Witam

Proszę o pomoc, poradę.

Za rok kończę gimnazjum. W przyszłości chciałabym pracowac jako leśnik.
Przyroda, las, jest moja pasją.
1. Czy dziewczyna ma szanse sprawdzić sie w "męskim" zawodzie leśnika?
2. Co myslicie o Technikach Leśnych? Zastanawiam się nad szkołą w Biłgoraju
(jestem z Lublina), ew. Białowieżą lub Leskiem.
3. ... a może zdecydować sie na "zwykle" LO a w nim biol-chem i potem
dopiero probowac na studia leśne?

Co radzicie dziewczynie, ktora chciałaby pracować w lesie?

Pozdrawiam
Anka


· 

Witam

Proszę o pomoc, poradę.

Za rok kończę gimnazjum. W przyszłości chciałabym pracowac jako leśnik.
Przyroda, las, jest moja pasją.


Przede wszystkim praca w lesie nie opiera się tylko na przyrodzie i lesie.

1. Czy dziewczyna ma szanse sprawdzić sie w "męskim" zawodzie leśnika?


Oczywiście, że tak, wiele kobiet pracuje w lesie i leśnictwie, a niektóre
są "twardsze" niż mężczyźni... :-]

2. Co myslicie o Technikach Leśnych? Zastanawiam się nad szkołą w Biłgoraju


nie najgorzej...

(jestem z Lublina), ew. Białowieżą


też całkiem nieźle...

lub Leskiem


dlaczego tak daleko?

3. ... a może zdecydować sie na "zwykle" LO a w nim biol-chem i potem
dopiero probowac na studia leśne?


Nie!

Powinnaś iść do technikum, aby sprawdzić, czy na prawdę masz powołanie do tego
zawodu.

Pozdrawiam.

Forest


Ukończyłem TL i studia.
Odpowiem krótko, wbrew temu co pisze ktoś tam.
Szkoda czasu na TL. Dobre studia to podstawa i to najlepiej jeszcze zrobić
dodatkowy kierunek.
A że ktoś będzie miał ciężej po LO... nie wierz w to :). Inne atuty będą się
liczyły: dobre przygotowanie ogólne + zapał.

pozdrawiam
K.


Proszę o pomoc, poradę.

Za rok kończę gimnazjum. W przyszłości chciałabym pracowac jako leśnik.
Przyroda, las, jest moja pasją.
1. Czy dziewczyna ma szanse sprawdzić sie w "męskim" zawodzie leśnika?
2. Co myslicie o Technikach Leśnych? Zastanawiam się nad szkołą w
Biłgoraju
(jestem z Lublina), ew. Białowieżą lub Leskiem.
3. ... a może zdecydować sie na "zwykle" LO a w nim biol-chem i potem
dopiero probowac na studia leśne?

Co radzicie dziewczynie, ktora chciałaby pracować w lesie?

Pozdrawiam
Anka

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
http://www.gazeta.pl/usenet/



Tak formicarufa...to jemu polać Moi drodzy ja wam powiem jedno...też jestem córka leśnika i mój tato, który chodził do TL z Lesku, studiował w Krakowie, a obecnie robi magisterkę w Warszawie zawsze powtarzał mi jedno...."dziecko leśnikiem to ja się poczułem 10 lat po tym jak zacząłem pracować...". Dużo chłopaków po TL to naprawdę mądrzy goście ( szczególne ukłony dla Biłgoraja ) i duzó wiedzą, zresztą zakosztowali tego dość wcześnie....ale czy ktoś kto skończył np. Liceum Medyczne i idzie na Medycyne, też Twoim zdaniem będzie napiętnowany???? Pozdrawiam moich kochanych chłopaków po TL.... cium

[ Dodano: 2006-06-27, 21:19 ]

· 

Obecny kandydat nie jest leśnikiem?

A którego "obecnego kandydata" masz na myśli? Jeśli chodzi o M. Pigana
Absolwent Technikum Leśnego w Biłgoraju
oraz Wydziału Leśnego SGGW w Warszawie.
Aktualnie zatrudniony w Nadleśnictwie Kobiór
na stanowisku inżyniera nadzoru.

http://www.lasysolidarnosc.org.pl/sekcja-10.html

[ Dodano: 2007-11-27, 14:17 ]

by mnie Gollum Srogi przypadkiem nie przymoderował

Nie moderuje się za stwierdzenie faktów. Co do niższych umiejętności naszych leśników, to się nie zgodzę. Kończyli te same uczelnie co inni, a biłgorajskie technikum poziomem przewyższa wiele. Na dowódf niech świadczy fakt, że nasi kiepscy lub przecietni, którzy przechodzili do innych szkół stawali się prymusami, a inni, którzy przychodzili do Biłgoraja bardzo szybko odpadali.
Ale że jest to rozpolitykowana dyrekcja, to fakt. Że dwa lata wczesniej leśnicy z Wielkopolski już wiedzą, że po wyborach jako pierwszy poleci nadleśniczy ze Zwierzyńca - to jest naprawdę zastanawiające.

Coś o sobie... A więc żeby za bardzo się nie rozgadać... Powiem tyle: uwielbiam przyrode ale do lasów mam szczególny sentyment i zamiłowanie. Przez najbliższe 4 lata TL Biłgoraj. Jeszcze nie wiem, czy zostanę leśnikiem, ale jestem pewna, że nie będe żałować mojego wyboru. Tak pozatym to straszna ze mnie optymistka. A reszty nie zdradzę

A ja znalazłem minus. W mundurze można dostać wp***.
Nie od dziś wiadomo, że za mundurem panny sznurem (stąd tyle pań na naszym forum ), więc uczniowie techników leśnych cieszą się większymi względami u koleżanek niż pstrokacizna z innych szkół. A to rodzi frustrację, u facetów w każdym wieku łatwo przeradzającą się w agresję.
Gdy ja chodziłem w mudurze, na miasto wychodziliśmy po cywilu, aby się nie wyróżniać z tłumu. A jeśli z jakichś względów trzeba było w mundurach, to liczną grupą. Bo pojedynczy uczeń TL dostawał lanie w pierwszym zaułku. A szło o najładniejsze w Biłgoraju dziewczyny z medyka, które nawet nie kryły, że wolą leśników

Gdy ja chodziłem w mudurze, na miasto wychodziliśmy po cywilu, aby się nie wyróżniać z tłumu. A jeśli z jakichś względów trzeba było w mundurach, to liczną grupą. Bo pojedynczy uczeń TL dostawał lanie w pierwszym zaułku. A szło o najładniejsze w Biłgoraju dziewczyny z medyka, które nawet nie kryły, że wolą leśników

... w mojej szkole było tak samo i podejrzewam, że we wszystkich szkołach leśnych
trwała zawsze wojna o dziewczyny...

W gimnazjach jest za mało dyscypliny, czasami to jej nie ma wogóle, gimnazjum to trudny wiek, taki w kturym się każdy buntuje. 100% poparcia dla mundurków. Ja obecnie chodząc do szkoły średniej ( Zespół Szkół Leśnych w Biłgoraju ) na codzień chodze w mundurze leśnika i jest spoko. Pamiętam jeszcze w pierwszej klasie w wrześniu wydawało nam się to dziwne że mażna cały czas chodzić w mundurze, ale szybko przyzwyczailiśmy się. Jak to muwią za mundurem panny sznurem.

Moja szkoła jest spoko. W końcu sam sobie ją wybrałem. Tak dokładnie to Zespół Szkół Leśnych w Biłgoraju. Naszym normalnym strojem w szkole jest mundur leśnika. W szkole jest wiele dobrego ale jak dla mnie kilka rzeczy można by jeszcze zmienić. Szkoła jest zgrana bo ok. 70% uczniów mieszka internacie, także znamy się dobrze. Nauczycieli mamy dobrych szczegulnie tych zawodowych, a i od stycznia moja szkoła przechodzi pod resort a dokładnie Ministerstwo środowiska.

Mieszkam w Bińczu. Jestem leśnikiem po Biłgoraju.Moja Vitara jest trochę podniesiona (8 cm) przez poprzedniego właściciela ,co sprawdza się w terenie ale ma normalne opony czyli 15 195/na coś tam.


W Binczu koło Barkowa ?? A znasz Krzycha Gwizdałe ?? Jezdzi SJ413 (ten na fotce ponizej)


http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080714/KRASNIK/480133459

14 lipca 2008 - 16:09

Ciuchcią po Janowskich Lasach

Być może już za trzy lata po lasach Janowskich w okolicach Szklarni pędzić będzie śródleśna ciuchcia.

Za pomysłem reaktywacji leśnej kolejki opowiadają się zgodnie zarówno leśnicy jak i samorządowcy. Obecnie to tylko plany, ale odbyły się już pierwsze rozmowy przedstawicieli kilku środowisk na temat reaktywacji i odbudowy sześciokilometrowego odcinka kolejki.

Zgodnie z planami, powstanie nowy odcinek kolejki na trasie od ostoi konia biłgorajskiego do starego nasypu. Tor przebiegać będzie obok platformy widokowej, a stacja końcowa powstanie obok stawów w Momotach.

Skład pociągu stanowić będzie lokomotywa, dwa wagony letnie po 30 miejsc każdy, jeden wagon całoroczny oraz platforma na rowery. Czas przejazdu dwie godziny, maksymalna szybkością 10 km/godz. Koszt tej inwestycji wyniesie około 3,5 miliona złotych.

Teraz należy uzyskać kilkanaście pozwoleń, wykonać plany, ale najpierw złożyć wniosek o dofinansowanie ze środków UE. Całość prac z tym zawiązanych monitorują urzędnicy miejscy.


A podobno na jesieni ma ruszyć też odbudowana konna kolejka Mrozy - Rudka Sanatorium.

Wyczytałem ostatnio w necie i jak donosi Dziennik Wschodni... (cytuję)...

Być może już za trzy lata po lasach Janowskich w okolicach Szklarni pędzić będzie śródleśna ciuchcia. Obecnie to tylko plany, ale odbyły się już pierwsze rozmowy przedstawicieli kilku środowisk na temat reaktywacji i odbudowy sześciokilometrowego odcinka kolejki.

Za pomysłem opowiadają się zgodnie zarówno leśnicy jak i samorządowcy.

Zgodnie z planami, powstanie nowy odcinek kolejki na trasie od ostoi konia biłgorajskiego do starego nasypu. Tor przebiegać będzie obok platformy widokowej, a stacja końcowa powstanie obok stawów w Momotach.

Skład pociągu stanowić będzie lokomotywa, dwa wagony letnie po 30 miejsc każdy, jeden wagon całoroczny oraz platforma na rowery. Czas przejazdu dwie godziny, maksymalna szybkością 10 km/godz. Koszt tej inwestycji wyniesie około 3,5 miliona złotych.

Teraz należy uzyskać kilkanaście pozwoleń, wykonać plany, ale najpierw złożyć wniosek o dofinansowanie ze środków UE. Całość prac z tym zawiązanych monitorują urzędnicy miejscy.

FP

Lasy Janowskie


Co wy na to


Ciuchcią po Janowskich Lasach
Być może już za trzy lata po lasach Janowskich w okolicach Szklarni pędzić będzie śródleśna ciuchcia.

Obecnie to tylko plany, ale odbyły się już pierwsze rozmowy przedstawicieli kilku środowisk na temat reaktywacji i odbudowy sześciokilometrowego odcinka kolejki.

Za pomysłem opowiadają się zgodnie zarówno leśnicy jak i samorządowcy.

Zgodnie z planami, powstanie nowy odcinek kolejki na trasie od ostoi konia biłgorajskiego do starego nasypu. Tor przebiegać będzie obok platformy widokowej, a stacja końcowa powstanie obok stawów w Momotach.

Skład pociągu stanowić będzie lokomotywa, dwa wagony letnie po 30 miejsc każdy, jeden wagon całoroczny oraz platforma na rowery. Czas przejazdu dwie godziny, maksymalna szybkością 10 km/godz. Koszt tej inwestycji wyniesie około 3,5 miliona złotych.

Teraz należy uzyskać kilkanaście pozwoleń, wykonać plany, ale najpierw złożyć wniosek o dofinansowanie ze środków UE. Całość prac z tym zawiązanych monitorują urzędnicy miejscy.

FP

Nie wierze-leśniki i fala? chociaz wszystko jest możliwe. Troche sie boje, bo podobno w Biłgoraju tez jest tzw fala. Ale nie dam sie

" Ostatnie 12 budek lęgowych z 720, które powstały w przeciągu dwóch miesięcy, powieszą w szkolnym dniu ziemi uczniowie szkoły podstawowej w Szczecynie.

Pierwszą - w środę w krzaczkach niedaleko szkoły, żeby łatwo było obserwować, co się wokół niej dzieje. Następne na obrzeżach lasu i nawet w ogrodach.

Program edukacyjny, w którym od początku lutego wzięło udział blisko 3 tys. dzieci z 60 szkół w małych miejscowościach sąsiadujących z Lasami Janowskimi, wymyślił i zrealizował Paweł Szewczyk z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego przy wsparciu funduszu towarzystwa, nadleśnictw, w których zasięgu znajduje się Ptasia Ostoja Natura 2000 Lasy Janowskie oraz funduszy unijnych. - Wpadłem na ten pomysł realizując program Wisła. Jeżdżąc do szkół z prelekcjami zauważyłem, że nawet tam, gdzie las jest dosłownie za płotem, dzieci niewiele o nim wiedzą. Nie znają roślin ani nawet najpospolitszych w ich sąsiedztwie gatunków ptaków. Niezwykle rzadko zdarza się, że dzieciaki rozróżniają sikorę modrą od bogatki. Gdy w jednej ze szkół dziewczynka odróżniła wróbla od mazurka, o mało nie uściskałem jej z radości - mówi Szewczyk. Programem objął teren od Wisły do linii Biłgoraj-Frampol.

Od lutego do wtorku zorganizował i przeprowadził 120 warsztatów. - Nauczyciele i dyrektorzy często podchodzili do pomysłu z rezerwą. Ale dzieci były zachwycone. Najbardziej zależało mi na szkołach z najmniejszych miejscowości. Tam gdzie dzieci mają przyrodę na wyciągnięcie ręki. Często do pomocy angażowali się leśnicy. - W szkole koło Biłgoraja jak zwykle podzieliłem dzieci na grupy. Gdy rozpoczynałem skręcanie budek z drugą grupą, leśniczy zorganizował drabinę, gwoździe i młotek i poszedł z dzieciakami je wieszać..."
http://miasta.gazeta.pl/l...24,5146004.html

Ja leśnikiem, świeże powietrze, przyroda-coś pięknego. Dlatego obecnie ucze się w Zespole Szkół Leśnych w Biłgoraju, ale pużniej myśle o studiach na AR w Krakowie lub SGGW w Warszawie. A tak wogule to dobrym człowiekiem.

Może leśnikiem

Ja chciałbym być leśnikiem, narazie ucze się w Zespole szkół Leśnych w Biłgoraju ale jeszcze jakieś studia by się zdały, najlepiej SGGW lub AR w Krakowie.

Mój kolega z gimnazjum też tam poszedł i do dzisiaj tam jest. Chyba fajnie tam;D.

Leśniczy, leśniczy i to w Biłgoraju ?

Kurcze, to musi być naprawde fajna szkoła... skoro nawet Lublin ją zna

Mieszkam w Bińczu. Jestem leśnikiem po Biłgoraju.Moja Vitara jest trochę podniesiona (8 cm) przez poprzedniego właściciela ,co sprawdza się w terenie ale ma normalne opony czyli 15 195/na coś tam.

Witam!
Z wielkim zainteresowaniem wczytuję się w posty braci leśnej które to świadczą ,że nie jest z nami jeszcze tak źle . Upewnia mnie to ,że jest realna szansa na radykalne i pozytywne zmiany w Lasach Państwowych zarówno merytoryczne jak i mentalne. Jednak naprawa nie może być doraźna i powierzchowna ale dogłębna i ostateczna gwarantująca stabilizację na co najmniej kilka „głównych rewizji urządzeniowych”.
Prawdą jest ,jak zauważają niektórzy internauci, w naszym środowisku a zwłaszcza w dyrekcji lubelskiej 80% leśników to zatwardziała ,niereformowalna komuna ,najbardziej rozpuszczona pod parasolem” guru czerwonych leśników” byłego dyrektora O.
Czerwona pajęczyna oplotła nie tylko nasze struktury ale twardo się trzyma na wydziałach leśnych naszych uczelni mając zgubny wpływ na rozwój intelektualny znacznej części pokoleń młodych leśników. Wielkie szczęście, że nie każdą osobowość można skrzywić.
Lekarstwem na powyższe ,mam nadzieję ,będzie dogłębna , szybka i skuteczna lustracja.
Natomiast u nas należy pozbyć się i to dość szybko możliwości wpływu czerwonej komuny na tzw. średni personel. Dotyczy to Nadleśnictw m.in.: Sarnaki(po ostatniej zmianie),Lubartów, Parczew, Świdnik, Radzyń Podl., Biłgoraj itp. oraz części nadleśnictw na południu RDLP gdzie już częściowo dyrektor Pan Kamola podjął prawidłowe działania.
Uważam, że „czerwonych rycerzy” nie należy pozbawiać pracy ale okazując im chrześcijańskie miłosierdzie odesłać na przysługujacą im wcześniejszą emeryturę zwłaszcza , że niektórzy z nich będąc szczególnymi pieszczoszkami „czerwonego księcia” zostali połechtani kordelasami. Mam ogromną nadzieję i wiarę, że Pan Dyrektor RDLP Lublin, który osobiście doświadczył jadu i niegodziwości ze strony komuny i wszelkiej maści sprzedawczyków nie zaprzestanie w swoich dążeniach do trwałej przebudowy wizerunku lubelskich lasów. W końcu prawych i”nieskrzywionych” rezerw kadrowych nie brakuje.
-Co nam grozi w przypadku zaniechania dogłębnych i radykalnych zmian?
-Oczywiście dalsze „różowienie komuny”, przefarbowanie sprzedawczyków, utrzymanie „status quo ante” a w efekcie marazm i brak rozwoju. O zarobkach zbliżonych do kolegów leśników w UE kolejne pokolenia będą mogły jedynie śnić.
Darz Bór!

Witam!
Z wielkim zainteresowaniem wczytuję się w posty braci leśnej które to świadczą ,że nie jest z nami jeszcze tak źle . Upewnia mnie to ,że jest realna szansa na radykalne i pozytywne zmiany w Lasach Państwowych zarówno merytoryczne jak i mentalne. Jednak naprawa nie może być doraźna i powierzchowna ale dogłębna i ostateczna gwarantująca stabilizację na co najmniej kilka „głównych rewizji urządzeniowych”.
Prawdą jest ,jak zauważają niektórzy internauci, w naszym środowisku a zwłaszcza w dyrekcji lubelskiej 80% leśników to zatwardziała ,[color=red]niereformowalna komuna ,najbardziej rozpuszczona pod parasolem” guru czerwonych leśników” byłego dyrektora O.
Czerwona pajęczyna oplotła nie tylko nasze struktury ale twardo się trzyma na wydziałach leśnych naszych uczelni mając zgubny wpływ na rozwój intelektualny znacznej części pokoleń młodych leśników. Wielkie szczęście, że nie każdą osobowość można skrzywić.
Lekarstwem na powyższe ,mam nadzieję ,będzie dogłębna , szybka i skuteczna lustracja.
Natomiast u nas należy pozbyć się i to dość szybko możliwości wpływu czerwonej komuny na tzw. średni personel. Dotyczy to Nadleśnictw m.in.: Sarnaki(po ostatniej zmianie),Lubartów, Parczew, Świdnik, Radzyń Podl., Biłgoraj itp. oraz części nadleśnictw na południu RDLP gdzie już częściowo dyrektor Pan Kamola podjął prawidłowe działania.
Uważam, że „czerwonych rycerzy” nie należy pozbawiać pracy ale okazując im chrześcijańskie miłosierdzie odesłać na przysługujacą im wcześniejszą emeryturę zwłaszcza , że niektórzy z nich będąc szczególnymi pieszczoszkami „czerwonego księcia” zostali połechtani kordelasami. Mam ogromną nadzieję i wiarę, że Pan Dyrektor RDLP Lublin, który osobiście doświadczył jadu i niegodziwości ze strony komuny i wszelkiej maści sprzedawczyków nie zaprzestanie w swoich dążeniach do trwałej przebudowy wizerunku lubelskich lasów. W końcu prawych i”nieskrzywionych” rezerw kadrowych nie brakuje.
-Co nam grozi w przypadku zaniechania dogłębnych i radykalnych zmian?
-Oczywiście dalsze „różowienie komuny”, przefarbowanie sprzedawczyków, utrzymanie „status quo ante” a w efekcie marazm i brak rozwoju. O zarobkach zbliżonych do kolegów leśników w UE kolejne pokolenia będą mogły jedynie śnić.
Darz Bór!
[/color]

A widzisz bór i w Biłgoraju zawitano z wybielaczem
Aż dziw brał jakie peany było słychać...i ksiądz ,ktoby pomyślał..i samorządowcy..i kumple itp.itd...prawie jak u Zoszczenki....
I kop BORZe Konia
Ale będzie o kay

Jakby tak podjechać do jakiegoś leśnika i się dogadać,żeby udzialał lekcji indywidualnie w celu uzyskania dyplomu technika leśnika, co o tym myślicie ???.Rozumiecie bo daleko do Leska, daleko do Biłgoraja, daleko do Zagnańska, daleko do Nowego Sącza.

Pytanie zawarte w tytule przez 3 dni zajmował myśli 80 uczestników Pierwszej Międzynarodowej Konferencji "Ochrona Kuraków Leśnych", jaka w dniach 16-18 października br. odbyła się w Janowie Lubelskim. Organizatorami konferencji były dwie Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych (lubelska radomska) oraz Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne.
Referaty poświęcone historii zanikania populacji cietnewi i głuszców w różnych regionach kraju bardzo przygnębiały. Na szczęście były też wykłady dające nieco optymizmu. Budujący byt także postęp wiedzy na temat tych ptaków. Przed dziesięcioma laty w siedzibie Ministerstwa Środowiska, na pierwszym ogólnopolskim spotkaniu w sprawie ochrony głuszców i cietrzewi, prezentowano jedynie alarmujące dane o spadku liczebno- ki, bez planu działania. Przed pięcioma laty, na spotkaniu zorganizowanym przez Ekofundusz, zbierano pomysły na temat możliwości działania. 1rai przedstawiono konkretne efekty prac i wyniki badań. Wiemy coraz więcej, zaczynamy rozumieć problemy tych ptaków wiemy jak je hodować i skutecznie chronić, ale.,, potrzeba skoordynowania działań. Nie tarczy dobra wola leśników i entuzjazm garstki ornitologów. Potrzebne jest wsparcie legislacyjne j budżetowe.
Wśród zagrożeń jakie trapią głuszec i cietrzewie wymieniano przede wszystkim zmiany w strukturze lasu (co wynika z planów zagospodarowania). nadmierną penetrację ludzką (zwłaszcza zimą. w górach, przy okazji uprawiania sportów zimowych) oraz wzrost liczebności drapieżników (zwłaszcza lisów w efekcie akcji ich szczepienia przeciwko - wściekliźnie). Zwracano także uwagę na nadmierną liczebność kruków, szkodliwe wypływy norek amerykańskich, jenotów kun. I właśnie tych największych zagrożeń nie da się uniknąć bez wsparcia działań ochroniarskich przez Ministerstwo Srodowisko.
Eksperyment przeprowadzony pod okiem prof. dr. hab. Bogusława Bobka wykazał jak szybko znikają jaja w sztucznych wykonanych przez badaczy gniazdach. Kamery z fotokomórki nagrały lisy. jenoty ż dziki plądrujące gniazda. W siedliskach nieleśnych najwięcej gniazd likwidowały kruki. Redukcji tzw. "szkodników" nie da się jednak dokonać bez prawnego wsparcia Ministerstwa Środowiska. Potrzebna jest szybka pomoc w tej sprawie.
Badania wykonane pod kierunkiem doktora Marka Kellera wykazały kurczącą się bazę pokarmową piskląt głuszca. Już wiemy jakie są preferencje siedliskowe głuszców, cietrzewi i jarząbków, ale plany zagospodarowania. które obowiązują leśników, wymuszają działania niesprzyjające tym ptakom, Znów, bez pomocy legislacyjnej ze trony Ministerstwa Środowiska niewiele da się zrobić.
Rozwój narciarstwa i budowanie wyciągów lub tras zjazdowych w ostojach głuszców cietrzewi nie sprzyjają tym ptakom, a okazuje się. że wiele nowych wyciągów to inwestycje chybione, chociaż wspierane ze środków publicznych. Nie ma ekonomicznego uzasadnienia wyciąg narciarski w miejscu, gdzie wystarcza. jakiej grubości pokrywa śnieżna jest zaledwie przez kilkadziesiąt dni. a przewidywania klimatologów sugerują skrócenie tego okresu w najbliższym dziesięcioleciu. Ktoś powinien ograniczać liczbę tego typu inwestycji w ostojach głuszców i cietrzewi.
Wiadomo, że może, to zrobić Ministerstwo Środowiska, ale kiedy to się stanie?
Jest jednak także trochę nadziei. Profesor dr hab. Roman Dziedzic przedstawił efekty hodowli głuszców w Leżajsku i Wiśle, Obu ośrodki, utrzymywane przez Lasy Państwowe, zaczynają mieć efekty, nic tylko w hodowli, ale także w zasilaniu lokalnych populacji głuszców. Nadzieje budzą także prace doktora Andrzeja Krzywińskiego. Opracował on metodę nazwaną przez siebie "Born to be free", dzięki której młode cietrzewie i głuszce mogą uczyć się życia w naturalnych warunkach już od pierwszego dnia życia. Na dodatek doktor Krzywiński wykazał, że można pozyskać nasienie od dzikiego koguta cietrzewia lub głuszca bez jego odławiania, a jedynie umiejętnie podstawiając mu aktywną godowo kurę. Zaskakujące były także prezentowane przez niego efekty eksperymentalnego krzyżowania ze sobą różnych gatunków kuraków, w tym także głuszca z bażantem.
W najlepszej sytuacji są populacje jarząbków. Także ten gatunek nie ma już zwartego areału występowania, a jedynie lokalne, różniące się np. sposobem tokowania populacje. Dr hab. Zbigniew Bonczar uczył uczestników konferencji prawidłowego wabienia jarząbków. Ryć może pomoże to w lepszej ocenie liczebności tego gatunku.
Bardzo ważny był także aspekt edukacyjny, Mgr Dariusz Anderwald prezentował sposoby wciągania młodzieży w sprawy ochrony głuszca na poświęconej temu gatunkowi sesji warsztatowej. Leśnicy z różnych regionów kraju wspólnie, za pomocą kamieni, patyków i butelek, odtwarzali pieśń godową koguta głuszca. Było wesoło.
W konferencji brali udział także goście z Białorusi, Ukrainy, Niemiec i Czech. Na zakończenie odbyła się wycieczka w miejsca czynnej ochrony głuszca w Nadleśnictwie Biłgoraj i Janów Lubelski.
Do Warszawy wracałem w nastroju optymistycznym, ze świadomością ogromu prac niezbędnych do wykonania, a jednocześnie bogatszy o wiedzę jaką w referatach i posterach przekazali ludzie zaangażowani w ideę ochrony kuraków leśnych.
Oby udało się zachować te gatunki dla naszych wnucząt, w bogatych, mądrze zagospodarowanych lasach!

Gazeta Przyroda Polska, Nr 11 listopad 2007, dr Andrzej G. Kruszewicz

MISTRZOSTWA POLSKI W UMIEJĘTNOŚCIACH LEŚNYCH

W dniach 27-28 marca 2009 roku w Zespole Szkół Leśnych w Tucholi odbyły się I Mistrzostwa Polski w Umiejętnościach Leśnych, w których udział wzięło 10 szkół leśnych z Białowieży, Biłgoraja, Warcina, Rucianego-Nidy, Zagnańska, Rogozińca, Goraja, Starościna, Tułowic oraz Tucholi. Podczas dwóch dni zmagań walczono o tytuł indywidualnego oraz drużynowego Mistrza Polski, zdobycie którego dawało najlepszej ekipie zawodników możliwość wzięcia udziału w Mistrzostwach Europy, które odbędą się w maju w Niemczech.

Mistrzostwa rozpoczęto o godz. 8.15 uroczystym przemarszem drużyn, prowadzonym przez sokolników i Reprezentacyjną Orkiestrę Lasów Państwowych. Po przemarszu i uroczystej prezentacji uczestników Mistrzostw przywitano wszystkie drużyny i ich trenerów, sędziów zawodów oraz gości: władze samorządowe, przedstawicieli Stowarzyszenia Szkół Rolniczych i Leśnych Europea Polska oraz Sponsora Głównego- ekspertów firmy HUSQVARNA. Uroczystości otwarcia poprowadziła Aniela Czyżyk, Dyrektor Zespołu Szkół Leśnych w Tucholi. Drużyny złożyły uroczyste ślubowanie a następnie wysłuchały koncertu orkiestry. Sędzia Główny Mistrzostw, Grzegorz Sarzyński przedstawił zasady rozgrywania poszczególnych konkurencji po czym Roman Dobrzyński, Zastępca Dyrektora RDLP w Toruniu ogłosił uroczyste rozpoczęcie Mistrzostw.

W pierwszym dniu Mistrzostw drużyny sprawdzały swoją wiedzę i umiejętności w 5 konkurencjach pracy pilarką: zmianie łańcucha tnącego, przerzynce kombinacyjnej, przerzynce precyzyjnej, ścince oraz okrzesywaniu. Najlepszymi zawodnikami w poszczególnych konkurencjach okazali się:
-zmiana łańcucha:
1. Adam Dobreńko, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
2. Adam Wawrzak, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
3. Paweł Wesołowski, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
-przerzynka kombinacyjna:
1. Adam Wawrzak, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
2. Adam Dobreńko, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
3. Paweł Wesołowski, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
-przerzynka precyzyjna:
1. Szczepan Nitek, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
2. Adam Dobreńko, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
3. Paweł Wesołowski, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
-ścinka:
1. Adam Dobreńko Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
2. Adam Wawrzak Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
3. Szczepan Nitek Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
-okrzesywanie:
1. Bartłomiej Naskrent, Zespół Szkół Leśnych w Rogozińcu,
2. Adam Wawrzak, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
3. Łukasz Denkiewicz, Zespół Szkół Leśnych w Rucianem-Nidzie.

Po pierwszym dniu Mistrzostw w konkurencjach indywidualnych pracy pilarką najlepsi okazali się:
1. Adam Wawrzak, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
2. Adam Dobreńko, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi,
3. Szczepan Nitek, Zespół Szkół Leśnych w Tucholi.

W klasyfikacji drużynowej natomiast najlepszymi drużynami zostały:
1. Zespół Szkół Leśnych w Tucholi w składzie: Adam Dobreńko, Szczepan Nitek, Adam Wawrzak, Paweł Wesołowski oraz Rafał Bosek,
2. Zespół Szkół Leśnych w Białowieży w składzie: Wojciech Donert, Marcin Koncewicz, Mateusz Niedźwiecki, Rafał Osipiński oraz Grzegorz Zawadzki,
3. Zespół Szkół Leśnych w Warcinie w składzie: Karol Sztobnicki, Piotr Zmuda Trzebiatowski, Przemysław Wiśniewski, Mirosław Jankowski oraz Mariusz Byczkiewicz.

W drugim dniu Mistrzostw na uczestników czekał kolejny sprawdzian- Bieg Leśnika składający się z 16-tu zadań. Były to zadania łączące teoretyczne informacje zdobyte podczas nauki w szkole z ich praktycznym wykorzystaniem w lesie. Zawodnicy sprawdzali swoje umiejętności z szacowania liczebności drzew, średniej pierśnicy, miąższości, rozpoznawania gatunków i chorób drzew, rozpoznawania zwierząt. Organizatorzy przygotowali dla drużyn konkurencję niespodziankę, polegającą na przepołowieniu siekierą kostki cukru na pół. Cały bieg, którego koordynatorem była p. Teresa Chirrek odbył się na specjalnie wybranym, wcześniej przygotowanym i pomierzonym terenie Nadleśnictwa Tuchola.

W klasyfikacji drużynowej w Biegu Leśnika najlepszymi drużynami zostały:
1. Technikum Leśne w Starościnie w składzie: Tomasz Łozowski, Łukasz Bartkiewicz, Łukasz Wojciechowski oraz Piotr Całusiński,
2. Zespół Szkół Leśnych w Warcinie składzie: Karol Sztobnicki, Piotr Zmuda Trzebiatowski, Przemysław Wiśniewski, Mirosław Jankowski oraz Mariusz Byczkiewicz,
3. Zespół Szkół Leśnych w Biłgoraju w składzie Tomasz Szwed, Maciej Tokarzewski, Mateusz Dobek, Grzegorz Zdybel oraz Krzysztof Socha.

Podczas Biegu Leśnika wyłoniono również Drużynę Fair Play. Zawodnicy poszczególnych drużyn głosowali na ekipę, która podczas Mistrzostw najczęściej kierowała się życzliwością i stosowała zasady czystej gry. Tytuł ten zdobyła drużyna Zespołu Szkół w Zagnańsku w składzie: Kamil Kutyła, Łukasz Niemstak, Skowronek Adrian oraz Adam Bińkowski.

Ogłoszenie wyników I Mistrzostw Polski w Umiejętnościach Leśnych oraz odznaczenie zwycięzców odbyło się w sobotę o godz. 15.30. Uroczystość zakończenia Mistrzostw poprowadziła Aniela Czyżyk, dyrektor szkoły oraz Grzegorz Sarzyński, Sędzia Główny Mistrzostw. W uroczystości udział wzięli zaproszeni goście w tym Janusz Kaczmarek, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, Robert Kujawiak, ekspert z firmy Husqvarna oraz Ireneusz Wesołowski, Aleksandra Mańka oraz Ryszard Górawski reprezentujący Stowarzyszenie Eureopea Polska.

W klasyfikacji łącznej po wszystkich konkurencjach najlepszymi drużynami okazały się następujące ekipy:
1. Zespół Szkół Leśnych w Tucholi w składzie Adam Dobreńko, Szczepan Nitek, Adam Wawrzak, Paweł Wesołowski oraz Rafał Bosek
2. Technikum Leśne w Starościnie w składzie Tomasz Łozowski, Łukasz Bartkiewicz, Łukasz Wojciechowski oraz Piotr Całusiński
3. Zespół Szkół Leśnych w Warcinie w składzie Karol Sztobnicki, Piotr Zmuda Trzebiatowski, Przemysław Wiśniewski, Mirosław Jankowski oraz Mariusz Byczkiewicz.

Zwycięskie drużyny oraz indywidualni mistrzowie otrzymali pamiątkowe medale, puchary, dyplomy oraz nagrody książkowe ufundowane przez RDLP w Toruniu, Wyższą Szkołę Zarządzania Środowiskiem w Tucholi, firmę Husqvarna oraz Stowarzyszenie Europea Polska. Zwycięska drużyna z Zespołu Szkół Leśnych w Tucholi otrzymała również nominację od Stowarzyszenia Europea Polska do udziału w Mistrzostwach Europy. Trzymamy kciuki za naszą drużynę i życzymy powodzenia na zawodach w Niemczech.