowac ta metode - zeby sie nie stresowac
i jest okej
cala wladza w naszych glowach i to na prawde nie jest trudne

a jak bralam loperamid to w ogole nie moglam sie zalatwic i najgorszy byl okolo
4 dzien po wzieciu - wiedzialam, ze tego dnia na pewno bedzie burza i byla -
....

Najlepszym wyjściem jest przyzwyczajenie psa do jazdy,przy zachowaniu 2
podstawowych zasad:1.nie karmić i poić psa przez 2 godziny przed jazdą(=pusty
żołądek)2.stopniowe przyzwyczajanie psa do auta-najpierw tylko wchodzenie do
samochodu przy otwartych drzwiach-warto zachęcac smakołykiem,nastepny krok to
zamykanie drzwi,otwarte okna,potem krótka przejażdżka tylko po parkingu i
stopniowo wydłużać czas-zaczynać od powolnej jazdy.Przyczyny złej tolerancji
jazdy to albo zwiększona wrażliwość błędnika naruch w nim cieczy(błędnik
odpowiada za odczuwanie przestrzennego położenia ciała-są to połączone
przestrzennie 3 koliste rurkowate zbiorniki wypełnione płynem,wyścielone cienką
błonką z zakończeniami nerwowymi-zbyt gwałtowny ruch może pobudzać pobliskie
nerwy odpowiadające za ośrodek wymiotny w mózgu(stąd też np.wymioty w zapaleniu
błędnika,przy silnych bólach głowy,zapaleniu mózgu a nie tylko w zatruciach
pokarmowych).Druga przyczyna to lęk przed jazdą(też pobudzenie układu
nerwowego,może wywołać skurcze różnych narządów-popuszczanie moczu,skurcze
żołądka lub jelit-biegunka u osób znerwicowanych np.)-stąd objawy mocniejsze
gdy pies ma wypełniony żołądek.niektórzy też sugerują silny zapach w
samochodzie różnych środków,benzyny,smarów-jako przyczynę odruchu wymiotnego.
W przypadku bardziej "wrażliwego" błędnika i silnego lęku może nie udać się bez
leków-pierwszy rzut to stosunkowo słabe leki,bez recepty-Aviomarin 4-8 mg/kg
wagi ciała ale pół godziny przed jazdą aby się wchłonął i zaczął działać,wyższe
dawki mogą wywołać senność,ale też nie zawsze hamują wymioty lub leki
rozkurczowe mogą pomóc np.obecnie bez recepty No-spa(1/4 do 1 tab.zależnie od
wielkości zwierzaka).Leki drugiego rzutu to już z przepisu lekarza-są to leki o
działaniu uspokajającym-działającym na układ nerwowy i działanie substancji
przekaźnikowych wytwarzanych przez zakończenia nerwowe w różnych narządach-
zależnie co jest przyczyną-lęk czy zaburzenia błędnikowe i pobudzenie skurczów
jelit i żołądka.

z leków bez recepty polecam płyn Psychotonisol-jest to płyn ziołowy, który
poprawia nastrój niemal momentalnie i uspokaja, bardzo dobry w lekkich
depresjach jakie miałam w czasach liceum :P i tani nawet ok. 8 zl, spróbój!

Było a już nie jest w opisie Naszego Forum:

JAK SIĘ BAĆ
Instrukcja - przykład

W pewnym szkockim miasteczku sprzedają książki z białą stronicą w środku tomu.
Kto otworzy książkę na tej stronicy o trzeciej po południu- umrze.

Na Piazza del Quirinale w Rzymie istnieje punkt (do dziewiętnastego wieku znany
wtajemniczonym), skąd widać przy pełni księźyca posągi Dioskurów, jak z wolna
poruszają się walcząc ze swymi stającymi dęba końmi.

W Amalfi, tam gdzie kończy się strefa przybrzeżna, jest molo wchodzące w morze i
w noc. Hen poza ostatnią latarnią słychać szczekanie psa.

Pewien pan wyciska pastę z tubki na szczotkę do zębów. Nagle widzi drobną
figurkę kobiety leżącej na wznak, z koralu lub miękiszu chleba, pociągniętego farbą.

Gdy otwierasz szafę, by wyjąć koszulę, wypada na ziemię stary kalendarz, który
rozlatuje się, pokrywając bieliznę tysiącami brudnych motyli z papieru.

Słyszano o pewnym komiwojażerze, którego zaczął boleć lewy nadgarstek, dokładnie
pod zegarkiem. Kiedy zdjął zegarek, trysnęła krew: na ciele był ślad drobnych
spiczastych ząbków.

Doktor kończy swe badanie, a diagnoza uspokaja nas: jego niski, kordialny głos
poprzedza leki, na które, siedząc za biurkiem, właśnie wypisuje receptę. Od
czasu do czasu podnosi głowę i uśmiecha się, by dodać nam otuchy: nie ma się
czym przejmować, za tydzień będziemy zdrowi. Uszczęśliwieni mościmy się w fotelu
i z roztargnieniem rozglądamy dokoła. W półcieniu pod stołem widzimy nogi
doktora: podkasał sobie spodnie ponad kolana i widać, że na nogach ma damskie
pończochy. [Julio Cortázar "Historias de cronopios y de famas"].

> Pozwól, że zapytam, czy zdiagnozował ci ją lekarz, czy wiedzma30 lub
> ktos przez nią polecony?

Tak, zdiagnozowal lekarz, oraz wiedzma i inna moja znajoma (oczywiscie lekarz
na koncu). W poniedzialek mam nadzieje dostac skierowanie na badania.

> Bo oczywiście istnieją zakażenia Candidą.
Zgadza sie, przekonalam sie na wlasnej skorze. Reszte co napisales pomine.

> conventional medicine
hmmm i jak to teraz rozumiec?

> blogdebart.pl/2009/06/02/choroby-urojone-candida/
Moim zdaniem, jestes na tyle inteligentny, ze nie powinienes mnie obrazac.
Chyba, ze jestes do tego wredny, ale chyba nie? Ale co by to mialo a celu? I tak
dla mnie jest najwazniejsze, ze po paru godzinach, nie mam juz objawow, ktore
nie pozwalaly mi normalnie funkcjonowac.
Ja sowje postepowanie warunkuje przede wszystkim SWOIM doswiadczeniem
nie tym co przeczytam, uslysze. Kazda informacje przemysle i zastsuje badz nie.
Zdecydowanie bardziej sceptycznie podchodze (podchodzilam?) do 'ziolek' niz do
ogolnie, w obecnych czasach, stosowanej receptowej farmacji. JEdnak to leki na
recepte spowodowly wiecej szkod w moim organizmie. Ostatnie 10 di to bylo
apogeum, z ktorego owe 'ziolka' mnie wyciagnely. Po paru godzinach ustaply mi
objawy grypy, dusznosci, zdenerwowanie. Zaufaj mi, duuuuzo bardiej wierzylam w
moc antybiotyku, niz owych 'ziolek'.
Sam lekarz powiedzial, ze to niemozliwe, zebym miala takie reakcje na wszystkie
antybiotyki. Chyba , ze sie wezmie pod uwage rozlegly rozrost candidy, nieprawdaz?
Ty mi sugerujesz urojenia i to zrobil lekarz. Na to przepisl mi lek
uspokajajacy, to byl wasnie taki 'policzek' na przebudzenie.
Ciesze sie jedak, ze ten antybiotyk doprowadzil mnie do takiego stanu, bo
wkoncu wiem co mnie meczylo przez cale moje zycie. Wreszcie bede teraz mogla
pomoc sobie i corce.

Dla mnie nie liczy sie zrodlo, tylko sutecznosc. Czy to bedzie antybiotyk w
tabletce, czy w zabku, wio mi jedno, aby dzialalo i nie robilo spustoszenia.

ps. Spalam ok 7h bez przerw :) To jest dla mnie najwazniejsze, a nie to, ze to
placebo , czy nie.

Jak dostać receptę na lek uspokajajacy.
Od lat pracuję w stresie. Próbowałem od lekarzy dostać leki na uspokojenie, ale
Oni co najwyżej dawali leki na sraczkę. Jak wy to robicie ?

Trochę nie na temat - sorry. Ale człowiek ma na prawdę dość życia.

dziala uspokajajaco, takze przeciwwymiotnie - czasem stosuje sie go przy
chorobie lokomocyjnej. Wylacznie na recepte, wykluczone zeby tesciowa sama
zadecydowala o kupnie leku i podaniu dziecku.

Aga

Hej! Nie napiszę żebyś się nie bała, bo to nic nie da! Tak naprawdę przekonasz
się o tym, że to nic takiego dopiero wtedy jak będziesz to miała za sobą. Teraz
nikt Cię nie przekona - tak to już znami jest Powiem Ci tak ja przed 1
wizytą o mało nie stchurzyłam, ale jakoś dotarłam do przychodni. Niestety
musiałam poczekać, a to tylko potęgowało mój lęk. Gdy przyszła moja kolej
myślałam, że nie dojdę do gabinetu - nogi z waty! Czułam się jak w jakimś
transie Weszłam do gabinetu i w drzwiach przyszło mi do głowy żeby się
odwrócić na pięcie i uciec! Ale lekarz zauważył chyba moje przerażenie, bo
wstał i zaczął mnie uspokajać. Jakoś poszło, usiadłam i zaczęła się rozmowa
podczas której trochę się uspokoiłam. Do czasu jednak, jak zaczął pytać czy
rodziła, czy byłam w ciąży i czy współżyłam, domyśliłam się co będzie
dalej..... No i w końcu powiedział, że musi zbadać. Mało zawału nie dostałam -
w sumie nie wiem czemu przecież wiedziałam, że tak będzie Pomógł mi się
przetarabanić do fotela, gdy się rozbierałam coś mi tam tłumaczył, ale mało do
mnie docierało. Potem wytłumaczył jak się wdrapać na to cudowne łoże. Najgorszy
moment był jak trzeba było nogi rozchylić Potem jakoś poszło, najpierw
uciskanie brzucha, potem potłumaczył co mnie teraz czeka i wziął się do roboty.
Był bardzo delikatny, nic nie bolało, chociaż zdrowa nie byłam (znalazł
torbiel). Potem z badaniem piersi poszło już bez problemów Następnie
rozmowa, recepty, skierowania.... no i opłacenie wizyty. Tak byłam prywatnie,
ale u faceta jak się już pewnie domyśliłaś. Nie było tak strasznie Teraz
już się ta nie stresuje przed tym badaniem A więc jak widzisz wszystkie
mamy podobne problemy, ale lekarze o tym wiedzą i starają się jak mogą żeby nam
pomóc przetrwać ten 1 raz! Dlatego myślę, że im wcześniej pójdziesz tym
wcześniej i Ty to zrozumiesz. Powodzenia

Refluks i nerwy
czy znacie jakiś lek uspokajający, który nie podrażnia żołądka i jest bez
recepty?

Witam,
Z postów wynika, że mam najdłuższy staż z panem Gilbertem.
Hiperbilirubinemię rozpoznano u mnie ponad 20 lat temu. Leżałem
kolejno w trzech szpitalach w których lekarze kompletnie nie
wiedzieli co jest grane. Miałem robione różne badania z biopsją
wątroby włącznie (nie polecam, jeżeli nie jest absolutnie
konieczna). Wcześniej też byłem od czasu do czasu żółtawy, ale nikt
się tym nie przejmował.
Mam bilirubinę od 2-4. Próby wątrobowe - nieco zawyżony Alat.
Moje osobiste spostrzeżenia:
- największe znaczenie ma unikanie stresów. Stresy powodują gorsze
wyniki i samopoczucie. Gorsze samopoczucie powoduje jeszcze większy
stres i tak koło się zamyka. Przy gorszym stanie jest się nerwowym i
skłonnym do depresji. Rada na to to dużo przebywać na świeżym
powietrzu, niekoniecznie wysiłek, wystarczą długie spacery no i
środki uspokajające (nie przez przypadek pomaga wymieniany w postach
luminal).
- wysiłek fizyczny (zakwaszenie organizmu) powoduje zwiększony
rozpad czerwonych krwinek i przez to większy poziom bilirubiny, co
do mnie, to nie mam z tym problemów.
- dieta. U mnie najmniej ważna. Przy braku prawidłowego rozpoznania
stosowałem dietę jak przy ciężkich chorobach wątroby (wszystko
gotowane, zero tłuszczu, zero alkoholu i słodyczy) przez 1,5 roku.
Bez skutku, wyniki jak poprzednio.Teraz jem wszystko i wypiję też
czasem (czemu nie?).

Ogólnie, żyć się z tym da. Sam jestem tego przykładem - mam 52 lata.
Najważniejsze to dobra diagnostyka, trzeba zrobić wyniki, by
odrzucić inne świństwa typu wzw, kamica itp. Z tym obecnie nie ma
problemów. Szanować przeciwnika, ale NIE PRZEJMOWAĆ SIĘ ZBYTNIO!.

Przy pogorszeniu: unikać tłuszczy i surówek (każdy sam z czasem wie
co mu szkodzi). Z leków jedynie essentiale forte pomaga i to
stosowane osłonowo 3 x dziennie 1-2 kaps. przez 1-3 miesiące, jest
dostępny w aptece bez recepty i nie ma działań ubocznych. Dodatkowe
sensacje to u mnie zaparcia, wzdęcia i ból w prawym podżebrzu
(standard), senność, łatwe męczenie się, nerwowość.

Odpowiadając thobi27 - miałem w wieku ok. 20 lat problemy z
niedowagą i to duże. Bardzo ciężko jest przytyć, gdy się tego chce.
Teraz dla wyrównania mam problemy z nadwagą.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że to forum nie wygaśnie.

Witam,
Hiperbilirubinemię rozpoznano u mnie ponad 30! lat temu. Leżałem
kolejno w trzech szpitalach w których lekarze kompletnie nie
wiedzieli co jest grane, stawiając takie diagnozy, że dziwne, że
jeszcze żyję. Miałem robione różne badania z biopsją wątroby
włącznie (nie polecam, jeżeli nie jest absolutnie konieczna).
Wcześniej też byłem od czasu do czasu żółtawy, ale nikt się tym nie
przejmował. Mam bilirubinę od 2-4. Próby wątrobowe - nieco zawyżony
Alat i kwas moczowy? 6,5 - 7,5 .
Moje osobiste spostrzeżenia:
- największe znaczenie ma unikanie stresów. Stresy powodują gorsze
wyniki i samopoczucie. Gorsze samopoczucie powoduje jeszcze większy
stres i tak koło się zamyka. Przy gorszym stanie jest się nerwowym
i skłonnym do depresji. Rada na to to dużo przebywać na świeżym
powietrzu, niekoniecznie wysiłek, wystarczą długie spacery no i
środki uspokajające (nie przez przypadek pomaga luminal).
- wysiłek fizyczny (zakwaszenie organizmu) powoduje zwiększony
rozpad czerwonych krwinek i przez to większy poziom bilirubiny, co
do mnie, to nie mam z tym problemów.
- dieta. U mnie najmniej ważna. Przy braku prawidłowego rozpoznania
stosowałem dietę jak przy ciężkich chorobach wątroby (wszystko
gotowane, zero tłuszczu, zero alkoholu i słodyczy) przez 1,5 roku.
Bez skutku, wyniki jak poprzednio.Teraz jem wszystko i wypiję też
czasem (czemu nie?).

Ogólnie, żyć się z tym da. Sam jestem tego przykładem - mam 52 lata.
Najważniejsze to dobra diagnostyka, trzeba zrobić wyniki, by
odrzucić inne świństwa typu wzw, kamica itp. Z tym obecnie nie ma
problemów. Szanować przeciwnika, ale nie przejmować się zbytnio.

Przy pogorszeniu: unikać tłuszczy i surówek (każdy sam z czasem wie
co mu szkodzi). Z leków jedynie essentiale forte mi pomaga i to
stosowane 3 x dziennie 1-2 kaps. przez 1-3 miesiące, jest dostępny w
aptece bez recepty i nie ma działań ubocznych. Może spróbuje czegoś
innego co polecicie. Dodatkowe sensacje to u mnie zaparcia, wzdęcia
i ból w prawym podżebrzu (standard), senność, łatwe męczenie się,
nerwowość.

Dałem ten tekst też na inne forum i mam nadzieję, że ktoś się
odezwie. Lekarze nieco bagatelizują problem, a ja też widze, że jest
wyraźna zależność pomiędzy tą chorobą, a objawami typu zmęczenie,
poirytowanie a zwłaszcza depresja. Może ktoś jeszcze coś doda z
własnych doświadczeń.

Pozdrawiam,
Wasz Żółtek.

Tranxene-ale to lek na recepte i trzeba brac przez jakis czas
regularnie.Naprawde wycisza i uspokaja;pozwala normalnie funkcjonowac,w ciagu
dnia dziala relaksujaco na nerwy a wziety na noc pozwala spokojnie zasnac i
przespac cala noc bez wybudzania.Dla doroslych!

Witam,
Moge podpisać sie pod sugestiami mw48 :)
Przede wszystkim prosze napisać o wieku synka,poza tym wszystkie zmiany powinny
byc dokonywane po porozumieniu z pediatrą,który bada dziecko.
Skoro dziecko jest podejrzewane o alergię,to uważam,że optymalną mieszankąjest
hydrolizat( Bebilon Pepti lub Nutramigen).
Skoro Bp był źle tolerowany,to osobiście zaleciłabym Nutramigen.
Bebilon amino to wg mnie dopiero kolejny krok.
Na pewno nieracjonalne jest zmienianie mleka co 2-3 dni z powodu objawów
kolkowych ,o których Pani pisze.
Pierwszy kwartał zycia to czas,kiedy wiele dzieci miewa takie dolegliwości i
zmiana mieszanki w niewilkim stopniu łagodzi te objawy.
Proponuje leki na kolkę typu Infacol czy Bobotic,koperek,ciepłe okłady etc
Poniżej wklejam krótki tekst n/t kolki

Kolka niemowlęca to dokuczliwa przypadlosc pierwszego okresu zycia. Objawy
kolki to niepokoj, przerazliwy placz bez innej wyraznej przyczyny, maluch moze
miec twardy wzdety brzuszek i często oddawac gazy.Zazwyczaj ma to miejsce w
godzinach popoludniowych i wieczornych.
Kolka nie musi swiadczyc o chorobie malucha, wystepuje u zupelnie zdrowych
niemowlat.
Skutecznego leku na kolkę w zasadzie nie ma.
Ulge moze przyniesc podawanie naparow na bazie kopru wloskiego ( moze je pic
zarowno niemowle jak i mama karmiaca piersia). Bolesne ruchy jelit moga
zlagodzic cieple oklady – mozemy uzyc nagrzanej pieluszki,termoforu lub
specjalnej poduszeczki z zelem. Dobre efekty moze przyniesc strumien cieplego
powietrza z suszarki skierowany na bolacy brzuszek. Monotonny szum suszarki
podziala dodatkowo uspokajajaco i nasennie.
Przydatny moze sie również okazac lagodny masaz brzuszka w kierunku zgodnym z
ruchem wskazowek zegara.
Jezeli objawy sa bardzo dokuczliwe, można zastosowac dostepne bez recepty
farmakologiczne srodki przeciw wzdeciom np.Esputicon, Bobotic ( dawkowanie
wedlug zalecen producenta).
Nawet bardzo nasilone objawy kolki nie stanowia podstawy do zaprzestania
karmienia piersia
Dokuczliwe objawy maja tendencje do samoistnego ustepowania po 3 miesiacu
zycia.
Pozdrawiam